Po adopcji pierwszego dziecka znów zadzwonił telefon. "Nie mogę uwierzyć w cud, który się wydarzył"

2023-03-22 16:15

Macierzyńska podróż Katie Page na dobre rozpoczęła się w 2016 roku, gdy los sprawił, że trafiła na Graysona. Chłopczyk został pozostawiony w szpitalu kilka godzin po urodzeniu. Jeszcze wtedy świeżo upieczona mama nie przypuszczała, jaki plan ma dla niej życie.

Mama z trójką dzieci
Autor: Instagram/@woodandgraceblog Po adopcji pierwszego dziecka znów zadzwonił telefon. "Nie mogę uwierzyć w cud, który właśnie się wydarzył"

Katie Page rozstała się ze swoim mężem i przeprowadziła do Kolorado. Zmieniła pracę i zaczęła wszystko od nowa. W przeszłości miała problemy z płodnością, więc wiedziała, że chciałaby adoptować dziecko. Nigdy jednak nie przypuszczała, że zostanie matką dla trójki pociech, które będą dla siebie biologicznym rodzeństwem.

Swoją historię opowiedziała w mediach, ale również na swoim profilu na Instagramie @woodandgraceblog.

Zobacz także: Jak wygląda proces adopcji w Polsce? Co trzeba zrobić, żeby zaadoptować dziecko? [ROZMOWA]

Spis treści

  1. Początki niesamowitej historii
  2. „Był taki malutki”
  3. Dwa tygodnie później telefon znów zadzwonił
  4. Wydarzył się prawdziwy cud
  5. Adoptowała jeszcze jedno dziecko
Adopcja a rodzina zastępcza

Początki niesamowitej historii

Katie zaczynała swoje życie na nowo po nieudanym związku. Już wtedy była mamą zastępczą dla kilku dzieci, gdy zadzwonił telefon i zapytano ją, czy nie chciałaby zaopiekować się pewnym 4-dniowym chłopcem. Nim tak naprawdę dowiedziała się czegoś więcej, powiedziała „tak”.

24 godziny później Katie pojechała do szpitala. Była bardzo zdenerwowana, bo jeszcze nigdy nie zajmowała się tak małym dzieckiem. Już wtedy zastanawiała się, czy zatrzyma tego chłopca, ale nie miała pojęcia, jak to wszystko się ułoży.

„Był taki malutki”

Okazało się, że chłopiec został porzucony przez swoją biologiczną matkę zaledwie kilka godzin po porodzie. Nic o niej wówczas nie wiedziała, a dziecko nie miało nawet imienia. Katie od razu się nim zaopiekowała.

Był taki malutki. Ważył około 2700 gramów. Najmniejsze dziecko, jakie widziałam

- powiedziała.

Katie od dawna wiedziała, że gdyby miała synka, to nazwałaby go Grayson i takie imię tamtego dnia otrzymał.

Po przeprowadzonym dochodzeniu biologiczni rodzice zostali pozbawieni praw rodzicielskich, gdy chłopiec skończył 4 miesiące. Katie już wtedy wiedziała, że chce adoptować tego chłopca. Podjęła już wcześniej kroki prawne, aby stało się to faktem. 25 maja 2017 roku, gdy Grayson miał 11 miesięcy, dopięła wszystkie niezbędne formalności adopcyjne. Została oficjalnie jego mamą.

Dwa tygodnie później telefon znów zadzwonił

Grayson wymagał specjalnej opieki, więc Katie rozważała, czy nie zrobić sobie kilkumiesięcznej przerwy jako mama zastępcza i nie brać przez ten czas żadnego następnego dziecka. Chciała się całkowicie skupić na swoim synku.

Jednak dwa tygodnie po adoptowaniu chłopca ponownie zadzwonił telefon. Jak wspomina, w międzyczasie miała inne telefony, maile i wiadomości w sprawie rodziny zastępczej dla kilku dzieci. Odmawiała, mówiąc, że jeszcze nie jest gotowa. Miała jednak głębokie przeczucie, że ten telefon jest inny.

Tym razem chodziło o małą dziewczynkę, która potrzebowała tymczasowego domu. To była sytuacja awaryjna. Dziecko zostało porzucone w tym samym szpitalu, do którego rok wcześniej trafił Grayson.

Katie przyznała, że wszystko mówiło, że powinna odmówić, ale jakiś głos z góry kazał powiedzieć "tak".  

Wydarzył się prawdziwy cud

To, że ta mała dziewczynka trafiła właśnie do niej, było prawdziwym cudem. Kilka godzin po tym, jak zgodziła się przyjąć dziecko, mała Hannah była już u niej w domu. Wówczas, patrząc, na szpitalną bransoletkę, dokonała zaskakującego odkrycia. Imię jej matki było takie samo, jak imię biologicznej matki Graysona.

Wieczorem sprawdziła dokumenty adopcyjne syna i dokumenty dziewczynki. Dzieliło ich 11 miesięcy, ale również bardzo różniły się wyglądem. Na pierwszy rzut oka wydawały się bardzo różne, ale Katie miała dziwne przeczucie, że coś ich łączy.

Kobiecie udało się dotrzeć do biologicznej matki Hannah. Przeprowadzone badania potwierdziły, że Grayson i Hannah byli przyrodnim rodzeństwem.

Nie mogę uwierzyć w cud, który właśnie się wydarzył

– powiedziała.

Od tej chwili wiedziała, że będzie walczyła o to, aby zaadoptować również tę małą dziewczynkę. Adopcja Hannah zakończyła się w 2018 roku.

Adoptowała jeszcze jedno dziecko

Czternaście miesięcy po tym, jak Katie adoptowała Hannah, dowiedziała się o kolejnym dziecku, które jest rodzeństwem dla Hannah i Graysona. Wiedziała, że musi przyjąć tego chłopca. Adopcja Jacksona zakończyła się w czerwcu 2020 roku.

Dziś Katie jest mamą trójki adoptowanych pociech i dwójki dzieci jej obecnego partnera.

W rozmowie z magazynem people.com powiedziała:

To zmieniło moje życie w sposób, którego nigdy nie znałam. Ludzie zawsze mówią: 'Och, to co zrobiłaś dla tych dzieci jest niesamowite'. A ja odpowiadam: 'To, co one zrobiły dla mnie, jest niesamowite'".