Kryzys laktacyjny – co robić, gdy masz za mało pokarmu?

2019-08-30 12:43
Kryzys laktacyjny
Autor: thinkstockphotos.com

Kryzys laktacyjny przytrafia się niemal każdej karmiącej kobiecie, kiedy to przez 2–3 dni ma za mało pokarmu w piersiach. Jak wtedy pobudzić laktację? Oto nasz poradnik dotyczący kryzysu laktacyjnego.

Z artykułu dowiesz się:

    1. Czym jest kryzys laktacyjny?
    2. Jak przetrwać kryzys laktacyjny?
    3. Odciągać mleko czy nie?
    4. Jak dieta mamy wpływa na kryzys laktacyjny?

Czym jest kryzys laktacyjny?

Kryzys laktacyjny to chwilowy niedobór pokarmu, który potrafi szybko zniechęcić do karmienia piersią. Tymczasem często wcale nie jest to faktyczny brak pokarmu, a tylko przejściowy problem z laktacją lub po prostu zwiększenie zapotrzebowania dziecka na pokarm, wynikające ze skoku rozwojowego.

W pewnym momencie maluch ma zapotrzebowanie na większą ilość witamin i minerałów zawartych w mleku matki. Organizm mamy musi wytworzyć wtedy takie mleko, które będzie odpowiadało zapotrzebowaniu dziecka na składniki odżywcze. Jest to duży wysiłek dla organizmu, który może objawić się właśnie chwilowym niedoborem mleka. Najgorsze, co można wtedy zrobić, to wpaść w panikę i od razu zacząć podawać dziecku mleko modyfikowane - to najszybsza droga do zahamowania laktacji

Dobrze wiedzieć

Po około dwóch miesiącach od porodu laktacja się stabilizuje, tzn. ilość wydzielanego mleka dostosowuje się do wymagań malca. Od tej pory piersi są miękkie zarówno przed, jak i po karmieniu. Niektóre mamy błędnie oceniają to jako objaw braku pokarmu, bo piersi wydają im się puste. Tymczasem jest to normalne: twarde, pełne mleka piersi są tylko na początku, gdy występuje nadprodukcja pokarmu, potem piersi stają się miękkie jak dawniej, ale nadal wytwarzają mleko. Jeśli jednak pokarmu jest rzeczywiście mniej, i dziecko nie przybiera na wadze tak jak powinno, wówczas trzeba wiedzieć, jak pobudzić laktację.

Jak przetrwać kryzys laktacyjny?

1. Za mało pokarmu? Często przystawiaj malca do piersi

Częste ssanie niemowlęcia pomaga w kryzysie laktacyjnym, ponieważ pobudza odruch prolaktynowy, czyli proces wytwarzania pokarmu. Im częściej maluszek ssie, tym więcej pokarmu powstaje. Przystawiaj więc dziecko do piersi jak najczęściej, w dzień nawet co 1–1,5 godziny, a w nocy co 3 godziny (nocne karmienie najskuteczniej pobudza laktację, bo stężenie prolaktyny jest wtedy największe). Najlepiej po prostu kryzysową dobę czy dwie spędzić na odpoczynku i przystawianiu malca do piersi.

W czasie każdego karmienia podawaj obie piersi – zaczynając od tej, którą karmiłaś ostatnio. Jeśli rzeczywiście chcesz utrzymać laktację, nie podawaj mleka modyfikowanego, zwłaszcza przez butelkę ze smoczkiem. Ma to bowiem fatalne konsekwencje: dziecko rozleniwione jedzeniem z butelki, które nie wymaga żadnego wysiłku, przestaje mieć motywację do ssania piersi i laktacja zanika. Lepiej trochę przegłodzić maluszka, niż karmić go mieszanką od razu, gdy pojawi się kryzys laktacyjny.

2. Gdy przyjdzie kryzys laktacyjny, bądź spokojna i dobrej myśli

Twój stan psychiczny w ogromnej mierze decyduje o tym, czy unikniesz problemów z laktacją. Pamiętaj: stres hamuje laktację, a więc musisz zrobić wszystko, by go maksymalnie ograniczyć.

Trudno się nie denerwować, kiedy dziecko jest głodne, ale musisz uwierzyć w to, że nawet przerwaną laktację można odbudować i wielu kobietom to się udało. Uwierz w siebie i zacznij myśleć pozytywnie. Ciesz się tym, że masz dziecko, sprawiaj sobie przyjemności (obejrzyj ulubioną komedię, przeczytaj nowy numer swojego pisma, zjedz coś pysznego), nie przejmuj się domowymi obowiązkami.

Teraz jedyną ważną sprawą jest nakarmienie dziecka, a to się uda, jeśli sama będziesz spokojna i zrelaksowana. Pomoże ci w tym picie herbatek z melisy czy rumianku, które działają kojąco i odprężająco. Bardzo ważne jest też wsparcie psychiczne innych osób, zwłaszcza twojego życiowego partnera.

3. Sporo i zdrowo jedz, gdy masz za mało pokarmu

Podczas laktacji trzeba się dobrze odżywiać, to znaczy nie być na żadnej restrykcyjnej diecie (chyba że zalecił ją lekarz) i jeść to, co się lubi. Oczywiście trzeba zachować zdrowy rozsądek, a więc unikać potraw tłustych i ciężkostrawnych, ale nadmierne pilnowanie się, odmawianie sobie smacznych dań, na które masz ochotę, wcale nie jest potrzebne, a może wręcz przynieść szkody, bo powoduje stres.

Staraj się, aby twój jadłospis był różnorodny i lekkostrawny, jedz chude mięso, ryby, nabiał, kasze, dużo owoców i warzyw (jakie składniki są teraz szczególnie cenne, czytaj w ramce obok), ale od czasu do czasu pozwól sobie na ciastko czy kawę – nie umartwiaj się! Jedz też odpowiednio dużo, czyli 3 główne posiłki i 2–3 małe przekąski w ciągu dnia.

Więcej na temat diety podczas karmienia piersią znajdziesz tutaj.

4. Nawadniaj organizm

Gdy masz za mało pokarmu, pamiętaj, że do jego produkcji organizm potrzebuje jedzenia i wody, musisz więc pamiętać też o płynach. Najlepiej pij niegazowaną wodę mineralną, poza tym polecane są świeże soki owocowe, herbatki ziołowe i kawa zbożowa. Możesz też oczywiście pić bawarkę, czyli herbatę z mlekiem, ale opinia, że ma ona jakieś nadzwyczajne właściwości mlekopędne, to mit – bawarka działa tak samo jak każdy inny napój.

Mitem jest także to, że trzeba pić bardzo dużo płynów – im więcej, tym lepiej. Wypijanie dziennie 4–5 litrów wody jest niepotrzebne, a nawet niezdrowe, wystarczy pić tyle, aby nie czuć pragnienia.

Dobrze wiedzieć

Kryzys laktacyjny w Polsce

W Polsce 60 proc. półrocznych niemowląt ssie jeszcze pierś, ale zaledwie 8–9 proc. jest karmionych wyłącznie w ten sposób. To bardzo mało w porównaniu na przykład ze Skandynawią czy USA. Jako przyczynę rozpoczęcia dokarmiania – co dość szybko prowadzi do przedwczesnego zakończenia karmienia piersią – matki podają zwykle za małą ilość pokarmu w piersiach, czyli kryzys laktacyjny.

Odciągać mleko czy nie?

Laktację najlepiej pobudza dobrze ssący noworodek. Laktator powinien być stosowany wtedy, gdy wystąpi rzeczywisty niedobór pokarmu, czego skutkiem są zaburzenia w przyroście masy ciała dziecka. Gdy konsultantka laktacyjna lub pediatra zaleci odciąganie pokarmu (najbardziej skuteczne i wydajne są laktatory elektryczne), trzeba to robić po karmieniach lub między nimi, a odciągnięte mleko podawać dziecku łyżeczką, strzykawką, kroplomierzem lub stosując specjalny zestaw z cewnikiem. Później można je podawać butelką, ale ze smoczkiem, który nie zaburza odruchu ssania.

Jak dieta mamy wpływa na kryzys laktacyjny?

Podczas laktacji to ty – przez swoją dietę – dostarczasz dziecku niezbędnych dla jego rozwoju składników, z których najważniejsze to: białko, wapń, witaminy i minerały (wapń, żelazo, magnez) oraz nienasycone kwasy tłuszczowe. Białko znajdziesz w chudym mięsie, rybach, jajach, nabiale i roślinach strączkowych. Źródłem wapnia są: produkty mleczne, sardynki z ośćmi i niektóre owoce (daktyle, figi, jeżyny), żelazo zawierają: czerwone mięso i wątróbka, szpinak, sałata, soczewica, żółtko jajka, a magnez: orzechy, nasiona, zielone warzywa i kakao.

Jeśli dieta jest uboga, warto – po konsultacji z lekarzem – zażywać suplementy witaminowo-mineralne, bo dziecko nie otrzyma tyle składników, ile potrzebuje. To samo dotyczy nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3, których głównym źródłem są tłuste ryby morskie. Jeśli jesz mało ryb, regularnie łykaj tran lub kapsułki z kwasami omega-3, zawarty w nich kwas DHA jest bowiem niezwykle ważny dla prawidłowego rozwoju mózgu i inteligencji twojego dziecka.

miesięcznik "M jak mama"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, czy w ciąży można zaszczepić się przeciwko grypie oraz jakie pozycje porodowe przyspieszają przejście dziecka przez kanał rodny. Przeczytaj również o tym, co przysługuje studiującej mamie i kiedy dziecko jest gotowe do siadania

Kup dostęp od 2,50 zł
mjm 11/19
KOMENTARZE
mietazrumiankiem
|

są świetne środki na laktację..... moim ulubionym jest prolaktan, ma sam naturalny skład i mi szybko pomógł (wystarczy 1 saszetka dziennie):)))

Mariana
|

Są środki wspomagające laktację, do tego dużo wody, herbaty w ciągu dnia i częste przystawianie dziecka. Kryzys szybko mija :)

Alicja Drzewiecka
|

Jestem zwolenniczką naturalnych metod i jestem z tych mam, które na kryzys piły herbatkę. Nie wyobrażam sobie truć się czymś innym jak taka naturalna herbatka tak może pomoc.

Aga
|

A ja powiem tak, przy pierwszym dziecku bardzo chciałam karmić piersią czytałam o kryzysach laktacyjnych i tym podobnych. Jednak jak wszyscy wokół krakali nade mną że nie mam pokarmu i mała się nie najada, to zaczęłam podawać butlę przejęta tym, że dzieciątko jest głodne. Efekt taki że karmiłam piersią tylko 6 miesięcy. Teraz przy drugim już jestem mądrzejsza i niedałam się nikomu zakrakać. Pierwszy taki kryzys miałam gdy mały miał 6 tygodni. Na razie syncio ma 4 miesiące i tzw. skok rozwojowy i właśnie przechodzę kryzys ale tym się nie przejmuję i wam radzę to samo. Mały trochę marudzi i sutki wyciąga z nerwem ale damy radę:) Co do herbatek to myślę że to tylko działa na naszą psychikę, że robimy wszystko aby dziecku dać wszystko co możemy. A psychika przy karmieniu jest ważna:) Co do ssania przez dziecko butelki czy smoczka to w naszym przypadku niema wpływu to na efektywność ssania piersi. Zarówno córcia jak i synek dostaje od urodzenia smoka i jak wychodzę na dłużej to też butle i niema problemu ze ssaniem piersi.