"Kobieta, która rodzi dziecko, wiele zyskuje, ale też wiele traci". Aleksandra prowadzi jedyną taką szkołę rodzenia

2023-07-28 12:48

O szkole rodzenia słyszała każda przyszła mama. Zajęcia, które na niej się odbywają, są potrzebne, ale wciąż skupiają się na bardziej technicznych aspektach ciąży, porodu i opieki nad noworodkiem. Psycholożka Aleksandra Fabjańska stworzyła Psychologiczną Szkołę Rodzenia, która pomaga psychicznie przygotować się do porodu i tego, co nastąpi później.

Aleksandra Fabjańska
Autor: Archiwum prywatne "Kobieta, która rodzi dziecko, wiele zyskuje, ale też wiele traci". Aleksandra prowadzi jedyną taką szkołę rodzenia

Aleksandra Fabjańska jest psycholożką i psychoterapeutką. Pracuje w Krakowskim Instytucie Psychoterapii i w Pracowni Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii Solutio.

Sama miała tak wiele pytań, gdy stawała się mamą. Na szkole rodzenia kąpała lalkę, spisywała różne listy, ale nikt nie mówił jej, co czuje noworodek, nikt nie wspominał, jak budować z dzieckiem więź i co ona sama poczuje, gdy ten mały człowiek pojawi się na świecie.

W rozmowie z mjakmama.pl ekspertka opowiada, że Psychologiczna Szkoła Rodzenia to pomysł, który dojrzewał w niej w czasie urlopu macierzyńskiego. Po powrocie do pracy, prowadząc warsztaty dla par spodziewających się dziecka, zrozumiała, że ta inicjatywa jest niezwykle potrzebna. Wypełnia lukę po tradycyjnej szkole rodzenia i pozwala każdej kobiecie psychicznie przygotować się do ciąży, porodu i połogu.

Zobacz także: Internetowa szkoła rodzenia: na czym polegają zajęcia w szkole rodzenia online?

Spis treści

  1. „Wiedza chroni”
  2. „Ciąża to głęboki proces emocjonalny”
  3. Pomysł narodził się z potrzeby
  4. Jak ta wiedza może pomóc?
  5. „O nie, teraz będę musiała urodzić”
  6. Emocje i trudny poród
  7. "To powinien być standard?"
Zaniedbana po ciąży? Jak reagować na takie komentarze "Zaczeło się"

„Wiedza chroni”

Na pytanie, czy inicjatywa Psychologicznej Szkoły Rodzenia jest rzeczywiście kobietom potrzebna, psycholożka podkreśliła, że jej zdaniem każde przygotowanie jest potrzebne.

— Moment, gdy stajemy się rodzicami, gdy rodzi się dziecko, to nie jest moment na improwizowanie. Warto się do tego przygotować. Bardzo lubię takie zdanie i jestem zwolenniczką podejścia, że: „wiedza chroni”. Jeżeli coś wiemy, to możemy to przeżywać z większą wolnością wewnętrzną. Mamy większą zdolność do refleksji — mówi Aleksandra Fabjańska .

Przyznaje, że przez lata kobiety i mężczyźni uczyli się, jak stawać się rodzicami często nieświadomie. Robili to poprzez obserwację własnej rodziny i bliskich. Podkreśla, że był to bardzo dobry model, ponieważ zdobywaliśmy tę wiedzę odpowiednio do naszego etapu rozwoju.

— Inaczej o porodzie mówiono do dojrzewających dziewczyn i nastolatek, a inaczej do kobiet, które już wiedziały, że wkrótce staną się matkami. W ten sposób wiedzę o rodzeniu, stawaniu się rodzicem i opiece nad noworodkiem przyjmowało się bardzo stopniowo. Łatwiej było ją przyswoić — wyjaśnia.

Ekspertka zaznacza jednak, że czasy się zmieniły. Porody domowe są rzadkością i nie każdy z rodziny w nich towarzyszy.

— Dzisiaj takie najbardziej wrażliwe egzystencjalnie wydarzenia są przeniesione do szpitala. Utraciliśmy możliwość nieświadomego uczenia się, przyglądania się. Kiedy porody odbywały się w domach, ludzie raczej wiedzieli, jak brzmi krzyk kobiety rodzącej. Dzisiaj znają go głównie lekarze, położne i osoby, które towarzyszą przy porodzie. Ze względu na tę lukę, pojawiły się szkoły rodzenia — tłumaczy.

Szkoły rodzenia są bardzo dobrą odpowiedzią na zmieniające się czasy, ale jednak niewystarczające. Według psycholożki wciąż większość z nich skupia się bowiem na technicznych aspektach ciąży, porodu i połogu. Przytacza tu takie problemy jak: Co spakować do torby do szpitala? Co kupić? Jak podnieść noworodka? Uważa, że ta wiedza jest bardzo potrzebna, ale jednak to nie wszystko.

„Ciąża to głęboki proces emocjonalny”

Kobieta w ciąży może płakać na reklamie płatków śniadaniowych, wzruszyć się jednym słowem, roześmiać lub zezłościć przez jakiś drobiazg. Wszystko odbiera intensywniej. Odczuwa radość, a jednocześnie strach, jak to będzie, gdy dziecko już się urodzi. Nie wie, czego ma się spodziewać podczas porodu, boi się, a jednak nie może powiedzieć tego głośno, bo przecież tak bardzo chciała tego dziecka.

— Ciąża to głęboki proces emocjonalny. Czas dużej wrażliwości. W psychologii mówi się, że jest to moment kryzysowy. Przez tę wrażliwość jest duże prawdopodobieństwo, że coś pójdzie nie tak i kobieta zostanie w tym czasie zraniona — mówi psycholożka.

Zaznacza jednak, że ciąża to również wielka szansa na rozwój osobowości. Ważna jest jednak zmiana w postrzeganiu ciąży nie tylko jako wydarzenia, które ma swój kalendarz i fizjologię. Istotna jest również sfera psychologiczna. I warto o tym wiedzieć, aby lepiej rozumieć siebie samą w ciąży, bliskie młode mamy.

Pomysł narodził się z potrzeby

Jako specjalistka w swojej dziedzinie, kiedy sama stawała się mamą, przeżywała dysonans.

— Czułam, że idę na szkołę rodzenia i dostaję różne darmowe próbki, robię listy co zabrać do szpitala i co warto kupić, ale nikt mi nie mówi, co czuje noworodek kiedy się rodzi, albo jak budować z nim więź. Co ja poczuję kiedy on się pojawi? Czy od razu powinnam poczuć tę więź, czy ona przychodzi stopniowo? — przyznaje.

Ona sama była jednak w na tyle komfortowej sytuacji, że ze względu na swój zawód, miała dostęp do fachowej literatury. Mogła zdobyć wiedzę, której na tamtym etapie tak bardzo potrzebowała. W wywiadzie przyznała jednak, że wiedza ta jest z jednej strony dostępna, ale często jej język jest dość trudny. Osoby, które nie mają na co dzień do czynienia z psychoanalizą, mogą mieć problem, aby z niej skorzystać w odpowiedni sposób.

— Czułam bardzo duże wsparcie tej wiedzy. Po porodzie wiedziałam mniej więcej, co się dzieje i mogłam przygotować się na to, co przyszło — wyznaje.

Ekspertka przyznała, że to właśnie na urlopie macierzyńskim dojrzewał w niej pomysł Psychologicznej Szkoły Rodzenia. Po powrocie do pracy w Krakowskim Instytucie Psychoterapii, który świadczył nieodpłatne wsparcie psychologiczne, prowadziła warsztaty dla par spodziewających się dziecka. Cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem. To sprawiło, że ośmieliła się stworzyć projekt, który pomoże psychicznie przygotować się do porodu i rodzicielstwa.

— Trzonem mojej pracy jest wciąż praca gabinetowa. Przyjmuję głównie osoby w okresie okołoporodowym. Ale wkładam też wiele pracy w budowanie bazy wiedzy, która jest dostępna online, dla każdego. Nagrałam kurs online o psychicznym przygotowaniu do porodu, napisałam e-booka o lęku przed porodem, dla kobiet po trudnym porodzie i ważnym obszarem są też szkolenia dla położnych — mówi specjalistka.

Przyznaje także, że zainteresowanie jej programem jest bardzo duże. Nawet większe, niż się spodziewała.

Jak ta wiedza może pomóc?

Psycholożka na pytanie, jak przyszłej mamie może pomóc ta wiedza psychologiczna w ciąży, po porodzie i w połogu, podaje jako przykład baby blues. Tłumaczy, że to wiedza z psychologii okołoporodowej, którą większość kojarzy.

— Baby blues to spadek nastroju, w pierwszych dobach po porodzie, wiemy że ten spadek nastroju jest związany ze zmianami hormonalnymi, które zachodzą w ciele kobiety po porodzie. Ale to niepełna perspektywa. Baby blues, blues czyli smutek. Kiedy spojrzymy na baby blues od psychologicznej strony, zobaczymy, że ten smutek po porodzie jest tak naprawdę adekwatną reakcją na stratę — mówi.

Psycholożka tłumaczy również, skąd bierze się zmiana nastroju po porodzie.

— Kobieta, która rodzi dziecko wiele zyskuje, ale też wiele traci. Traci wyobrażenia o tym, jakie będzie miała dziecko, jaką będzie mamą, traci zainteresowanie otoczenia. Społecznie bardzo interesujemy się bowiem kobietami w zaawansowanej ciąży, ale później interesujemy się tym małym dzieckiem, a mama często znika z radaru. I w tym sensie smutek młodych mam nie jest dziwnym, niewyjaśnionym stanem, ale mieszanką zrozumiałych emocji, które mają swoje źródła nie tylko w hormonach. I właśnie dlatego z reguły tak jest, że pomiędzy trzecią a piątą dobą po porodzie wiele mam jest płaczliwa i rozdrażniona — wyjaśnia.

Ekspertka podkreśla, że właśnie w tym okresie bardzo dużo rzeczy dzieje się na raz. Kobieta ma nawał pokarmu, dziecko jest szczepione przed wyjściem ze szpitala, pora wracać do domu, mogą pojawić się myśli, czy sobie poradzę, czy dam radę, a dodatkowo ilość snu jest mocno ograniczona. Spadek nastroju jest szczególnie zauważalny.

— Myślę sobie, że inaczej przeżywa się tę trzecią czy piątą dobę, kiedy się wie, że ten spadek nastroju po prostu się wtedy pojawia. Kiedy kobieta o tym usłyszy wcześniej, to będzie wiedziała, że jest to dzień, przez który trzeba po prostu przejść. Przeżyć bardzo adekwatną emocję, uspokoić się i przez to się rozwinąć. Jeżeli się o tym nie wie, to można sobie wyobrazić wiele strasznych myśli.

„O nie, teraz będę musiała urodzić”

Według psycholożki przyszła mama, która boi się porodu, powinna przede wszystkim liczyć na zrozumienie.

— To naturalne, że kobiety boją się porodu. A nawet mogę powiedzieć, że mam w głowie więcej znaków zapytania, gdy słyszę, że kobieta w ogóle nie boi się porodu. To jest bardzo intensywne wydarzenie, o którym tak wiele słyszymy, często jesteśmy też straszone. Nie ma tu próby generalnej. Nie wiemy, jak zareagujemy. To zrozumiałe, że odczuwamy strach, ale nie musi być on problemem. Można się bać i można rodzić — wyjaśnia Fabjańska.

Jednocześnie zaznacza, że kłopot pojawia się wówczas, gdy lęk uniemożliwia przygotowanie do porodu. Tłumaczy, że kobieta powinna móc zrozumieć, skąd taki lęk przed porodem się bierze. Pomóc w tym może psychoterapeutka.

— Jest to bardzo indywidualna sprawa, kiedy pojawia się lęk przed porodem. Lęk pojawia się w różnych momentach. Było wiele nastolatek, które przychodziły na moje warsztaty i już mówiły, że boją się porodu. Słyszałam też relacje wielu kobiet, że jak zobaczyły pozytywny test ciążowy, to ich pierwszą myślą było: „O nie, teraz będę musiała urodzić”.

Według ekspertki terapia psychologiczna w czasie ciąży ma bardzo dużą skuteczność. Wszystko przez tę wrażliwość i rozemocjonowanie.

— Stan uwrażliwienia sprawia, że po prostu terapia trafia prosto do wnętrza. Absolutnie konsultacja psychologiczna w przypadku lęku przed porodem będzie pomagać. Niekoniecznie jednak po to, aby przekonać do porodu naturalnego. Cel jest taki, żeby kobieta mogła podjąć świadomą decyzję. Musi wiedzieć, z czego wynikają jej obawy, jakie będą konsekwencje jej wyboru i które konsekwencje są możliwe do udźwignięcia, a które nie. Decyzję, której ona jest autorką, a nie jej lęk — mówi.

Emocje i trudny poród

Psychologiczna Szkoła Rodzenia to nie tylko kwestie przygotowania do rodzicielstwa, nastroju w ciąży, uczuć dziecka, ale również wszelkich emocji, które towarzyszą kobiecie w związku z trudnym porodem.

Wciąż niestety zdarza się, że nie każda kobieta dobrze wspomina swój poród. Pomoc psychologa może w tym aspekcie bardzo wiele zdziałać. Psycholożka namawia, aby każda kobieta, która doświadczyła trudnego porodu, nie czekała z decyzją o terapii.

— Wiem, że wiele kobiet uważa, że może nic takiego się nie stało. Często słyszą, że jak mają zdrowe dziecko, to nie powinny narzekać. Czasami są takie bardzo oczywiste sytuacje przekroczenia uprawnień, czy też przemocy położniczej. Zdarza się, że poród był trudny, bo nie było pomocy ze strony personelu. Nie podejmują jednak żadnych działań i zostają z bardzo trudnymi przeżyciami — wyznaje.

Psycholożka podkreśla jednak, że poród to bardzo wrażliwe wydarzenie w życiu każdej kobiety.

— Jest to sytuacja radykalnego otwarcia, otwarcia ciała, otwarcia emocjonalnego. Jak się tam usłyszy coś raniącego albo ktoś będzie nieprzyjemny, to bardzo boli i zostaje w nas na długo. Często to wpływa na to, jak kobieta postrzega samą siebie, jak odbiera swoje ciało po porodzie, ale także na swoje macierzyństwo i budowanie relacji z dzieckiem. Dlatego zachęcam kobiety, żeby w sytuacjach trudnego porodu zgłosiły się na konsultację psychoterapeutyczną. Żeby dały sobie taką szansę, aby wrócić do tamtych przeżyć i opowiedzieć o nich komuś życzliwemu w bezpiecznej atmosferze. Wszystko po to, aby to wspomnienie przestało powracać i atakować.

"To powinien być standard?"

Psychologiczna Szkoła Rodzenia zrodziła się z wiedzy, której brakowało podczas przygotowań do stania się rodzicem. Jak się okazuje również wiedzy, która może być niezbędnym wsparciem w tych najtrudniejszych dniach i przygotowania do ważnego rozdziału w życiu – macierzyństwa.

— Mam nadzieję, że kiedyś tak będzie. Jestem przekonana o sensowności tego co robię. Wiem też od osób, które korzystały z mojej pomocy, że czują, że im to pomagało. To, co teraz robię, jest dosyć niszowe, ale mam nadzieję, że przestanie takie być — odpowiada Fabjańska na pytanie, czy inicjatywa Psychologicznej Szkoły Rodzenia powinna być standardem opieki okołoporodowej.

Czytaj także: Położna podpowiada, jak się ubrać do porodu. "Czasem kobieta decyduje się rodzić w samym topie lub nago"