Przewijanie dziecka w restauracji: czy wypada zmieniać pampersa w miejscu publicznym?

Przewijanie dziecka
Autor: Thinkstock|thinkstockphotos.com Przewijanie dziecka jest czynnością całkowicie normalną, nie powinno jednak być przyczyną dyskomfortu innych klientów restauracji.

Przewijanie dziecka w restauracji czy innym miejscu publicznym dla jednych jest czynnością najzupełniej normalną, a dla innych nieestetyczną, powodującą dyskomfort. Czy narusza to czyjekolwiek prawa? O przewijaniu dziecka w miejscach publicznych rozmawiają psycholog Marta Żysko-Pałuba, celebrytka Anna Mucha oraz restauratorka Agnieszka Kręglicka.

Przewijanie dziecka w restauracji to temat, na który dyskusja rozgorzała na nowo po felietonie Agnieszki Kublik, redaktorki "Gazety Wyborczej". Dziennikarka spotkała się ze swoimi amerykańskimi znajomymi we włoskiej restauracji. I tam właśnie cała grupa stała się świadkiem sceny, w której jedna z klientek przewinęła dziecko na sali restauracyjnej, a dokładniej - na kanapie. Czy zachowanie tej kobiety było słuszne czy może niewłaściwe?

- Moim zdaniem zdecydowanie niewłaściwe, jeżeli zrobiła to bezrefleksyjnie i nie zachowała pewnych zasad - mówi Anna Mucha. - Ja kiedyś dość zauważalnie zmieniałam dziecku pieluchę na stacji benzynowej. Zrobiłam z tego demonstrację, żeby uświadomić ludziom, że my, jako rodzice, nie mamy szansy na to, żeby w godnych warunkach zmienić dziecku pieluchę.

Czytaj także: Jak przewinąć dziecko w miejscu publicznym?

Przewijanie dziecka w restauracji: normalne czy wstrętne?

Dla matek przewijanie dziecka jest czynnością całkowicie naturalną. Wykonują ją automatycznie, nie zastanawiając się nad tym, że u osób obserwujących tę sytuację, może ona wzbudzać wstręt. I owszem, wzbudza, gdy dziecko jest przewijane na restauracyjnym stole czy kanapie, a pozostali klienci muszą to obserwować, starając się jeść w tym czasie posiłek.

Trzeba się jednak zastanowić, dlaczego to dziecko zostało przewinięte na kanapie. Być może problemem nie jest mentalność polskich matek, ale fakt, że w toaletach w miejscach publicznych brakuje przewijaków.

- Jeszcze niedawno w naszych restauracjach również ich nie było. Teraz jednak już są i uważam, że powinny być wszędzie - mówi restauratorka Agnieszka Kręglicka.

Czytaj także: Karmienie piersią w miejscach publicznych. Krytykować czy podziwiać?

Goście zaproszeni do studia zauważyli istotny problem: brak warunków do karmienia i przewijania dzieci w miejscach publicznych zniechęca rodziców do wychodzenia z domu, w efekcie czego może to spowodować ich systemową izolację od życia kulturalnego, towarzyskiego, społecznego. 

Co zrobić? Weźmy przykład z Europy Zachodniej

W przypadku braku przewijaka w miejscu publicznym rodzic czasem po prostu nie ma wyjścia, musi to zrobić gdziekolwiek. Na Zachodzie przewijanie dziecka w restauracji jest czynnością, na którą nikt nie zwraca uwagi. Podobnie jest we Włoszech i innych krajach śródziemnomorskich: kiedy klienci muszą, to po prostu przewijają dzieci na stołach czy kanapach i nikt nie robi z tego wielkich ceregieli.

- Może powinniśmy z takich krajów brać przykład, a nie odwoływać się do Ameryki, gdzie wszystko jest zabronione? - pytał prowadzący Marcin Meller.

A co ty o tym sądzisz?

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

DLA CIEBIE ZA DARMO! Szykujesz się do porodu? Chcesz wiedzieć co cię czeka, jak sobie radzić? Co może Ci pomóc? Koniecznie pobierz nasz specjalny poradnik, stworzony przez ekspertów!

Czytaj więcej
Porodówka - przewodnik dla rodzącej mamy, okładka
KOMENTARZE