Co czuje rodząca kobieta?

2013-04-25 15:30 Agnieszka Roszkowska

Co czuje kobieta w trakcie porodu? Na pewno będziesz to wiedzieć dopiero wtedy, gdy twoje dziecko pojawi się na świecie. Ale spróbujemy choć w przybliżeniu opisać, jak to jest, gdy nadchodzi wreszcie poród.

To oczywiste, że nie ma dwóch identycznych porodów. Każda kobieta przeżywa go na swój sposób, a doznań tych nie da się porównać. Jednak każdy poród ma pewien określony przebieg i chcemy go właśnie opisać, żebyś wiedziała, czego możesz się spodziewać. Pamiętając oczywiście o tym, że możliwe są rozmaite warianty i odstępstwa od reguły.

Położnicy dzielą poród na trzy okresy. Podczas pierwszego skurcze macicy doprowadzają do pełnego rozwarcia szyjki macicy, drugi okres to etap przychodzenia dziecka na świat, a trzeci – rodzenie łożyska. Co się z tobą będzie działo podczas każdego z tych etapów?

Poród - zaczyna się od niebolesnych skurczów macicy

Urodzenie dziecka jest możliwe dzięki skurczom macicy. Skurcz to mimowolne napięcie, a następnie rozluźnienie włókien mięśniowych przebiegających wzdłuż trzonu macicy. Mięśnie te podczas ściągania kurczą się, ciągnąc mięśnie znajdujące się w dolnej części macicy i otaczające jej szyjkę, przez co szyjka coraz bardziej się skraca i rozszerza, robiąc miejsce dziecku. Najwcześniejsze skurcze mogą być zupełnie nieodczuwalne albo odczuwane jako rozpychanie się dziecka w brzuchu – to tzw. faza utajona. Intensywność skurczów ciągle jednak rośnie i wkrótce wyraźnie je poczujesz – brzuch się napina, a po kilku sekundach napięcie znika. Na początku skurcze raczej nie będą bolesne albo bolesność będzie znikoma – można je porównać z bardzo łagodnymi bólami miesiączkowymi. Spokojnie można nad nimi panować, a nawet spać. Na początkowym etapie skurcze są zwykle krótkie i rzadkie, trwają od 20 do 60 sekund i pojawiają się co 15, a nawet 20 minut.

Jeśli to twój pierwszy poród, nie musisz się spieszyć do szpitala, bo minie zapewne jeszcze co najmniej kilka godzin, zanim akcja porodowa nabierze tempa – szyjka macicy rozwiera się średnio z szybkością od 0,5 do 1 cm na godzinę. W tej fazie może też nastąpić (o ile nie stało się to już wcześniej) odejście i wypadnięcie czopu śluzowego. Jest to śluzowy „korek”, który przez całą ciążę zamyka szyjkę macicy, chroniąc płód przed czynnikami zewnętrznymi. Czop może pojawić się na zewnątrz jako zbita masa śluzu, lekko zabarwiona krwią. A gdy odchodzi etapami – poczujesz po prostu więcej wydzieliny z dróg rodnych. Czopu możesz też w ogóle nie zauważyć. Zauważysz za to pewnie wzmożone oddawanie moczu i luźnego stolca – wypróżnianie na początku porodu przybiera często postać biegunki. Ciałem mogą też wstrząsać dreszcze spowodowane stresem. Lęk, że oto właśnie zaczął się poród, będzie się mieszał z podekscytowaniem wywołanym wzrostem poziomu adrenaliny. Wiele kobiet odczuwa w tym momencie nagły przypływ energii.

Poród: kiedy do szpitala?

Kobiety, które rodzą po raz pierwszy, zwykle bardzo się denerwują i przyjeżdżają za wcześnie. Położne radzą, by przyjechać wtedy, gdy regularne skurcze pojawiają się co 4–5 minut przez co najmniej godzinę i trwają od 45 do 60 sekund. Pewną wskazówką może być rada, że do szpitala trzeba się wybrać wtedy, gdy skurcze stają się na tyle silne, że w ich trakcie nie będziesz w stanie rozmawiać. Gdy nie jesteś pewna, czy to skurcze porodowe, czy przepowiadające – możesz zrobić prosty test: spraw sobie kąpiel w ciepłej wodzie. Jeśli po takiej kąpieli skurcze osłabną, to znaczy, że nie jest to jeszcze poród, jeśli natomiast nasilą się – wszystko stanie się jasne. Skurcze są odczuwane jako bóle brzucha i podbrzusza. Mogą też pojawić się dolegliwości pleców w okolicy krzyżowej, które prawdopodobnie będą się nasilały wraz z postępem porodu.

Na pewno sygnałem, że pora jechać na porodówkę, jest odejście w tym czasie wód płodowych. Poczujesz to jako nagłe wypłynięcie z pochwy ciepłego, wodnistego płynu. Jeśli wody odchodzą podczas regularnych skurczów – dziecko urodzi się zapewne w ciągu 24 godzin. Co innego, gdy pęknięcie pęcherza płodowego nastąpi wcześniej, zanim rozpocznie się akcja skurczowa – to jeszcze wcale nie musi oznaczać szybkiego porodu (decyzja, czy go wywoływać, należy do lekarza). Przedwczesne odejście wód zdarza się w 8–10 proc. porodów, w ogromnej większości dzieje się to dopiero w fazie zaawansowanej, dlatego nie trzeba wyolbrzymiać obaw, że może ci się to zdarzyć nagle i w miejscu publicznym – to mało prawdopodobne. Uwaga: jeśli wody płodowe odeszły i mają podejrzany kolor (zielonkawy, brązowawy, żółtawy), jedź do szpitala jak najszybciej, bo wymaga to konsultacji lekarza.

Poród: szyjka macicy się rozwiera, boli coraz bardziej

Zanim szyjka macicy osiągnie pełne rozwarcie, minie zapewne kilkanaście godzin – jeśli rodzisz po raz pierwszy. Ale zdarzają się wyjątki, gdy i pierworódka (co za dziwaczne słowo!) rodzi po dwóch godzinach od chwili, gdy poczuje pierwsze skurcze! Niestety, takie przypadki są rzadkie. Zazwyczaj po 5–6 godzinach regularnych, coraz silniejszych skurczów rozwarcie wynosi ok. 5 cm – skurcze trwają wtedy 40–60 sekund, a przerwy między nimi – 2–3 minuty. Towarzyszące skurczom odczucia są bardzo różne, w zależności od indywidualnej odporności na ból. Dla niektórych kobiet jest to na razie tylko pewien dyskomfort, a dla innych już skrajny ból. Może być i tak, że kobieta przez wiele godzin naprawdę cierpi, ale rozwarcia wciąż nie ma. Dla złagodzenia bólu dobrze jest zanurzyć się w ciepłej wodzie, która rozluźnia napięte mięśnie i relaksuje. Skorzystaj więc z wanny, jeśli na porodówce jest taka możliwość, albo przynajmniej z prysznica. Poza tym ruszaj się – spaceruj, poskacz na piłce czy spróbuj rozluźnić się na worku sako. Nawet jeśli nie zmniejszy to bardzo odczuwania bólu, to przyspieszy poród. Pamiętaj też o oddychaniu przeponą – rób głębokie wdechy, tak aby unosił ci się brzuch, a nie klatka piersiowa. Postaraj się skoncentrować na wydychaniu powietrza – wydech powinien być długi, ale niezbyt forsujący, przypominający długie, powolne zdmuchiwanie płomienia świecy.

Dobrze wiedzieć

  • Gdy skurcze trwają wiele godzin, a wody płodowe wciąż nie odeszły, lekarz może przebić pęcherz płodowy, wykonując (za pomocą specjalnego narzędzia) zabieg zwany amniocentezą. Nie bój się tego – to prosty, rutynowy, zupełnie bezbolesny zabieg.
  • Faza przejścia (gdy szyjka rozwiera się od 8 do 10 cm, czyli do pełnego rozwarcia) to najtrudniejsza część porodu. Każdy skurcz trwa ok. 1,5 minuty, może mieć nawet kilka momentów szczytowych. Kobieta jest zmęczona, może być drażliwa i szorstka. Dobra wiadomość: faza ta szybko mija.
  • Gdy dziecko wciśnie głowę w rozwartą szyjkę macicy, rodząca czuje ból i parcie na odbyt. Niektórym kobietom może się nawet zdawać, że zaraz pegną rozerwaniu. Obawy te są jednak zupełnie nieuzasadnione – to biologicznie niemożliwe.
  • Poród ze znieczuleniem czy bez?

    Jeśli rozwarcie wynosi dopiero 3–4 cm (dowiesz się o jego wielkości od położnej, która co jakiś czas będzie cię badać), a ty już bardzo cierpisz i masz dość, poproś o znieczulenie zewnątrzoponowe. Potem możesz bowiem usłyszeć, że jest już za późno (choć właściwie nie jest to prawda – można je podać na każdym etapie porodu, ale gdy rozwarcie jest większe niż 8 cm, znieczulenie raczej nie zdąży zadziałać). Odradzamy natomiast zastrzyk z Dolarganu; to środek narkotyczny – bólu raczej nie zmniejszy, a wywoła oszołomienie, wymioty, zawroty głowy, uczucie ciemności przed oczami. Poza tym działa niekorzystnie na dziecko. Coraz silniejszym bólom brzucha, pleców, być może też nóg, towarzyszą przyspieszony oddech i bicie serca, będziesz się mocno pocić, ale jednocześnie możesz odczuwać zimno i dreszcze. Niektóre kobiety mają nudności i wymiotują.

    Poród: trudne chwile - kryzys siódmego centymetra

    Moment, gdy rozwarcie wynosi ok. 7 cm, jest bardzo trudny. Skurcze stają się wtedy znacznie mocniejsze i dłuższe, a przerwy między nimi coraz krótsze, może ci się nawet wydawać, że ból w ogóle nie mija. Będziesz zmęczona i zniecierpliwiona. Wiele kobiet ma wtedy dosyć – chcą wyjść, uciec, byle być jak najdalej. Na szczęście ta faza nie trwa długo. Jeśli będziesz odczuwać niepokój, czy wszystko przebiega tak,  jak powinno, czy to są normalne bóle  – pytaj położną lub lekarza. W twoim imieniu pytania może też zadawać partner (jeśli rodzicie razem) – wszelkie wsparcie będzie ci teraz bardzo potrzebne. Osoba towarzysząca może też być pomocna, wykonując odpowiedni masaż czy podtrzymując cię w takiej pozycji, która sprzyja postępowi porodu (np. stojąc, opierasz się na ramionach męża i kołyszesz biodrami), o ile nie będziesz musiała leżeć. Najważniejsze są właściwe oddychanie i umiejętność rozluźniania mięśni, zwłaszcza dna miednicy (dlatego warto je ćwiczyć w ciąży). Napięte mięśnie zużywają tlen potrzebny dziecku i przeszkadzają w postępie porodu.

    Poród: faza przejścia prowadzi do pełnego rozwarcia

    To ostatni etap pierwszego okresu – gdy szyjka osiąga rozwarcie od 8 do 10 cm. Kurcze są teraz bardzo silne, trwają 60–90 sekund, możesz mieć wrażenie, że trwają bez końca. Ale koniec jest coraz bliżej. Gdy dziecko przesuwa się przez obręcz miednicy, czujesz silne parcie w dolnej części pleców i w okolicach krocza, a potem odbytu. Pojawi się u ciebie potrzeba parcia, ale jeśli nie nastąpiło jeszcze pełne rozwarcie, trzeba się od parcia powstrzymać. Jeśli możesz rodzić aktywnie, idealną pozycją na tę fazę jest klęczenie z wysoko uniesionymi biodrami i oparciem głowy nisko, na rękach (chodzi o to, by głowa była niżej niż biodra i pośladki). Pozycja ta zmniejsza siłę skurczów partych i umożliwia pełniejsze rozwarcie szyjki macicy. Jeśli rodzisz na leżąco, możesz pomóc sobie krótkimi, energicznymi wydechami, podobnymi do szybkiego gaszenia świecy.

    Poród: drugi okres porodu - nareszcie można przeć

    Gdy szyjka macicy osiągnie wreszcie pełne rozwarcie, zaczyna się drugi okres porodu – parcie. Trwa to zwykle kilkadziesiąt minut, ale może trwać dłużej. To czas, kiedy jedynym celem organizmu kobiety jest wydanie dziecka na świat. Macica to bardzo silny mięsień i siła skurczów partych może cię zaskoczyć. Gdy poczujesz, że nie masz żadnej kontroli nad swoim ciałem – po prostu musisz się temu poddać. Twój organizm  i instykt wiedzą, co robić – nie bój się reakcji swojego ciała. A jeśli instynkt cię zawodzi i potrzebujesz wskazówek – słuchaj położnej. Z powodu ogromnego wysiłku możesz czuć potrzebę wydawania różnych dźwięków, a nawet krzyczeć. Nie wstydź się tego i nie powtrzymuj się przed krzykiem – niejednokrotnie to bardzo pomaga. Jeśli przed porodem jelita nie oczyściły się dostatecznie (naturalnie lub dzięki lewatywie), może się zdarzyć, że zanim urodzi się główka, dojdzie do niewielkiego wypróżnienia. Głowa dziecka jest duża i twarda – przechodząc przez kanał rodny, naciska na ściany pochwy, które sąsiadują z pęcherzem i odbytnicą, wypychając z nich zawartość. Dla personelu to rzecz zupełnie zrozumiała i normalna, nie powinnaś więc z tego powodu czuć się zażenowana. Możliwe zresztą, że nawet nie będziesz wiedziała, co się dzieje, skupiając się tylko na urodzeniu dziecka. Jeśli  krocze nie jest wystarczająco elastyczne, położna może je naciąć. Przy tak dużym rozciągnięciu jego tkanki są odnerwione i zabieg nie powinien boleć. Główka dziecka rodzi się powoli. Podczas skurczu jej czubek widać w wyjściu  z pochwy, ale w przerwie między skurczami – znika i możesz wtedy czuć, że dziecko się cofa. Bądź cierpliwa – to zupełnie naturalne. W tym momencie może ci pomóc dotknięcie główki dłonią – jeśli położna ci to zaproponuje, nie bój się, tylko zrób to! Gdy po raz pierwszy dotkniesz swojego dziecka, uświadomisz sobie, że jesteś już bardzo blisko finału  i poczujesz wielki przypływ energii, który pomoże w dokończeniu dzieła. Kiedy urodzi się główka, najtrudniejsze będziesz miała za sobą. Prawdopodobnie już przy kolejnym skurczu urodzą się barki i reszta ciała dziecka, które wyląduje na twoim brzuchu. Dziecko będzie ciepłe i wilgotne. Położna okryje je ręcznikiem, żeby nie zmarzło.

    Poród: urodzenie łożyska

    To jednak jeszcze nie koniec porodu. Teraz trzeba urodzić łożysko – trwa to do 30 minut i nie jest trudne. Być może poczujesz lekki skurcz w czasie jego odklejania się, ale nie jest to bolesne. Możesz poczuć potrzebę wypchnięcia łożyska – zrób to. Czasem łożysko rodzi się samą siłą skurczu macicy. Łożysko przypomina wyglądem surową wątrobę. Powinno urodzić się całe, a jeśli jego część pozostanie w macicy, lekarz musi ją oczyścić w znieczuleniu (zabieg ten nazywa się wyłyżeczkowaniem macicy).Po wydaleniu łożyska trzeba jeszcze zszyć krocze – jeśli zostało nacięte. Odbywa się to w znieczuleniu, więc wkłucie igły nie powinno boleć, ale pewne nieprzyjemne wrażenia możesz odczuwać (np. przeciąganie nici). Potem nic już jednak nie stoi na przeszkodzie, byś zaczęła się cieszyć. Ogarnie cię fala silnych emocji – ulgi, radości, ekscytacji. Zostałaś matką!

    miesięcznik "M jak mama"
    Czy artykuł był przydatny?
    Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

    NOWY NUMER

    W nowym M jak Mama o tym, co jeść w ciąży, by nie mieć anemii i jakie nazwisko może nosić nowo narodzone dziecko. Przeczytaj również o tym, jak uniknąć błędów przy karmieniu piersią i dowiedz się, co czuje rodzący się maluch

    Kup dostęp od 2,50 zł
    okladka m jak mama 1/20
    KOMENTARZE