Szkoły świecą pustkami: nauczyciele na L4, dzieci w kwarantannie. Czy będzie zdalne nauczanie?

Szkoły świecą pustkami: nauczyciele na L4, dzieci w kwarantannie
Autor: Getty images Czy będzie zdalne nauczanie?

Coraz więcej szkól boryka się z brakiem nauczycieli, którzy są chorzy lub przebywają w kwarantannie. Najgorsza sytuacja jest w Małopolsce, gdzie niektóre szkoły musiały odwołać zajęcia. Do szkoły nie przychodzą również uczniowie - niektórzy chorują, innych rodzice nie chcą posyłać na zajęcia z obawy o zakażenie koronawirusem.

Brak nauczycieli w niektórych placówkach w Małopolsce, ale nie tylko w tym województwie, spowodowany jest zakażeniami  koronawirusem oraz kwarantanną, na którą w ostatnich dniach trafiło tysiące Polaków.

Jak mówiła dziś w radiu RMF FM Ewa Całus z Urzędu Miasta Krakowa stwarza to poważny problem - szkoła, w której nauczyciele są na zwolnieniach lekarskich lub na kwarantannie zgodnie z przepisami nie wpisuje się w grupę placówek kwalifikujących się do przejścia na zdalny tryb nauczania. Z drugiej strony, trudno mówić w ich przypadku o kontynuowaniu nauki stacjonarnej.

Spis treści

  1. Nauczyciele chcą zmiany przepisów
  2. Ani stacjonarnie, ani zdalnie
  3. Czy zdalne nauczanie powróci?

Nauczyciele chcą zmiany przepisów

Kilka dni temu w internecie pojawił się wpis Jolanty Gajęckiej, dyrektorki Szkoły Podstawowej w Krakowie, która tak opisuje sytuacje w swojej placówce: "Z 44 pracujących z klasami 4-8 (31 oddziałów), dzisiaj w Szkole nie było 18 (większość na L-4, pozostali na kwarantannie rodzinnej). Przy 14 nieobecnych, byliśmy jeszcze w stanie zorganizować w miarę merytoryczne zastępstwa. Przy 18 to już farsa i igranie z bezpieczeństwem...".

Pod postem dyrektorki pojawiły się natychmiast wpisy innych nauczycieli, którzy podają podobne przykłady z własnego podwórka. Klasy świecą pustkami albo z powody chorób nauczycieli, albo z powodu infekcji u dzieci (niekoniecznie koronawirusowych), albo ich kwarantanny, które uniemożliwiają im stacjonarne uczestnictwo w zajęciach szkolnych.

Ani stacjonarnie, ani zdalnie

Jolanta Gajęcka napisała list otwarty do premiera Morawieckiego , w którym wzywa go do zmiany przepisów, pozwalających na nauczanie zdalne w szkołach, w których większość kadry znajduje się na przymusowej kwarantannie.

"Przykro mi, ale na potrzeby czwartkowej konferencji prasowej, musi Pan stworzyć nową kategorię, bo nie wpiszemy się w dotychczasowe - o nas ani zdalna, ani hybrydowa... w klasach 4-8 praktycznie ŻADNA!" - czytamy w liście.

Zdaniem dyrektorki, rozwiązaniem jest wydanie rozporządzenia o powrocie nauki zdalnej dla starszych klas szkół podstawowych. Jej zdaniem ograniczyłoby to nie tylko ryzyko nowych zakażeń, ale i liczbę zwolnień lekarskich. A przede wszystkim pozwoliłoby kontynuować naukę dzieciom, które są zdrowe lub przebywają w kwarantannie.

Czy zdalne nauczanie powróci?

Tymczasem w czwartek 22 października rząd ma przedstawić plan wprowadzenia kolejnych obostrzeń. Jeden ze scenariuszy branych pod uwagę to zdalne nauczanie starszych klas szkół podstawowych – powiedział rzecznik rządu Piotr Müller w czasie wywiadu dla telewizji Republika.

Czytaj: COVID-19 u dzieci - jakie są objawy COVID-19 u dzieci i czy infekcja powoduje powikłania?

Dzieci chorują bezobjawowo na COVID-19. Czy to znaczy, że dzieci nie przenoszą wirusa?

Czy szczepić dziecko w czasie pandemii koronawirusa?

Nauka w czasie epidemii – jak uczyć się online?

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

DLA CIEBIE ZA DARMO! Szykujesz się do porodu? Chcesz wiedzieć co cię czeka, jak sobie radzić? Co może Ci pomóc? Koniecznie pobierz nasz specjalny poradnik, stworzony przez ekspertów!

Czytaj więcej
Porodówka - przewodnik dla rodzącej mamy, okładka
KOMENTARZE