Koronawirus w Belgii - jak żyją Belgowie w czasie epidemii?

2020-03-25 11:12
Koronawirus w Belgii
Autor: Getty Images

W Belgii podczas epidemii koronawirusa wprowadzono podobne zasady poruszania się w przestrzeni publicznej jak w Polsce. Czy Belgowie stosują się do rządowych zaleceń? O życiu w Belgii w czasie epidemii opowiada Marta, która od 3 lat mieszka w belgijskim Leuven.

Jak wygląda obecna sytuacja w Belgii?

W Belgii obecnie z powodu koronawirusa jest hospitalizowanych ponad 1800 osób, 122 osoby zmarły. Łączna liczba przypadków wynosi: 4269 osób.

Władze wydały zakaz wychodzenia z domu bez potrzeby. Możemy wyjść w celu zrobienia zakupów spożywczych, kupić leki, wyjść na spacer z psem lub do pracy.

Większość firm wysłała swoich pracowników na home office, niektórzy są również wysłani na tymczasowe bezrobocie „Ekonomische Werkloosheid”. Wszystkie firmy, które nie mogą zapewnić pracownikom odstępu między sobą i podstawowych narzędzi do dezynfekcji, powinny zostać zamknięte.

Sklepy spożywcze, apteki, urzędy pocztowe, stacje benzynowe nadal funkcjonują. Można nawet pójść do fryzjera, ale należy umówić się na konkretną godzinę. W salonie może przebywać tylko jeden klient.

Nie odbywają się żadne wydarzenia kulturalne. Siłownie, baseny są zamknięte. Belgijski rząd wprowadził podobne obostrzenia jak te, które są w Polsce.

Czytaj: Koronawirus we Francji - opiekunki na posterunku

Belgowie stosują się do tych zasad?

Raczej tak. Wychodzą co prawda na spacer czy jogging, ale tak jak jest to dozwolone – w grupach maksymalnie 2 osobowych.

O godzinie 20 wszyscy wychodzą na balkon bić brawo dla lekarzy.

I tak codziennie?

Tak. Codziennie wieczorem słychać wokół oklaski. Bija też wtedy dzwony.

Czytaj: Jak wygląda leczenie i edukacja w Szwecji podczas epidemii koronawirusa?

Czy Państwo wspiera belgijskich przedsiębiorców?

Pracodawca może wysłać pracownika na coś takiego, jak tymczasowe bezrobocie. Pracownik dostaje wtedy 70% wynagrodzenia plus dodatek w kwocie 150 euro.
Odroczono również podatki na 2 miesiące.

A jak funkcjonują szkoły?

Szkoły zostały zamknięte, jednak jest możliwość zostawienia dziecka na świetlicy, jeżeli rodzic nie może zapewnić mu opieki w domu. Dzieci przebywające na świetlicy muszą być zdrowe, a dzieci nauczycieli mogą zostać w placówce, w której pracuje rodzic.

Tak ja w Polsce, w Belgii podjęto decyzję o kontynuowaniu nauczania drogą elektroniczną, np. poprzez platformy cyfrowe.

W Belgii jest coś takiego jak sieć publiczna Telenet i jeśli ktoś nie ma w domu internetu może poprosić o dostęp do tej sieci, aby dzieci mogły odbywać lekcje online.

Czytaj: Epidemia koronawirusa. Co zrobić z dzieckiem, gdy szkoły i przedszkola są zamknięte?

Pracujesz w szkole z polskimi dziećmi – jak radzicie sobie z nauczaniem?

Pracuję w Polskiej Szkole w Leuven im. W. Szymborskiej. Jestem nauczycielem wychowania przedszkolnego i każdego dnia dbamy o to, aby nasi uczniowie dostawali materiał, który mogą opracować.

Materiały wysyłamy nawet naszym najmłodszym uczniom, w formie bajek, piosenek, kolorowanek. Organizujemy konkursy np. na eko-marzannę. Komunikujemy się z dziećmi i rodzicami również przez naszą stronę na Facebooku. Dbamy o to aby dzieci nie traciły kontaktu z językiem polskim, dokładamy wszelkich starań aby mogły dalej rozwijać swoje umiejętności. Każdego tygodnia, wysyłamy e-mail do rodziców wraz z materiałami do pracy z dziećmi.

Przeczytaj także: Irlandia w czasie epidemii. Jak wygląda życie Polaków na wyspie?

Zobacz, jak radzą sobie nauczyciele z polskiej szkoły w Lueven

COVID-19 oczami dzieci

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Więcej o koronawirusie

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Nowy numer magazynu Dziecko Zakupy i My już w sprzedaży! A w nim ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży a także inspiracje i porady dla całej rodziny! 164 strony za 4,99 zł.

Sprawdź
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE