Plac zabaw i piaskownica: "ja CHCĘ tę zabawkę!". Na co pozwalać dziecku na placu zabaw? [WYWIAD z PSYCHOLOGIEM]

2015-05-20 10:15 Agnieszka Gotówka
Plac zabaw
Autor: thinkstockphotos.com Na placu zabaw rodzice powinni reagować na niewłaściwe zachowania dziecka.

Wiosna i zbliżające się lato ożywią miejskie place zabaw, na których spotykają się dzieci w różnym wieku. To doskonałe miejsce do nabycia umiejętności interpersonalnych, ale też obszar, w którym często dochodzi do konfliktów. Jak sobie z nimi radzić i jak powinni się zachowywać na placu zabaw dzieci i rodzice wskazuje Beata Mikołajewska, psycholog.

Dlaczego jedni kochają spędzać czas na placu zabaw, a inni wręcz nienawidzą?
Beata Mikołajewska: Rozumiem, że pytasz o rodziców, bo to oni często wysuwają się tutaj na plan pierwszy (śmiech). I w pewnym stopniu przecież decydują, gdzie dziecko będzie spędzać czas.

Dzieciaki uwielbiają piaskownicę, dlaczego zatem im tego zabronić?
Opiekunowie często nie radzą sobie z dzieckiem w piaskownicy. Mówiąc kolokwialnie – „wpuszczają” je do piasku i hulaj dusza, piekła nie ma. Oni odpoczywają na ławce, czytając książki lub rozmawiając, a dzieci robią co chcą. Piaskownica to swoista szkoła życia. Z reguły przetrwa silniejszy, sprytniejszy. Nie o to jednak chodzi.

Czy dwulatek ma tu zatem jakieś szanse?
Zacznijmy od tego, że takie dziecko nie jest jeszcze w stanie bawić się samodzielnie. Szybko się nudzi i by zwrócić na siebie uwagę, może choćby sypać piaskiem lub zaczepiać inne dzieci. Nie wie, jak się zachować. Uważam, że dwulatek, a nawet trzylatek, powinien bawić się w piasku z mamą, ale – uwaga! – nie przez cały czas. Na tym etapie dobrze jest co jakiś czas odejść od dziecka, poobserwować je i dać mu szansę samodzielnego nawiązania kontaktu i „wymyślenia” zabawy. Plac zabaw to jest doskonałe miejsce dla dziecka, który może się tutaj wiele nauczyć.

Czytaj także: >> Jak zorganizować dziecku czas na świeżym powietrzu? >>

Czego na przykład?
Choćby wspólnej zabawy. Bycie wśród rówieśników jest niezwykle ważne.

Jak rodzice mogą w tej nauce pomóc?
Rodzice przede wszystkim powinni reagować na zachowania niewłaściwe. Myślę tu choćby o wyrywaniu zabawek innym dzieciom lub braniu ich zabawek bez pytania. Uczmy dziecko, że cudzą własność można pożyczyć, ale najpierw trzeba o to poprosić. Nie powinno się wychodzić z założenia, że skoro łopatka leży, to można ją brać i się nią bawić. Powinno się też uczulić dziecko, że o ile właściciel zabawkę pożyczy, to w chwili gdy zechce się nią pobawić, powinnyśmy ją zwrócić. Działa to też w drugą stronę. Nasze dziecko ma prawo nie oddać zabawki, która jest jego własnością, i którą w danej chwili się bawi.

Najczęściej w takiej sytuacji rodzice wręcz namawiają do oddania zabawki.
Chodzi im zapewne o nauczenie dziecka dzielenia się. I owszem, ale można zrobić to inaczej. Zaproponować inną zabawkę lub zasugerować, że jeśli mu się bawienie tą konkretną rzeczą znudzi, to samo podejdzie to dziecka i mu je wręczy. Dlaczego uczymy dziecko, że ma oddawać to, co akurat w tej chwili jest dla niego ważne? Czy np. mama też podchodzi do innej kobiety i wyrywa jej z ręki torebkę, bo chce ją w tej właśnie chwili obejrzeć? Proponuję czasem spojrzeć na świat dzieci z innej perspektywy. Często nie uczymy dzieci poprawnych zachowań, a później jest nam ciężko je wdrożyć.

Czytaj także: >> Dziecko w ogrodzie, czyli pomysły na zajęcia i zabawy dla najmłodszych >>

Wypada zatem zwrócić innemu dziecku uwagę?
Nie zapytałabym, czy wypada, bo to o zupełnie inne kwestie chodzi. Jeśli dziecko sypie piaskiem po oczach lub po prostu – obsypuje inne dzieci, a jego opiekun nie reaguje, to ja proponuję dziecku upomnieć. Czasem właśnie o to maluchowi chodzi. Pozostawiony sam sobie chce zwrócić na siebie uwagę. Jeśli jednak i nasza sugestia do niego nie dotrze, zwróciłabym się bezpośrednio do dorosłego, z którym dziecko do piaskownicy przyszło. Chodzi tu też o bezpieczeństwo.

Wydaje się bowiem, że jedna z zasad piaskownicy brzmi: radź sobie sam.
Znam i takie sytuacje. Rodzice nie reagują, jak czterolatek popycha dwulatka, bo ten młodszy ma się nauczyć bronić. Gdy dzieci wyrywają sobie zabawkę, można ewentualnie przez chwilę stać z boku i zobaczyć, jak sytuacja się potoczy, ale należy zainterweniować w sytuacji zagrożenia. A popychanie, bicie czy uderzanie łopatką po głowie to jest zagrożenie! Należy stanowczo powiedzieć, że tak nie wolno robić, a gdy sytuacja się powtórzy, zabrać dziecko z placu zabaw (po wcześniejszym powiadomieniu dziecka, że opuszczenie piaskownicy to konsekwencja zachowań nieakceptowanych). Jeśli dziecko jest agresywne, maluchy od niego stronią i nie chcą się z nim bawić, wówczas warto wybrać się do psychologa, bo problem może być złożony.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, dlaczego w ciąży boli kręgosłup i jak można sobie pomóc w takiej sytuacji. A także: jakie formalności trzeba załatwić po urodzeniu dziecka, kiedy warto kupić niemowlakowi szumiącą zabawkę i jak przystawiać malca do piersi.

Kup dostęp od 2,50 zł
mjm 12/19
KOMENTARZE