Kieszonkowe – ile, w jakim wieku i na jakich zasadach?

Kieszonkowe dla dziecka
Autor: thinkstockphotos.com Dawanie dziecku kieszonkowego uczy je zarządzania własnymi finansami i gospodarności.

Choć większość z nas dostawała od rodziców kieszonkowe, to często nie pamiętamy szczegółów tych ważnych dla nas wydarzeń. Dlatego też, gdy samy już jesteśmy rodzicami, zastanawiamy się, ile, na jakich zasadach i właściwie to od kiedy dawać dziecku pieniądze na własne wydatki.

Wbrew pozorom, trudno o jednoznaczne odpowiedzi na pytanie, czy przyznawać dziecku kieszonkowe – wiele zależy od dojrzałości naszych dzieci i oczywiście od naszych zasobów finansowych. Możemy jednak poznać kilka ważnych zasad, które z całą pewnością pomogą nam podjąć najbardziej słuszne decyzje.

>> Jak nauczyć dziecko gospodarności, żeby umiało żyć bez kredytów? >>

Czy dawać dziecku kieszonkowe?

Najpierw warto wyjaśnić, czy w ogóle należy dawać dziecku kieszonkowe – i tutaj zdania są bowiem podzielone. Jednak zdaniem pedagogów i psychologów wprowadzenie kieszonkowego to idealny sposób na to, aby dziecko nauczyło się wielu pozytywnych zachowań.

Po pierwsze, będzie to oczywiście właściwe gospodarowanie pieniędzmi. Po początkowych rozczarowaniach, gdy pieniądze skończą się zbyt szybko, dziecko nauczy się bardziej opanowywać swoje drobne zachcianki dla wyższego celu. Po drugie, kilkulatek nabierze wprawy w planowaniu swoich zakupów. Kupno większej zabawki czy gry stanie się świetną motywacją do rezygnacji np. ze słodyczy.

Po trzecie, dziecko otrzymujące kieszonkowe szybciej staje się bardziej dojrzałe – to przecież mały krok w stronę dorosłego świata, gdzie nie wystarczy tylko „poprosić”, ale trzeba czasem po prostu zarządzać swoją gotówką.

Czy zatem warto? Jak najbardziej tak, jednak tylko przy przestrzeganiu pewnych zasad.

Kieszonkowe – w jakim wieku?

Według specjalistów, najbardziej odpowiedni wiek na wprowadzenie kieszonkowego, to ten, gdy dziecko ma od 6 do 7 lat. Powód jest dość prosty – smyk jest już na tyle dojrzały, że potrafi liczyć. Ponadto, jest już na tyle cierpliwy, by dotrwać miesiąc lub dwa do osiągnięcia swojego celu, jakim jest na przykład zakup zabawki. Ważna jest też nauka konieczności przyjmowania konsekwencji swoich działań, która pojawia się właśnie w tym wieku.

Musimy jednak pamiętać, że dzieci są różne. Jeśli uważamy, że nasz pięciolatek jest już na tyle dojrzały, aby dysponować własnymi pieniędzmi – nie ma na co czekać. A jeśli sądzimy że siedmioletnia córka jeszcze nie jest na to gotowa – nic na siłę.

>> Rodzice płacą dzieciom za obowiązki domowe. To dobry pomysł? >>

Najczęstsze pytanie ws. kieszonkowego, czyli „ile?”

Na początek – niedużo, ale często. Sześciolatkowi z pewnością wystarczy około 5 – 10 złotych tygodniowo. Szczególnie ważne jest, aby nie rozkładać tego na miesiące, ponieważ dla dziecka w tym wieku jest to po prostu cała wieczność.

Im starsze jest dziecko, tym jego potrzeby będą rosły, więc z czasem można nieco podwyższyć ofiarowywane kwoty. Dobrym  pomysłem jest ich zwiększanie wraz z każdym kolejnym rokiem – to cenny moment odniesienia.

Złote zasady – co jest ważne, gdy mówimy o kieszonkowym?

Aby dziecko rzeczywiście zrozumiało, na czym polega zarządzanie otrzymanymi pieniędzmi, warto bardzo dokładnie mu to wytłumaczyć jeszcze przed pierwszą „wypłatą”. Kolejna ważna kwestia to nie uleganie smykowi, gdy już wydał swoje kieszonkowe. Oczywiście, dla rodzica nie jest przyjemne obserwowanie, jak pociecha „cierpi” z powodu wydanych już pieniędzy, ale to właśnie na tym polega nauka.

Niezmiernie ważne jest także to, aby nie komentować zakupów dziecka. Nawet, jeśli uważasz, że dziecko kupiło coś absolutnie bezsensownego, to miało do tego prawo – przecież właśnie po to otrzymuje swoje pieniądze.

>> Konta dla dzieci coraz bardziej popularne. Polacy powoli się do nich przekonują >>

Kieszonkowe: Ważne są rozmowy

Warto pamiętać, że samo dawanie kieszonkowego nie „załatwi sprawy”, jeśli chodzi o nauczenie dziecka sprawnego zarządzania pieniędzmi. Bardzo ważne jest bowiem także to, aby jak najczęściej rozmawiać z latoroślą. Tłumaczyć, co robimy, gdy płacimy rachunki, przedstawiać na własnym przykładzie, że choć bardzo byśmy chcieli, to też nie kupujemy sobie np. najdroższych ubrań czy lepszego samochodu. A czasem warto zacząć od podstaw, kiedy to trzeba wytłumaczyć malcowi, po co się pracuje i że pieniądze pobierane z bankomatu nie są pieniędzmi „darmowymi”.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W magazynie Dziecko Zakupy i My: ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży, a także inspiracje i porady dla całej rodziny! Sprawdź, jak zadbać o najbliższych – czytaj już za 3 zł!

Sprawdź
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE