To moja łopatka! Jak reagować na kłótnie dzieci w piaskownicy? Psycholog radzi

To moja łopatka
Autor: Getty images Na placu zabaw rodzice powinni reagować na niewłaściwe zachowania dziecka.

Ile razy słyszałaś krzyk z piaskownicy: To moja łopatka, to moje wiaderko! Place zabaw, na których spotykają się dzieci w różnym wieku, to doskonałe miejsce do nabycia umiejętności interpersonalnych, ale też obszar, w którym często dochodzi do konfliktów. Jak sobie z nimi radzić i jak powinni się zachowywać rodzice - podpowiada Beata Mikołajewska, psycholog.

  • Dlaczego jedni kochają spędzać czas na placu zabaw, a inni wręcz nienawidzą?

Beata Mikołajewska: Rozumiem, że pytasz o rodziców, bo to oni często wysuwają się tutaj na plan pierwszy (śmiech). I w pewnym stopniu przecież decydują, gdzie dziecko będzie spędzać czas.

  • Dzieciaki uwielbiają piaskownicę, dlaczego zatem im tego zabronić?

Opiekunowie często nie radzą sobie z dzieckiem w piaskownicy. Mówiąc kolokwialnie – „wpuszczają” je do piasku i hulaj dusza, piekła nie ma. Oni odpoczywają na ławce, czytając książki lub rozmawiając, a dzieci robią co chcą. Piaskownica to swoista szkoła życia. Z reguły przetrwa silniejszy, sprytniejszy. Nie o to jednak chodzi.

  • Czy dwulatek ma tu zatem jakieś szanse?

Zacznijmy od tego, że dwuletnie dziecko nie jest jeszcze w stanie bawić się samodzielnie. Szybko się nudzi i by zwrócić na siebie uwagę, może choćby sypać piaskiem lub zaczepiać inne dzieci. Nie wie, jak się zachować. Uważam, że dwulatek, a nawet trzylatek, powinien bawić się w piasku z mamą, ale – uwaga! – nie przez cały czas.

Na tym etapie dobrze jest co jakiś czas odejść od dziecka, poobserwować je i dać mu szansę samodzielnego nawiązania kontaktu i „wymyślenia” zabawy. Plac zabaw to jest doskonałe miejsce dla dziecka, który może się tutaj wiele nauczyć

  • Czego na przykład?

Choćby wspólnej zabawy. Bycie wśród rówieśników jest niezwykle ważne.

  • Jak rodzice mogą w tej nauce pomóc?

Rodzice przede wszystkim powinni reagować na zachowania niewłaściwe. Myślę tu choćby o wyrywaniu zabawek innym dzieciom lub braniu ich zabawek bez pytania. Uczmy dziecko, że cudzą własność można pożyczyć, ale najpierw trzeba o to poprosić. Nie powinno się wychodzić z założenia, że skoro łopatka leży, to można ją brać i się nią bawić.

Powinno się też uczulić dziecko, że o ile właściciel zabawkę pożyczy, to w chwili gdy zechce się nią pobawić, powinnyśmy ją zwrócić. Działa to też w drugą stronę. Nasze dziecko ma prawo nie oddać zabawki, która jest jego własnością, i którą w danej chwili się bawi.

  • Najczęściej w takiej sytuacji rodzice wręcz namawiają do oddania zabawki.

Chodzi im zapewne o nauczenie dziecka dzielenia się. I owszem, ale można zrobić to inaczej. Zaproponować inną zabawkę lub zasugerować, że jeśli mu się bawienie tą konkretną rzeczą znudzi, to samo podejdzie to dziecka i mu je wręczy. Dlaczego uczymy dziecko, że ma oddawać to, co akurat w tej chwili jest dla niego ważne?

Czy np. mama też podchodzi do innej kobiety i wyrywa jej z ręki torebkę, bo chce ją w tej właśnie chwili obejrzeć? Proponuję czasem spojrzeć na świat dzieci z innej perspektywy. Często nie uczymy dzieci poprawnych zachowań, a później jest nam ciężko je wdrożyć.

  • Wypada zatem zwrócić innemu dziecku uwagę?

Nie zapytałabym, czy wypada, bo to o zupełnie inne kwestie chodzi. Jeśli dziecko sypie piaskiem po oczach lub po prostu – obsypuje inne dzieci, a jego opiekun nie reaguje, to ja proponuję dziecku upomnieć. Czasem właśnie o to maluchowi chodzi. Pozostawiony sam sobie chce zwrócić na siebie uwagę. Jeśli jednak i nasza sugestia do niego nie dotrze, zwróciłabym się bezpośrednio do dorosłego, z którym dziecko do piaskownicy przyszło. Chodzi tu też o bezpieczeństwo.

  • Wydaje się bowiem, że jedna z zasad piaskownicy brzmi: radź sobie sam.

Znam i takie sytuacje. Rodzice nie reagują, jak czterolatek popycha dwulatka, bo ten młodszy ma się nauczyć bronić. Gdy dzieci wyrywają sobie zabawkę, można ewentualnie przez chwilę stać z boku i zobaczyć, jak sytuacja się potoczy, ale należy zainterweniować w sytuacji zagrożenia. A popychanie, bicie czy uderzanie łopatką po głowie to jest zagrożenie!

Należy stanowczo powiedzieć, że tak nie wolno robić, a gdy sytuacja się powtórzy, zabrać dziecko z placu zabaw (po wcześniejszym powiadomieniu dziecka, że opuszczenie piaskownicy to konsekwencja zachowań nieakceptowanych). Jeśli dziecko jest agresywne, maluchy od niego stronią i nie chcą się z nim bawić, wówczas warto wybrać się do psychologa, bo problem może być złożony.

Czytaj również: Jak zorganizować dziecku czas na świeżym powietrzu?

Przydomowy plac zabaw. Jak go urządzić, aby malec był zadowolony?

Dziecko w ogrodzie, czyli pomysły na zajęcia i zabawy dla najmłodszych

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

DLA CIEBIE ZA DARMO! Szykujesz się do porodu? Chcesz wiedzieć co cię czeka, jak sobie radzić? Co może Ci pomóc? Koniecznie pobierz nasz specjalny poradnik, stworzony przez ekspertów!

Czytaj więcej
Porodówka - przewodnik dla rodzącej mamy, okładka
KOMENTARZE