Problemy w szkole: gdy nauczycielka nie lubi dziecka

2015-06-15 12:15 Anna Lenar

Wobec każdego ucznia nauczyciel lub wychowawca powinien być sprawiedliwy i traktować wszytkie dzieci tak samo. Jednak nie zawsze tak jest - na pewno sami pamiętamy z czasów szkolnych nauczyciela, który nie cieszył się sympatią uczniów a sam także za nimi nie przesadał. Jak się zachować, gdy dziecko mówi: „Pani w szkole mnie nie lubi?”. Oto cztery kroki do rozwiązania tego jednego z problemów w szkole.

Zdarzają się sytuacje, kiedy dziecięce problemy w szkole wcale nie są jego zasługą. Nierzadko dochodzi do sytuacji kiedy to nauczyciel "uwiziął się" na ucznia. Niekiedy są to uprzedzenia zupełnie bezpodstawne, innym razem konflikt ma swoje źródło. Dowiedz się, jak postępować w takich sytuacjach i jak pomóc swojemu dziecku.

Problemy w szkole: uwierz dziecku

Rodzic powinien przede wszystkim wystąpić w charakterze adwokata, który w pełni ufa swojemu klientowi. Szkoła często jest molochem, w którym ani nauczyciele ani pedagodzy szkolni nie dają sobie rady z problemami, dlatego to rodzice powinni wywalczyć dziecku jego pozycję i załagodzić konflikt z nauczycielem, który się „uweźmie”. Często przyczynę „nielubienia” łatwo stwierdzić – wystarczy rozmowa z dzieckiem . Może się okazać, że dziecko uważa, że nauczyciel jest wymagający albo niesprawiedliwy.

- Teraz często w szkołach stawia się punkty albo przyznaje kolorki za zachowanie. Jedne dzieci, choć wcale nie są najgrzeczniejsze, potrafią się doskonale wykłócić o jak największą ich ilość, a inne siedzą cicho i punktów nie zbierają. I ten brak punktów postrzegają jako czarną niesprawiedliwość - tłumaczy Michalina Gajewska psycholog z NINTU – pracowni psychoedukacyjnej.

>>Przeczytaj również, dlaczego nie warto zwalniać dziecka z WF-u!>>

Pamiętaj

  • Dziecko nie może być pośrednikiem między domem a szkołą. Nie zlecaj mu „idź i powiedz pani, że mama się nie zgadza na to czy tamto”. Konflikt pomiędzy uczniem a nauczycielem zażegnują dorośli.
  • Nie bagatelizuj problemów w szkole, nawet jeśli wydaja ci się banalne. Jeśli odmówisz dziecku pomocy w drobnej sprawie, nie przyjdzie do ciebie z poważnym problemem.

Problemy w szkole: porozmawiaj z nauczycielem

Jest problem, trzeba go rozwiązać - czyli pójść do szkoły na rozmowę z nauczycielem. Nie można jednak iść tam z nastawieniem: „To teraz ja wygarnę  cała prawdę o krzywdzie mojego dziecka”, bo rzeczywistość  może jednak okazać się inna niż zakładaliśmy po rozmowie z pociechą.

Nauczyciele często narzekają, że rodzice mają postawy roszczeniowe, wymagają, czepiają się, chcą by szkoła wykonała za nich całą pracę wychowawczą – opowiada Michalina Gajewska.

Zamiast wiec wkraczać do szkoły w bojowym nastroju, trzeba zachować się dyplomatycznie. Najlepiej zacząć od zaoferowania nauczycielowi współpracy. Wspólnie zastanówcie się, co możecie zrobić, by usunąć problem.

Problemy w szkole: znajdź mediatora

Jeżeli pomiędzy dzieckiem a nauczycielem rozgorzał prawdziwy konflikt i mimo wysiłków nie udaje się go załagodzić, warto poszukać mediatora. Najlepiej psychologa lub pedagoga szkolnego. W jego gabinecie, na neutralnym gruncie mogą spotkać się obie strony, by wypracować porozumienie. Można w to włączyć także dyrektora. Jeśli takie mediacje nie pomagają, dyrektor i nauczyciel trzymają jeden front przeciwko rodzicom i nie ma widoków na poprawę sytuacji, pozostaje interwencja w kuratorium.

>>Dowiedz się również, jaką funkcję pełnią świetlice szkolne>>

Problemy w szkole: zastanów się nad nową placówką

Gdy wszystkie sposoby na rozwiązanie problemów w szkole zawiodą, warto zastanowić się nad przeniesieniem dziecka do innej szkoły. 

- Dla wielu dzieci, wbrew obawom rodziców, zmiana szkoły jest zbawieniem - mówi Michalina Gajewska.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Nowy numer magazynu Dziecko Zakupy i My już w sprzedaży! A w nim ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży a także inspiracje i porady dla całej rodziny! 164 strony za 4,99 zł.

Sprawdź
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE
To
|

Przeprowadziliśmy się z województwa Mazowieckiego do województwa świętokrzyskiego . Moje dziecko poszło tu do pierwszej klasy i po pierwszej wywiadówce Pani stwierdziła , że moja córka jest inna , mój błąd , bo nie zapytałam się czemu po prostu mnie zatkało tylko to było powiedziane w oczy . Wczoraj była wywiadówka półroczna , gdy Pani po swoich wypowiedziach zapytała się czy rodzice mają pytania , więc ja zapytałam się czy dzieci mają pozwolenie noszenia zabawek , miśków , lalek do klasy , zapytałam się ponieważ jak kiedyś weszłam do kasy to dzieci bawiły się zabawkami i pozwalałam swoje córce też na przynoszenie pluszaków ponieważ ona lubi , więc zapytałam się , a Pani nauczycielka znowu tylko przy całej klasie powiedziała , znowu że moje dziecko jest inne i ja inaczej traktuje , bo jest jeszcze dziecinna , czułam ciszę i że inni rodzice zamilkli , jedna mama odezwała się i powiedziała , że jej dziecko przynosi samochody więc Pani stwierdziła że to jest tego dziecka amulet i że dzieci zamiast zabawet przynoszą zdjęcia tylko moje dziecko jest dziecinne . Po zakończeniu wywiadówki wyszłam odrazu nawet nie miałam siły i ochoty z tą Pania dyskutować . Po prostu uważam , że dzieci przyjezdne są traktowane jak trendowate . Co mam zrobić w tej sytuacji wczoraj przeplakalam cały wieczór , jestem tu nowa ioim zdanie nie powinna oceniac mojego dziecka przy całej klasie

do krakow
|

Ja mam to samo z moim dzieckiem. Wczoraj wróciłam z wywiadówki i co mam na cenzurce. Dziecko jest konfliktowe i skarży nawet wtedy gdy samo jest winne. Inni są wspaniali. Jak dziecko dostaje dobrą ocenę, to nauczycielka potrafi powiedzieć, że daje mu taką ocenę ale zdolności to on nie ma. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jest dziecko matki z rady rodziców która sobie wymyśliła, że jej przyjacielem będzie najlepszy przyjaciel mojego dziecka i powoli starają się tą przyjaźń zniszczyć.