Czy nasze dzieci uczą się SEKSU z internetu i filmów porno?

2014-01-16 16:03

Media obiegła ostatnio informacja o ciąży 12-letniej Ani ze Starachowic. Wszystkim, po raz kolejny, nasuwa się pytanie: co z edukacją naszych dzieci? Czy nie jesteśmy w stanie zapobiec takim sytuacjom?

Internet z uwagi na łatwy i wygodny dostęp oraz bogactwo informacji w nim zawartych stanowi popularne źródło wiedzy na każdy temat, dla wszystkich: w tym naszych dzieci (a może szczególnie ich). Jednak mimo wielu plusów, korzystanie z informacji zamieszczonych w sieci ma też swoje minusy i niesie zagrożenia. Szczególnie powinniśmy mieć na uwadze, że może być to główne lub jedyne źródło edukacji seksualnej dla naszego dziecka.

Niesprawdzone i błędne treści na temat seksu w sieci

W sieci informacji o tematyce seksualnej nie brakuje. Niestety tych wartościowych jest zdecydowanie mniej.  A nawet jeśli faktycznie niosą pożyteczną wiedzę, nie mamy gwarancji, że są aktualne, wiarygodne i sprawdzone. Wiele mitów na temat "domowych sposobów antykoncepcji" czy "objawów ciąży", które wcale nie muszą o niej świadczyć, kiedyś głoszone za pomocą plotek, dziś są utrwalana przez internet np. fora internetowe. Warto uczulić nasze dziecko, że nie wszystkie treści zamieszczone w sieci są prawdziwe. Poszukajcie wspólnie wartościowych witryn, na których dziecko może szukać infromacji. Poproście, by w razie wątpliwości weryfikowało z wami informacje.

Jakość informacji o seksie czyli uwaga na niebezpieczne witryny

Pamiętajmy, że w internecie możemy znaleźć nie tylko nieprzydatne czy błędne informacje, ale też groźne dla naszego dziecka albo niebezpieczne w skutkach! Mowa o tych, które zniekształcając rzeczywistość i mogą mieć negatywny wpływ na psychikę i seksualność czytelnika. Raz objerzana pornografia przez nasze dziecko, może go negatywnie nastawić do tej sfery życia i nieodwracalnie wpłynąć na jego emocje. Poza tym, oprócz fałszywych porad czy treści pornograficznych, można znaleźć w sieci również treści niepożądane. Zdarza się też, że przypadkiem możemy trafić na niebezpieczne strony wyłudzające informacje i zawierające wirusy, które mogą uszkodzić pliki na komputerze lub całkowicie uniemożliwić korzystanie z niego. Powinniśmy mieć świadomość tych zagrożeń i uczulić na nie nasze dziecko.

Zakaz internetu nie jest metodą ocalenia dziecka

Całkowity zakaz korzystania z internetu tylko zaostrzy apetyt dziecka na informacje w nim zamieszczone. Może też ograniczyć zaufanie dziecka do nas i paradoksalnie pozbawić nas kontroli nad tym, jakich informacji dziecko poszukuje. Pozwalając dziecku na korzystanie z internetu, możemy wprawdzie ustawić kontrolę rodzicielską na komputerze, dzięki której np. ograniczymy dostęp do sieci poprzez wybranie niebezpiecznych fraz lub zablokowanie konkretnych stron internetowych, ale te ograniczenia dotyczyć będą tylko jednego lub kilku urządzeń. Nie jesteśmy w stanie kontrolować innych źródeł dostępu do sieci. Sama techniczna kontrola i wprowadzenie blokad nie rozwiążą sprawy – najlepszym i najskuteczniejszym sposobem jest uświadomienie dziecka poprzez ciągłe rozmowy, uświadamianie i budowa zaufania.

Warszawa. Edukator seksualny Anna Grzywacz powiedziała w studiu "Dzień Dobry TVN", co na temat seksu wiedzą nastolatki i skąd czerpią informacje. - Młodzież wie sporo na temat technik seksualnych, ale nie mają podstawowej biologicznej i fizjologicznej wiedzy - podkreśliła. Grzywacz wyjaśniła również, o co najczęściej pyta młodzież korzystająca z tzw. telefonów zaufania.

źródło: Dzień Dobry TVN/x-news

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie! Z kodem rabatowym: "wiosna" tylko 2,50 zł za 96 stron porad o zdrowiu! Dodatkowo otrzymasz dostęp do numerów archiwalnych. W nr 4/2020 „Zdrowia m.in.: poradnik alergika, choroby zakaźne pod lupą, „młody” zawał serca, mity o recyklingu.

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie 4/2020
KOMENTARZE