Ustawa o in vitro rozgrzała Sejm do czerwoności. „Będzie szczęśliwy finał”

2023-11-23 13:46

W środę odbyło się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy przywracającej refundację metody in vitro w Polsce. „To pierwsza ustawa procedowana w nowym Sejmie” – podkreśliła jej wagę Małgorzata Rozenek-Majdan, prezeska fundacji MRM od początku zaangażowana w tę inicjatywę. Choć nie odbyło się bez ideologicznej burzy, wszystko wskazuje na to, że projekt wkrótce doczeka się realizacji.

Ustawa o in vitro rozgrzała Sejm do czerwoności. „Będzie szczęśliwy finał”
Autor: Instagram/ @m_rozenek Ustawa o in vitro rozgrzała Sejm do czerwoności. „Będzie szczęśliwy finał”

Małgorzata Rozenek od lat wspiera pary borykające się z niepłodnością. Po wycofaniu rządowej refundacji leczenia niepłodności metodą in vitro w Polsce, Rozenek założyła fundację MRM. Jej zadaniem miało być nagłośnienie problemu, jakim jest niepłodność i uświadomienie opinii publicznej, że problem ten będzie tylko narastał. Nie przypadkowo zatem została ambasadorką inicjatywy "Tak dla in vitro" promującej obywatelski projekt ustawy, która zakłada refundację procedury z budżetu państwa. W środę wsparła go swoim wystąpieniem w Sejmie reprezentując swoją osobą wszystkich obywateli wnioskujących o refundację procedury in vitro z budżetu państwa.

Gadaj Zdrów: Mama dwójki dzieci z in vitro: "Nie afiszuję się z tym"

Gorąca debata na temat in vitro w Sejmie

Projekt ustawy o refundacji in vitro w Polsce przedstawiała posłanka Koalicji Obywatelskiej Agnieszka Pomaska. - Zwracamy dziś Polkom i Polakom prawo do szczęścia, jakim jest dziecko. Przywrócenie finansowania in vitro z budżetu państwa to pierwsza decyzja demokratycznej większości – zaznaczyła. Posłanka przy tym krytycznie oceniła działa poprzedniego rządu w kierunku matek. Uważa, że zlikwidował on program refundacji in vitro, "bo chciał zaglądać do sumień Polek i Polaków". - Zabraliście prawo do poczucia bezpieczeństwa kobiet w ciąży. Utrudniliście dostęp do badań prenatalnych – wyliczała.

Do zabrania głosu w debacie zgłosiło się kilkudziesięciu posłów różnych ugrupowań. Wioletta Tomczak z Polska 2050-Trzecia Droga zwróciła uwagę na kryzys demograficzny w naszym kraju. Podkreśliła, że w Polsce rodzi się najmniej dzieci do zakończenia II wojny światowej. - Demografowie wskazują jako jedną z najistotniejszych przyczyn takiego stanu rzeczy likwidację dofinansowania in vitro – podkreśliła posłanka. Dodała także, że w obecnych czasach możliwość zajścia w ciążę nie powinna być taktowana jako przywilej, ale jako procedura medyczna dostępna dla wszystkich bez względu na zasobność portfela.

- Jakim trzeba być okrutnym, jaką trzeba być okrutną władzą, żeby pozbawić największego szczęścia, jakie może być w życiu dla rodziny, dla rodziców, posiadania dzieci. Projekt obywatelski kończy okrucieństwo, które nastąpiło zaraz po przejęciu władzy – powiedział z kolei Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL.

Nie wszyscy posłowie zabierający głos w sprawie ustawy mieli przychylne zdanie na temat projektu. Ostro skrytykował go poseł Konfederacji Grzegorz Braun. Podkreślił, że "normalny człowiek pragnie potomstwa", ale są "niegodziwe sposoby czynienia zadość tej tęsknocie". - Skoro jest problem, diagnozujmy go, ale nie szukajmy rozwiązań z piekła rodem. Składam wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu – poinformował.

Z kolei posłanka PiS Józefa Szczurek-Żelazko podkreśliła, że projekt ustawy wymaga w dużej mierze doprecyzowania. - Dookreślenia zasad przeprowadzania tych procedur, które mają być finansowane z budżetu państwa. Klub parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość rekomenduje wysokiej izbie dalsze prace nad tą ustawą – powiedziała.

Małgorzata Rozenek-Majdan: „Historia znajdzie swój szczęśliwy finał”

Ideologiczne zarzuty pod adresem metody in vito, jeszcze przed debatą w Sejmie na antenie TVN24 rozwiała Małgorzata Rozenek-Majdan. - Merytoryczne przygotowanie do tego tematu rozwiewa wątpliwości co do etyczności tej metody. Są możliwości stosowania tej metody w sposób niezwykle restrycyjny i zgodny z dosyć ortodoksyjnymi wierzeniami, po prostu ograniczając liczbę przygotowanych zarodków. Nie jest to rekomendowane przez środowisko medyczne, ale jest możliwe. Więc tak naprawdę procedura in vitro jest jak najbardziej etyczna. Wystarczy tylko na jej temat porządnie poczytać – powiedziała.

Po dniu pełnym wrażeń w Sejmie podziękowała wszystkim zaangażowanym w projekt podkreślając, że jego realizacja to już tylko kwestia czasu.

„Po 5 miesiącach wróciłam na mównicę sejmowa, z nadzieją, ba nawet pewnością, że tym razem ta historia znajdzie swój szczęśliwy finał. To co dla mnie jest bardzo ważne, to że jest to projekt obywatelski, pod którym podpisało się pół miliona Polek i Polaków. Dziś mogliście poczuć , że Wasz głos nie będzie zlekceważony. Dziękuję każdemu z Was, którzy często w bardzo niesprzyjającej aurze, podpisywali się pod naszym projektem. To dzięki Wam doszło do tej zmiany” – napisała.

Rozpatrywanie projektu ustawy ws. refundacji in vitro będzie kontynuowane na posiedzeniu we wtorek 28 listopada.