Niemowlę: NAUKA CHODZENIA. Czy dziecko powinno się uczyć chodzić w butach czy BOSO?

2013-05-15 17:59 Anna Jaworska, lekarz rodzinny

Świat ogarnia moda na chodzenie boso. Ale czy jak najczęstsze chodzenie bez butów jest dobre dla dzieci? Czy dziecko w trakcie nauki chodzenia powinno chodzić na bosaka?

Zwolennicy tej metody chodzą boso nawet po mieście zimą. Niektórzy swoje upodobania tłumaczą tym, że gdyby natura chciała, aby ludzie nosili buty, dzieci rodziłyby się w obuwiu. To oczywiście żart, ale czy naprawdę warto rezygnować z osiągnięcia cywilizacji, jakim są buty?

Chodzenie boso: filozofia barefootersów

Zwolennicy tej metody proponują chodzenie boso bez względu na miejsce, w którym się znajdują. Nazywani są „barefooters”. Uznają, że chodzenie bez butów i skarpet daje im możliwość pełniejszego doświadczania otoczenia. Buty, jak twierdzą, zaburzają bowiem odczuwanie stopami, co sprawia, że nie zdajemy sobie sprawy z różnorodności nawierzchni. Poza tym zwolennicy tej metody argumentują, że obuwie nie zawsze jest prawidłowo zbudowane, a w ostatnich latach udowodniono, że chodzenie w butach bardziej niż bez obuwia obciąża stawy kolanowe i przyczynia się do deformacji stóp. Człowiek, który chodzi boso, stąpa w bardziej elastyczny i sprężysty sposób. Pozwala mu to chronić stawy, więzadła i uniknąć przeciążenia stóp. „Barefootersi” promują powrót do korzeni, do czasów, gdy ludzie chodzili boso, bo nie było butów produkowanych masowo. Chodzenie boso to dla zwolenników tej metody także sposób na wymianę energii z ziemią i uzyskanie harmonii między duchem a ciałem. Im większa wymiana energii, tym odporniejszy i zdrowszy organizm. Policzono, że na stopach znajduje się 72 tysiące zakończeń nerwowych. Nic więc dziwnego, że masaż stóp wpływa pozytywnie na funkcjonowanie organizmu, narządów wewnętrznych i umysłu. A podeszwy butów blokują przepływ energii pomiędzy człowiekiem a ziemią.

Czy chodzenie boso jest zdrowe w czasie nauki chodzenia?

Z pewnością chodzenie boso ma wiele zalet. Dzieci uwielbiają chodzić i biegać boso. I z pewnością wiedzą, co robią, postępując zgodnie z naturalnym odruchem. Chodzenie bez butów masuje stopy i ćwiczy je. Wspomaga kształtowanie sklepienia stóp, wzmacnia mięśnie i więzadła. Stopa stabilnie przywiera do powierzchni, po której stąpa boso. Dlatego dzieci biegające boso rzadziej się przewracają. Bose stopy lepiej pozwalają dziecku wyczuwać pozycję ciała i chwytać równowagę. Poza tym chodzenie boso pozwala poznawać różne powierzchnie, ich twardość, strukturę i ukształtowanie: poddający się ruchom stopy piasek, łaskotanie trawy, twarde i nierówne kamyki lub gładkie drewno. Dzieciom nie przeszkadza nierówność terenu. Zmiana temperatury powierzchni, po której biega malec, to także sposób na hartowanie. Naczynia krwionośne przystosowują się wtedy do gwałtownych zmian temperatury, zwłaszcza jeśli malec wbiega z rozgrzanego piasku do zimnej wody albo chodzi boso po rosie. Dzięki temu organizm uczy się reagować na gwałtowne zmiany temperatury, np. podczas pierwszych wiosennych mżawek, jesienią lub zimą. Taki trening sprawia, że dziecko może uniknąć kataru lub nawet poważniejszej infekcji, gdy zmarzną mu nogi lub przemokną buty. Organizm, który sprawnie reaguje na zmiany temperatury, jest odporniejszy.

Plusy chodzenia boso podczas nauki chodzenia

Chodzenie boso daje dziecku poczucie stabilności. Dzięki temu malec uczy się amortyzować obciążenia i wstrząsy, jakim podlega podczas marszu lub biegania. W ten sposób chroni kręgosłup, głowę, wszystkie stawy oraz kości. W butach to znacznie trudniejsze, zwłaszcza jeśli buty są niewłaściwie dobrane, np. zbyt sztywne lub ciasne. Czasem wystarczy spojrzeć na stopy malca stawiającego pierwsze kroki: jego nóżki pracują, palce się podkurczają, stopy prężą i koślawią. Co chwila zmienia się napięcie stóp. Wszystko po to, aby utrzymać równowagę. Czy taka praca stóp byłaby możliwa w butach? Szczególnie w butach krytych i sztywnych? Z kolei zbyt giętkie i miękkie obuwie tylko przeszkadza, a nie pomaga. Nie należy się obawiać, że chodzenie boso to dla dziecka zbyt duże obciążenie i cierpienie dla stóp, bo są jeszcze małe, niezbyt sprawne i nie w pełni ukształtowane. Właśnie stąpanie boso pozwala dziecku doskonalić funkcję podporową stopy, rozwijać się systemowi mięśni, ścięgien, więzadeł i kości. Pętanie małych stópek gorsetem sztywnych butów to czasem działanie wbrew naturze. Czy zatem chodzenie boso ma jakieś wady? Zdecydowanie tak.

Wady chodzenia boso

Chodzenie boso niesie ze sobą też wiele zagrożeń. Malec może się skaleczyć. Obuwie zabezpiecza przecież przed otarciami, zranieniem czy wbiciem w skórę kawałka szkła. Przy zranieniu łatwo o zakażenie czy zmiany ropne. Może do tego dojść, gdy ranka zostanie zanieczyszczona bakteriami, o co przecież wcale nietrudno w naturalnym środowisku. Możliwe, choć mało prawdopodobne, są także zakażenia pasożytnicze. Chodzenie boso naraża też paznokcie na uszkodzenie. Trzeba pamiętać, że gdy nóżki małego dziecka za bardzo zmarzną, gdy stąpa po chłodnej powierzchni, łatwiej o infekcję. Dlatego w chłodne dni lepiej zadbać o stosowne obuwie i skarpety.

Polecamy
Interaktywny Chodzik Zebra od Fisher-Price®

Autor: materiały prasowe

materiał partnera

Interaktywny Chodzik Zebra od Fisher-Price® zachęci dziecko do stawiania pierwszych kroków i pomoże mu w nauce pierwszych słów. Cała naprzód ku nowej przygodzie! Maluch może przerzucać stronę książeczki lub naciskać podświetlane przyciski, aby wraz z nowymi przyjaciółmi-zwierzątkami poznawać alfabet i liczby. Wesołe komunikaty i melodie dodatkowo zachęcają do ruchu.

  • wygodny uchwyt i solidna podstawa na 4 kółkach,
  • piosenki i teksty w języku polskim.

Chodzenie boso w trakcie nauki chodzenia - tak, ale...

Co zatem robić? Pozwalać dziecku chodzić boso czy nie? Opinie lekarzy są zgodne: tak, ale z pewnymi ograniczeniami. Jeszcze dziesięć lat temu chodzenie boso nie było tak pozytywnie postrzegane. Dziś jednak lekarze doceniają rolę stąpania dzieci bez butów i skarpet. Aby jednak dawało to pozytywne skutki, trzeba zadbać o warunki, w jakich dziecko będzie się poruszać.

Po pierwsze, podłoże musi być bezpieczne. Chodzenie boso po piasku, trawie, ziemi, świetnie masuje stópki, ale nie można dziecka puścić boso w parku lub na placu zabaw. W takich miejscach łatwo o kawałki szkła przysypane ziemią, niedopałki, psie odchody. Dlatego nawierzchnię, po której malec ma chodzić, trzeba wcześniej sprawdzić i usunąć potencjalne zagrożenia. Dotyczy to także wszelkich drabinek, zjeżdżalni i innych konstrukcji do wspinania. Maluszek może się po nich poruszać boso, pod warunkiem że są bezpieczne, nie ma możliwości wbicia w skórę drzazgi i nie wystają z nich ostre krawędzie.

Po drugie, chodzenie boso to świetny sposób na hartowanie malca, ale trzeba w tym zachować umiar. Na pewno nie zaszkodzi dziecku chodzenie kilka minut boso po trawie w ciepły poranek, zabawa boso po deszczu w domowym ogródku w ciepły dzień lub zamoczenie stóp w chłodnym morzu po bieganiu po rozgrzanym słońcem piasku. Jednak po wszystkich tych aktywnościach trzeba umyć dziecku stopy i założyć skarpetki. Po prostu nie można przesadzić z hartowaniem, bo skutek będzie odwrotny od zamierzonego. Dlatego lepiej nie pozwalać małemu dziecku chodzić boso, gdy na dworze jest chłodno lub pada nieprzyjemny deszcz. Podobnie jest w domowym zaciszu. Malec może chodzić boso po dywanach, parkiecie, ale gdy jest chłodno lub podłoga jest zimna, to trzeba mu założyć skarpety antypoślizgowe, ewentualnie lekkie buty.

Po trzecie, trzeba zadbać, by podłoże, po którym stąpa dziecko, nie było zbyt miękkie ani zbyt twarde. Przesada w żadną ze stron nie jest dobra. Do niedawna pokutowało przekonanie, że dzieci nie powinny chodzić boso po twardych nawierzchniach: betonie czy terakocie. Argumentowano, że zbyt silne mikrowstrząsy źle działają na stawy. Obecnie podejście do tej kwestii jest łagodniejsze. Na twardej powierzchni stopy też pracują i uczą się amortyzować wstrząsy. Przecież nie jest możliwe chodzenie całe życie po piasku lub trawie. Dlatego stąpanie po twardej nawierzchni nie deformuje stóp, pod warunkiem że malec nie chodzi non stop boso po twardym podłożu. Zmieniło się także podejście do miękkich materaców, gąbek czy koców. Na miękkim podłożu stopy łatwiej się deformują, bo dziecko nie może ich stabilnie podeprzeć. Po bardzo miękkich, uginających się powierzchniach, które nie stanowią podpory, trudno stąpać nawet dorosłemu, a co dopiero dziecku, które uczy się chodzić. Zbyt częste chodzenie po takich nawierzchniach wpływa niekorzystnie na ustawienie kolan, miednicy i stawów kręgosłupa. Ale dziecko musi się nauczyć radzenia sobie także z takim podłożem. Dlatego najlepiej kierować się zasadą, aby umożliwić dziecku stąpanie po różnorodnych nawierzchniach, z zastrzeżeniem, że musi to iść w parze z zabezpieczeniem przed urazami i nadmiernym chłodem.

miesięcznik "M jak mama"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie cenie 1,00 zł i zyskaj dostęp do numerów archiwalnych! W nr 6/2020 "Zdrowia" m.in.: jak działają jelita, 10 pytań o wazektomię, uzależnienia a płeć, dłonie pod ochroną, ćwiczenia na smukłe nogi. "Zdrowie" to 76 stron rzetelnej wiedzy!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie  6/2020
KOMENTARZE