Pierwszym objawem choroby był nietypowy kształt główki. Teraz roczny chłopiec czeka na operację

2022-12-08 11:50

Już podczas narodzin chłopca lekarzy zaniepokoił nietypowy kształt główki dziecka. Badania wykazały rzadkie schorzenie, które wymaga przeprowadzenie poważnej operacji na czaszce dziecka. Mama jest przerażona, ale gdyby nie zdecydowała się na operację syna, mogłoby skończyć się ślepotą, a nawet krwawieniem do mózgu.

Roczny chłopiec
Autor: Getty/Mirror Tweeter @MirrorParents Roczny chłopiec czeka na operację czaszki. Zaczęło się od nietypowego kształtu główki

Emma Brazier ma 27 lat i rocznego synka, który czeka na poważną operację mózgu. Pomimo tego, że chłopiec urodził się w grudniu 2021 r., lekarze dopiero we wrześniu tego roku zdiagnozowali u niego rzadkie schorzenie. Teraz dziecko czeka na operację. Zabieg może się odbyć dopiero, gdy skończy 18 miesięcy.

Mama chłopca opowiedziała swoją historię na łamach portalu mirror.co.uk, chcąc uświadomić innych rodziców o istnieniu tej choroby, której pierwszym objawem jest nietypowy kształt główki dziecka.

Zobacz także:  "Jest moim małym Pinokiem". Ten chłopiec urodził się z rzadką chorobą, usłyszał o nim cały świat

Skala Apgar - ile punktów i za co dostaje noworodek?

Nietypowy kształt głowy u noworodka

Emma i lekarze już podczas porodu zauważyli, że mały Lucas ma bardzo nietypowy kształt głowy. Okazało się, że chłopiec cierpi na kraniosynostozę. Jest to bardzo rzadka wada wrodzona, której istotą jest przedwczesne zrastanie się jednego lub kilku szwów czaszkowych.

Jedynym ratunkiem dla dziecka jest przeprowadzenie bardzo poważnej operacji. Niezdecydowanie się na nią mogłoby przyczynić się do ataków padaczki, ślepoty, a nawet krwawieniem do mózgu.

Na czym polega operacja?

Operacja polega na usunięciu dwóch trzecich czaszki. Chirurdzy wykonają nacięcie nad czubkiem głowy od ucha do ucha. Dzięki temu będą mogli podciągnąć skórę i tkanki miękkie nad czołem chłopca. Następnie lekarz usunie dwie trzecie przedniej części czaszki, aby na nowo ją ukształtować.

Emma na samą myśl o operacji jest przerażona.

Myśląc o operacji jestem zaniepokojona i przytłoczona. Jestem jednak świadoma, że jest to najlepsza opcja dla niego i da mu najlepszą szansę na pełne i zdrowe życie. Gdybym się na nią nie zdecydowała, to czułabym się jakbym żyła na bombie zegarowej.

Ojciec chłopca ma tę samą wadę wrodzoną

Choć choroba nie została oficjalnie zdiagnozowana przez pierwsze 9 miesięcy życia dziecka, to Emma domyślała się, co odpowiada za nietypowy kształt główki dziecka. Jej mąż Jordan również urodził się z tą wadą wrodzoną. Wiedzieli więc z czym wiąże się to schorzenie.

Jordan był dla mnie bardzo wspierający podczas całej diagnozy. On sam nie miał żadnej interwencji chirurgicznej i w jego przypadku na szczęście nie było zagrożenia ciśnienia wewnątrzczaszkowego. Moim zdaniem operacja nie była też tak powszechna lub tak łatwo dostępna prawie 30 lat temu z powodu braku badań nad tym stanem – wyjaśniła w wywiadzie.

Mąż kobiety z jednej strony cieszy się, że jego syn będzie miał operację, która także zmieni kształt głowy. On sam musiał zmagać się z wieloma nieprzyjemnościami z tego powodu.

Jordan zmagał się z wielokrotnym wyśmiewaniem i miał problem z samooceną, a wszystko to przez inny kształt głowy. Nawet teraz zdarza się, że ludzie zwracają na to uwagę. Do tego dochodzi jeszcze problem z dobraniem nakryć głowy czy kasków – wyznała.

Czytaj także: Zespół Aperta - przyczyny, objawy, leczenie

Urazy okołoporodowe zdarzają się aż u 17 proc. noworodków. Sprawdzamy, kiedy dochodzi do nich najczęściej

Źródło: mirror.co.uk

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

NOWY NUMER

POBIERZ PORADNIK! Darmowy poradnik, z którego dowiesz się, jak zmienia się ciało kobiety w ciąży, jak rozwija się płód, kiedy wykonać ważne badania, jak przygotować się do porodu. Pobieram >

Pobieram
poradnik ciaza