Poród w domu: kto może rodzić w domu?

2012-09-10 12:25 Agnieszka Roszkowska, ekspert: Katarzyna Oleś, niezależna położna, współzałożycielka i prezeska Stowarzyszenia „Dobrze Urodzeni”

Poród w domu jest elitarny. Nie tylko dlatego, że trzeba za niego zapłacić. Nie każda kobieta jest w stanie podjąć fizyczne i psychiczne wyzwanie, jakim jest poród domowy.

Narodziny dziecka przeżywane bez pośpiechu, w intymnej atmosferze, tylko z mężem i przyjazną położną, we własnym domu – to marzenie wielu kobiet. Ale choć w ostatnich latach o porodach domowych sporo się w Polsce mówi, wciąż jest ich bardzo mało – rocznie zaledwie około dwustu. Tak niska popularność wynika nie tylko z faktu, że porody w domu nie są refundowane przez NFZ i za opiekę położnej trzeba zapłacić (nawet do 3000 zł). Przyczyną jest powszechne przekonanie, że są to porody wysokiego ryzyka, bo w razie komplikacji nie ma możliwości udzielenia specjalistycznej pomocy medycznej, zrobienia cesarskiego cięcia itp.

Poród w domu: kiedy poród w domu jest bezpieczny

To oczywiście prawda, że cesarskie cięcie i inne zaawansowane procedury medyczne mogą być przeprowadzane tylko w szpitalu. Dlatego w domu mogą rodzić wyłącznie te kobiety, których ciąże przebiegają prawidłowo i bez problemów. A w takim przypadku – jak wykazują badania – są to porody równie bezpieczne jak te odbywane w szpitalu. Na przykład badania holenderskie, oparte na analizie dokumentacji medycznej ponad pół miliona porodów z lat 2000–2006, pokazały, że porody domowe dobrze zaplanowane i prowadzone przez kompetentną położną, są równie bezpieczne, co szpitalne porody o niskim ryzyku. Aby bezpiecznie urodzić w domu, niezbędna jest zatem skrupulatna weryfikacja kobiet – i par – które marzą o takim porodzie. Jakie warunki muszą być spełnione, by te marzenia stały się rzeczywistością?

Poród w domu: kwalifikacje zdrowotne do porodu w domu

Położna, która przyjmuje porody domowe, musi bardzo starannie kwalifikować kandydatki, odsiewając kobiety ze stwierdzonymi czynnikami ryzyka. Ich lista jest długa. Nie mogą liczyć na poród w domu kobiety, które w chorują m.in. na cukrzycę czy nadciśnienie indukowane ciążą, są w ciąży wielopłodowej, mają przodujące łożysko lub ich dziecko jest niewłaściwie ułożone. Wykluczone będą również te przyszłe mamy, które miały w przeszłości operacje ginekologiczne, poronienia, urodziły martwe dziecko albo długo leczyły się z powodu niepłodności. O wszystkie wymienione sytuacje położna dokładnie pyta podczas pierwszego wywiadu z parą, która się do niej zgłasza. Ale nawet jeśli żadna z tych sytuacji nie dotyczy kandydatki, nie znaczy to, że na pewno urodzi ona w domu, bo ciąża to proces dynamiczny. Dlatego trzeba wykonywać na bieżąco wszystkie badania zalecane przez lekarza ginekologa oraz położną, która ma towarzyszyć podczas porodu.
Przed podjęciem decyzji o porodzie w domu położna stosuje również testy oceny czynników ryzyka – bardzo szczegółowe wytyczne, oparte na badaniach naukowych – aby zdiagnozować wszelkie potencjalne zagrożenia.

Dobrze wiedzieć

Najważniejsze przeciwwskazania do odbycia porodu w domu:

  • obciążony wywiad położniczy – liczne poronienia, porody przedwczesne zakończone urodzeniem martwego dziecka, śmierć dziecka w okresie okołoporodowym, długoletnia niepłodność, operacje ginekologiczne
  • powikłania i choroby towarzyszące aktualnej ciąży: nadciśnienie indukowane ciążą, cukrzyca, nieprawidłowe ułożenie dziecka (np. pośladkowe), ciąża wielopłodowa, dodatni odczyn Coombsa, łożysko przodujące, ciąża po leczeniu niepłodności
  • choroby kardiologiczne
  • choroby genetyczne
  • inne choroby przewlekłe.

Poród w domu: dobre przygotowanie to podstawa

Poród w domu wymaga wnikliwego przygotowania. I nie chodzi tu o praktyczne czynności – dom wystarczy posprzątać i zabezpieczyć przed zabrudzeniem. Bardzo ważne jest natomiast wzajemne dobre poznanie się położnej i rodzącej pary oraz psychiczne nastawienie przyszłych rodziców do tego, co planują. Oni muszą tego chcieć i umieć uzasadnić, dlaczego zależy im na takim porodzie. Niezbędnych jest przynajmniej kilka spotkań, aby położna i para mogli się poznać i nawiązać dobry kontakt, oparty na zaufaniu. Ta więź jest bardzo ważna. – Ja nie decyduję się na przyjęcie porodu w domu, jeśli mam trudności z nawiązaniem serdecznego kontaktu z parą – mówi położna Katarzyna Oleś. – Może się to wydawać daleko posuniętą ostrożnością, jestem jednak przekonana, że robię słusznie. Pierwsze spotkanie pozwala ustalić, jakie rodzice mają oczekiwania w stosunku do położnej, na tej podstawie opracowuje ona plan przygotowań do narodzin. Przygotowania te polegają nie tylko na przekazaniu rodzicom wiedzy o przebiegu porodu i przygotowaniu do niego ciała (gimnastyka, joga, masaże). Przede wszystkim położna musi wzbudzić czy raczej umocnić w przyszłej mamie zaufanie do możliwości własnego ciała i uświadomić jej, że jest ono doskonale przygotowane do wydania dziecka na świat. – Takie spojrzenie na własną cielesność nie jest wśród dzisiejszych kobiet powszechne i często trzeba wielu różnych technik pracy z ciałem, aby mama zaakceptowała siebie w pełni – wyjaśnia Katarzyna Oleś.
Przygotowanie mentalne polega na przekazaniu wiedzy o porodzie w taki sposób, aby kobieta nabrała przekonania, że sama potrafi sprostać zadaniu, które przed nią stoi. To zasadnicza sprawa dla powodzenia całego przedsięwzięcia.

Poród w domu: dla kobiet silnych psychicznie i wierzących w siebie

W domu może urodzić kobieta, która wierzy w swoje możliwości, ufa swojemu ciału i aktywnie pomaga dziecku w przyjściu na świat – bierze więc w dużym stopniu odpowiedzialność za przebieg porodu. Taka postawa nie jest częsta, bo przez lata kobiety przyzwyczaiły się, że nie mają wielkiego wpływu na to, co się dzieje, często więc oczekują, że poród to zadanie dla... personelu. Tymczasem poród domowy powinien być porodem naturalnym i aktywnym.
Takie założenie wyznacza rolę położnej – nie może ona narzucać swojej woli i swojego punktu widzenia jako tego lepszego. Jej zadaniem jest służyć wiedzą i doświadczeniem, towarzyszyć, ale nie naciskać.

Poród w domu: poród domowy może zakończyć się w szpitalu

Nawet, jeśli poród rozpocznie się w domu, nie ma pewności, że tam się skończy. Mogą bowiem wystąpić sytuacje, które wymagają interwencji medycznej. Do szpitala należy oczywiście pojechać wtedy, gdy wystąpi jakaś patologia (np. odejście zielonego płynu owodniowego). Jednak zdaniem Katarzyny Oleś, trzeba tak zrobić również wtedy, gdy jedno z rodziców wyrazi taką wolę: – Doświadczenie nauczyło mnie, że kiedy któreś z rodziców jest bardzo niespokojne, poród nie postępuje ku rozwiązaniu. Dzieje się tak, ponieważ zburzone zostaje poczucie bezpieczeństwa, które jest niezbędnym warunkiem prawidłowego wydzielania oksytocyny. Także jeśli położna ma zastrzeżenia co do przebiegu akcji porodowej, przewozi rodzącą do szpitala. Warto wiedzieć, że doświadczona położna, która wnikliwie obserwuje podopieczną, jest w stanie zauważyć niepokojące sygnały na tyle wcześnie, by zdążyć z transferem, zanim pojawi się realne zagrożenie.

miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Nowy numer magazynu Dziecko Zakupy i My już w sprzedaży! A w nim ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży a także inspiracje i porady dla całej rodziny! 164 strony za 4,99 zł.

Sprawdź
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE