Pierwsze święta razem - jak pokonać chaos i jeszcze dostać prezent pod choinkę?

2019-12-13 14:34 Szymon Kępka
Pierwsze święta razem
Autor: Getty Images

Pieczony karp, Kevin sam w domu, światełka choinkowe czy makowiec z rodzynkami – w święta można się o wszystko pokłócić. Dlatego żeby niczego nie zepsuć przed pierwszą gwiazdką, warto wszystko sobie dokładnie przemyśleć i zaplanować. Święta to czas w którym każdy chce jak najlepiej, najczęściej wychodzi jak zwykle. Szkoda byłoby dać plamę, szczególnie jeśli to wasze pierwsze święta razem.

Bądź praktyczny, uważny, przenikliwy i za nic nie umniejszaj starań włożonych w organizację świąt. Niezależnie czy to teściowie, żona czy rodzice. Każdy chce, żeby pierwsze święta były na prawdę niezapomniane.

Święty Mikołaj nie istnieje

Ktoś musi zasponsorować prezenty – czas dorosnąć i pamiętać, że prezenty przynosi czyjś portfel, a nie Święty Mikołaj. Oczywiście nie chodzi tu o zasobność finansów, bo to akurat nie ma aż takiego znaczenia. Super jest zrobić coś od siebie, zamiast nakupić świecidełek. Najlepiej na poważnie, żeby nie było że ukręciłeś na szybko z paczki gwoździ, bibułki i pudełka po butach – super robota-transformersa. To fajne, ale tylko gdy masz jeszcze w zanadrzu prawdziwy prezent. Dzieci nie są głupie.

Z drugiej strony wybujałe ambicje na kupienie największego misia w sklepie to też niezdrowa sprawa. Kupisz takiego dziada i ciekawe gdzie go później wstawisz. Prezenty dla dzieci trzeba przemyśleć i nie ulegać presji.

Czytaj: Stary radzi, co kupić najbliższym pod choinkę

Sprawdźmy czy zwierzęta mówią ludzkim głosem

Kupmy pieska. Albo kotka. I żeby się przekonać - kupujesz tegoż pieska, kotka, papuga albo chomika. Dwa dni i kłopot, bo trzeba oddać. Stop. Nie rób tego. Chyba jasne, że krzywda wobec zwierząt jest co najmniej mężczyźnie na poziomie nieprzystojna. Dlatego dobrze przemyśl i nie daj się emocjom. Przede wszystkim tym nie swoim.

Druga sprawa. Jeśli to wasze serio pierwsze święta, a dziecko ucieszy się nawet z gryzaka to warto dogadać się z partnerką albo dziadkami na coś wspólnego. Może wózek, może łóżeczko, może krzesełko. Pomysłów bez liku, a święta to fajna okazja, żeby zrobić coś razem i zrzucić z głowy większy zakup w przyszłości.

Gotowanie nie jest najważniejsze

To będzie trudno przetłumaczyć. Szczególnie teściom, rodzicom, dziadkom i innym nieco dojrzalszym w rodzie. Jak to jest, że w Polsce – obecni rodzice rodziców, wyrażają swoją miłość i oddanie za pomocą jedzenia. Im więcej tym lepiej, im więcej zjesz tym bardziej smakowało. A jak smakowało to doceniasz. Jak doceniasz, to lubisz. A jak lubisz to kochasz. I tak w koło od pokoleń. Sądzę, że dotyczy to 90 procent wszystkich domów w Polsce, bo reszta to budki przy autostradzie, toytoye, budujące się wieżowce i szałasy z patyków.

To wyjątkowo trudne, by po Wigilii mieć nadal krew we krwi, a nie pływającą w niej sałatkę jarzynową. W ramach wigilii pozwalamy sobie na więcej. Ale to nie zawsze oznacza lepiej. Uwaga na przejadanie dziecka. Także słodyczami. Niby się mówi, że dziadkowie są od rozpieszczania. Ale chyba lepiej żeby zamiast kolejnej czekoladki przeczytali kolejną bajkę. Zdrowiej. Na pewno dla umysłu. Poza tym tak się popularnie mówi: dzyń dzyń, magia świąt, cudowny czas, bajkowa atmosfera.

Pomyśl, że gdy spędzając czas z rodziną – łatwo oddać pod opiekę malca dziadkom, babciom i ciociom. Pewnie się ucieszą, a Ty – co ja! Wy – rodzice, macie chwile dla siebie. Winko. Serniczek. Światełka. Chciałeś magię, masz. Jest cicho. A dziecko nie woła rodziców, super się bawi bo świruje z dziadkami. Wszyscy zadowoleni.

Ubranie choinki

Im pstrokatsza tym lepsza – światełka, bombki/bańki zależnie od regionu, światełka, dzwonki i anielskie włosy. Z perspektywy malutkiego dziecka to choinka może być wielkim wydarzeniem. Kolory, kształty, brzęczące zabawki. To szansa na zainteresowanie malucha. Ale kiedy bobo jest już trochę większe to trzeba uważać. Bo dotykanie choinki, ruszanie bombkami albo klikanie w światełka może skończyć się nie małą katastrofą, albo co gorsza wypadkiem w domu.

