Jak przyspieszyć naukę mówienia?

2015-04-28 8:04 Marta Nowik
Nauka mówienia
Autor: thinkstockphotos.com Pierwsze słowa dziecka są dla rodziców wyjątkowym przeżyciem.

Nauka mówienia to proces żmudny i długotrwały. Ale wcale nie jest dla dziecka niemiły, a dla rodzica uciążliwy. Wręcz przeciwnie – nauka mówienia może być czasem pełnym radosnej zabawy, fascynujących rytuałów i niezwykłych rozmów. 

Na początku, przez pierwsze dni czy tygodnie, niemowlak będzie tylko płakać, ale potem odkryje, że może manipulować językiem, wargami, wydawać rozmaite dźwięki. Zacznie eksperymentować: głużyć, a potem gaworzyć. Z czasem obok prostych, zabawnych słów dźwiękonaśladowczych w rodzaju „koko” (kura), „brum” (samochód), wreszcie pojawią się upragnione „mama” i „tata”. Ale to dopiero na finiszu pierwszego roku życia. Do tego czasu musi się jeszcze wiele wydarzyć. A to, jak łatwo przyjdzie niemowlakowi nauka mówienia, w dużym stopniu zależy od rodziców.

Zobacz:

Jak rozmawiać z niemowlakiem?

Skoki rozwojowe w pierwszym roku życia niemowląt

Noworodek a niemowlę: różnice fizjologiczne

Nauka mówienia: matczyne monologi

Dlatego nie warto szczędzić słów dziecku, dopóki jeszcze mieszka w brzuchu. Opowiadaj mu o tym, jak mija ci dzień, pytaj, jak się czuje i śpiewaj kołysanki na spokojny sen. Po porodzie nadal pielęgnuj ten rytuał. Warto go nawet nieco wzbogacić. Gdy malec pojawi się na świecie, mów do noworodka jak najwięcej. Nieważne, „co”, ważne, by wciąż słyszał twoje słowa. Jaka jest pogoda? Czy kwitną już tulipany? Co nowego grają w kinach? Kiedy tata wróci z pracy? Tak, tak... tematów do rozmów z dzieckiem jest bez liku. Smyk i tak nic z tego nie rozumie, ale chętnie cię posłucha i przy tym uspokoi, bo brzmienie twojego głosu działa na niego kojąco i sprawia, że czuje się bezpieczny. Uśmiechaj się i chwal małego gadułę, bo to dla niego najlepsza zachęta, by starał się na swój sposób reagować na twoje słowa. Nie żałuj niemowlakowi swoich opowieści, komentuj na bieżąco to, co się dzieje, formułując proste zdania: „Ładnie wypiłeś mleko”, „Przespałeś słodko cały spacer”. Im więcej będziesz mówiła, tym szybciej malec osłucha się ze słowami i nauczy się ich.

Nauka mówienia: początek dialogu

Wkrótce malec zacznie domagać się, byś wysłuchała jego odpowiedzi. Na początku będą nią przezabawne wyrazy... twarzy, następnie radosne pokrzykiwanie, aż wreszcie po upływie miesięcy usłyszysz sylaby czy głoski przypominające dorosłą mowę. Rozmawiaj z pociechą w cztery oczy, nachylając się nad nią i podtrzymując kontakt wzrokowy. W waszych „rozmowach” ważne jest akcentowanie zasad komunikacji: jedno z was mówi, drugie słucha. Po zadaniu dziecku pytania, np. „Wyspałeś się?”, poczekaj cierpliwie na odpowiedź, którą może być uśmiech lub radosne wymachiwanie rękoma. Skomentuj je kolejnym zdaniem: „Cieszę się, że miałeś fajne sny”. Tak wychowasz wytrawnego rozmówcę. 

Czytaj także: >> Kiedy dziecko zacznie mówić? Jak przebiega rozwój mowy? >>

Nauka mówienia: głuży, gaworzy, mówi

Na początku z ust dziecka płyną niekontrolowane dźwięki. To one, jak i wysuwanie języka czy zaczepne uśmiechy stoją u podstaw waszej konwersacji. Warto wiedzieć, że nauka mowy przebiega w konkretnych etapach. Po okresie pokrzykiwania uważanym za doskonały dowód na to, że narządy mowy smyka działają prawidłowo, w 2.–3. miesiącu życia dziecko zaczyna wydawać specyficzne dźwięki, np. „ebw”, „bli”, „gla”, „gli”. To głużenie, w którym na próżno doszukiwać się podobieństw do ludzkiej mowy. Jest oznaką świetnego samopoczucia smyka i na początku jego zabawą, a następnie formą zaczepki. „Tli, kli” może oznaczać zarówno przywitanie na „dzień dobry”, jak i komunikat: „hej, nudno mi”. Po tych okrzykach, około 6. miesiąca życia smyk zacznie bawić się sylabami „ba”, „ta”, „ma”. To wtedy możesz usłyszeć upragnione „mama”, ale nie jest ono jeszcze świadomie skierowane do ciebie. Gaworzenie, bo tak nazywamy ten etap nauki mówienia, umacnia w dziecku przekonanie, że wydaje określone dźwięki dzięki odpowiedniemu układaniu narządów mowy i modulowaniu głosu. Weź udział w tej lekcji i niczym echo powtarzaj zasłyszane sylaby. Zabawa słowem nabierze rozpędu, gdy smyk skończy 10 miesięcy. Wówczas będzie powtarzał znane mu już i nowe dźwięki oraz doskonalił ich wymowę. Specjaliści tę fazę nazywają echolalią i tłumaczą, że jej efektem jest nauka pierwszych słów: „mama”, „baba, „tata”, „lala”, „da”. Po niej zaś przychodzi przypadający na 2. rok życia dziecka tzw. okres wyrazu, kiedy to smyk zacznie nazywać otaczające go przedmioty. 

Nauka mówienia: bądź precyzyjna, mów poprawnie

Mów o sobie „mama”, a o partnerze „tata”, by dziecko osłuchało się z tymi określeniami. Nazywaj wszystko, co widzisz dokoła, zawsze poprawnie, wyraźnie, często powtarzając nowe słowa. Zwróć uwagę na to, by precyzyjnie nazywać rzeczy i zjawiska. Staraj się nie używać zdrobnień. Smyk szybciej przyswoi nowe słowa, jeśli będą one dla niego czytelne i zawsze takie same. Łatwo połączy pojęcie „pielucha” z rzeczą, jeśli nie zakłócą tego inne określenia, np. „pampers”, „majtki”. Nie idź na łatwiznę i buduj pełne zdania. Zamiast: „O, patrz, hau”, powiedz: „Olu, zobacz, tam idzie czarny pies”. Chłonny dziecięcy mózg zarejestruje twoje wypowiedzi i w odpowiednim momencie pochwali się ich znajomością.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, jaki wpływ na zdrowie mamy i dziecka ma cesarskie cięcie oraz jakie jest ryzyko ciąży po 40. roku życia. Przeczytaj również, jak wybrać najlepsze krzesełko do karmienia i jak skompletować eko-wyprawkę

Kup dostęp od 2,50 zł
okładka 10/19
KOMENTARZE