Warto przyozdobić drzewko w miarę wcześnie, szczególnie gdy święta spędzasz u rodziców, dziadków, wujków. Fajnie się tym nacieszyć. Choinki nie stawiaj przy grzejniku [albo czasem podlewaj roślinkę]. Uwaga też na nacinanie czubka, bo czasem aromat lasu jest super, a czasem może rozboleć głowa. I wtedy zamiast makowca - coś na ból głowy. Samo ubieranie choinki też jest super. Zabawa z plączącymi się światełkami, nawijanie nitek na te takie wąskie oczka, co to za nic nie chcą wytrzymać do następnego roku i słodycze zawinięte w złote papierki, które wewnątrz już trochę białe ale nadal w papierku wyglądają smakowicie [jako dzieciak, przez lata jadłem marcepanowe mikołaje sprzed roku i żyje, ale nie polecam]. Do tego w głośniku Frank Sinatra, Michael Buble albo last christmas, które jeszcze usłyszysz podczas świąt 353524234 razy. Będzie śpiewane.

Strategiczne życzenia i uściski

Czas tuż przed kolacją to też moment, w którym czekają pułapki. Różne są zwyczaje, ale zwykle składamy sobie życzenia przed tym, gdy zasiadamy do posiłku. Dobrze przemyśleć zestaw życzeń. Trochę głupio życzyć szczęścia, zdrowia i pieniędzy. I choć każde z nich jest mega ważne, to lepiej powiedzieć coś od serca. Szczególnie dziecku. Nawet jeśli jeszcze nie kuma co to dlaczego, to jeśli powiesz szczerze co Ci w serduchu puka to będzie super.

Nie strzel gafy, przytul dzieciaka z całej epy i od razu będzie banan na twarzy. I to jeszcze przed wręczeniem prezentów.

Spacer, fitness, sport

W wielu przypadkach jest tak, że o nowonarodzonego członka rodziny zabiegają dziadkowie z obu stron. Do tego ciotki, dziadki i kuzynki. To oznacza, że czasem zamiast jednej Wigilii mogą czekać Cię co najmniej dwie, wielkie uczty. A na każdej kilogramy słodyczy, pierogów, ryb, smakołyków i przysmaków. A jak nie zjesz to będzie fopa/wtopa. Dlatego przemyśl czy nie lepiej byłoby zaaplikować sobie spacer? Albo dwa. Przewietrzysz głowę, uciekniesz od gonitwy, zdobędziesz pięć punktów respektu, że świetnie dajesz sobie radę z dzieckiem zabierając je na krótki spacer.

Poza tym forma nie jest z gumy i jak dużo zjesz, to trzeba pomyśleć o sporcie i zrzucaniu bebecha. Smartfon w kąt – święta razem z rodziną to luksus. A luksusem lubimy się chwalić. Dlatego standardem jest instastory, zdjęcia na fejsie: stół zastawiony tak, że się ugina, fotki perfum, zegarków, biżuterii. Do tego selfie z rodziną, w której wszyscy ściśnięci w malutkim ekranie smartfona wyglądacie jak kartofle w garnku. Walka o perfekcję i idealne zdjęcia pierogów z kapustą i grzybami, by wyglądały jak z katalogu. Nie waaarto!.

Czytaj: Sport młodego ojca — czyli w czym rodzicom pomoże dbanie o formę

Święta w telefonie

A już nie mówię o odpisywaniu na życzenia, smsy z wierszykami albo prośby szefa żeby domknąć projekt bo wszyscy w biurze już wyjechali na święta. Nie to, że zachęcam do niesubordynacji, ale warto po prostu odłożyć telefon. Daleko, głęboko do szafy. Żeby nie kusiło. A chwalenie się w mediach społecznościowych tym jak jest super, niech nie przysłoni faktycznie sympatycznie przebiegających świąt.

Warto się wylogować i trochę pożyć. Tak na prawdę. W realu.

W skrócie

Pstrokata choinka, przygotuj kasę na prezenty, przemyśl życzenia świąteczne, nie obżeraj się i innych, zwierzęta na święta – to tylko na stole i w galarecie, a nie w paczkach z prezentami, sprawdź na którym leci Kevin, wyłącz telefon i fejsa, spędź czas z bliskimi. Jeśli to pierwsze święta, to od teraz już wszystko będzie inne. Lepsze.

Czytaj:

Więcej artykułów Szymona i innych odjechanych Ojców znajdziesz na stronie jestemtwoimstarym.pl

Szymon Kępka
Szymon Kępka
Reporterski mikrofon z 8 letnim bagażem doświadczeń radiowych i telewizyjnych. Jest tam gdzie trzeba być. Rzeczy niemożliwe realizuje od ręki, cuda natychmiast, paczka pieluch w niehandlową niedzielę? - proszę bardzo! Potrafi spakować wszystko i wszystkich do passata kombi. Prywatnie ojciec kilkumiesięcznej Marii. Pieluchy przewija szybciej niż mechanicy wymieniają koła w formule jeden.
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Nowy numer magazynu Dziecko Zakupy i My już w sprzedaży! A w nim ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży a także inspiracje i porady dla całej rodziny! 164 strony za 4,99 zł.

Sprawdź
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE