Nadmiar higieny może szkodzić dziecku. Nie przesadzaj ze sterylnością w domu

2020-01-27 12:11 Katarzyna Hubicz
Nadmiar higieny może szkodzić dziecku
Autor: Getty images

Nadmiar higieny wcale nie jest taki zdrowy - takiego zdania są naukowcy, który obserwują, że dzieci wychowane w sterylności częściej chorują. Przesadne dbanie o higienę może malcowi zaszkodzić, ale oczywiście nie znaczy to, że masz wychowywać go w brudzie. Musisz znaleźć złoty środek.

Nadmiar higieny nie kojarzy się źle. Przeciwnie, to brud każdej młodej mamie brud kojarzy się z ryzykiem choroby, a czystość – z jedną ze skuteczniejszych metod na jej uniknięcie.

Takie skojarzenia są jak najbardziej słuszne, nawet Światowa Organizacja Zdrowia definiuje higienę jako „warunki i praktyki, które sprzyjają zachowaniu zdrowia i zapobiegają rozprzestrzenianiu się chorób”. Jednak jak się okazuje nadmiar higieny również może powodować rozwój niektórych chorób.

Spis treści:

  1. Higiena jest potrzebna, ale jej nadmiar - nie
  2. Nadmiar higieny obniża odporność
  3. Nadmiar higieny sprzyja alergii
  4. Nadmiar higieny szkodzi dziecięcej skórze

Higiena jest potrzebna, ale jej nadmiar - nie

Przestrzeganie zasad higieny przynosi zresztą wiele korzyści, a jedną z nich jest choćby ogólnoświatowy spadek umieralności dzieci na choroby wynikające z jej drastycznego braku – na przykład wyniszczające biegunki.

Jednak wielu ekspertów alarmuje, że w społeczeństwach zachodnich codzienna higiena została doprowadzona do ekstremum, co wynika nie tyle z konieczności zadbania o zdrowie, co o wygląd fizyczny. Nie tylko kąpiemy się przynajmniej raz dziennie, spryskujemy ciało dezodorantami, ale w wielu domach na co dzień do sprzątania stosuje się środki dezynfekujące i antybakteryjne.

Wielu rodziców jeszcze ściślej przestrzega zasad higieny, gdy na świecie pojawia się dziecko, traktując czystość jako oczywisty sposób ochrony maluszka. Pozornie ma to sens, jednak eksperci alarmują, że wychowujemy dzieci w zbyt sterylnych warunkach, co z kolei może mieć negatywny wpływ na ich zdrowie i rozwój.

Czytaj: Jak wzmocnić odporność dziecka?

Nadmiar higieny obniża odporność

Kilkadziesiąt lat temu nikogo nie dziwił widok dziecka, które jadło owoce zerwane prosto z krzaka czy bawiło się w błocie, a do domu wracało nieziemsko umorusane po całym dniu zabawy na podwórku. Żadna mama nie przejmowała się tym, że z nosa dziecka kolejny dzień cieknie ani nie odkażała zabawek. Nie znano płynów antybakteryjnych do rąk, a kąpiel odbywała się raz w tygodniu.

Siłą rzeczy dzieci narażone były na stały kontakt z drobnoustrojami, które organizm szybko uznawał za nieszkodliwe. Właśnie dlatego ówczesne maluchy chorowały rzadziej niż obecnie. Bo choć niektórym wydaje się to nieprawdopodobne, zbytnia dbałość o higienę może bardzo szkodzić dziecięcej odporności, czego dowiodło wiele badań, prowadzonych m.in. w londyńskim St. George’s Hospital Medical School czy amerykańskim Georgetown University Medical Center.

Przed narodzinami wyściółka jelit pokryta jest mnóstwem niedojrzałych komórek odpornościowych, które uaktywniają się tuż po porodzie, gdy tylko do jelit dotrze pierwsza fala bakterii, zasiedlających organizm maluszka na skutek kontaktu z florą bakteryjną mamy i w trakcie każdego karmienia.

Komórki te zaczynają się wówczas mnożyć i „uczą się” rozpoznawać, które bakterie są pożyteczne, a które szkodliwe. To proces niezwykle ważny dla układu immunologicznego, co dowiodły eksperymenty na myszach.

Układ odpornościowy myszy urodzonych i hodowanych w niemal całkowicie sterylnym środowisku był niedojrzały i niezdolny do skutecznego zwalczania chorób – w przeciwieństwie do układu odpornościowego myszy urodzonych i hodowanych w normalnych warunkach.

Podobnie jest u dzieci: układ immunologiczny maluchów, które od urodzenia mają styczność z różnymi drobnoustrojami, działa sprawniej i lepiej odróżnia te nieszkodliwe od tych, które faktycznie mogą zaszkodzić. Szansy na to nie mają maluchy trzymane pod kloszem, w codziennie sprzątanym pokoju i niewypuszczane z domu, gdy tylko pociągną nosem.

Kiedy podrosną i pójdą do przedszkola, układ odpornościowy doznaje szoku – maluch łapie wtedy jedną infekcję za drugą, bo jego układ odpornościowy nie miał szans na to, by nauczyć się rozpoznawać drobnoustroje i sobie z nimi radzić.

Czytaj: Infekcje u dzieci – kalendarz dziecięcych infekcji wirusowych

Stan zapalny - tak układ odpornościowy dziecka woła o wsparcie

Nadmiar higieny sprzyja alergii

Coraz więcej badań dowodzi również, że nadmierna sterylność otoczenia ma ścisły związek z lawinowym wzrostem alergii u dzieci żyjących w krajach wysoko rozwiniętych. Przyczyny reakcji alergicznych są różne, ale często jest to brak kontaktu z alergenami we wczesnym dzieciństwie.

Gdy układ odpornościowy w końcu się z nimi zetknie, nie wie, jak ma się zachować i zaczyna produkować przeciwciała, które wywołują charakterystyczne objawy, niekiedy reaguje też stanem zapalnym.

Często również popełnia błędy i zamiast atakować alergeny, atakuje nieszkodliwe dla organizmu substancje (np. białka roślin), co prowadzi do rozwoju reakcji alergicznych.

Badania, w tym te przeprowadzone na Uniwersytecie w Lozannie (Szwajcaria) przez dr. Benjamina Marslanda, potwierdzają, że dzieci wychowywane w rodzinach, w których są zwierzęta, i w których nie przywiązuje się nadmiernej wagi do higieny (np. na wsiach), rzadziej mają alergie niż te maluchy, których mamy codziennie sprzątają dom i przesadnie dbają o higienę.

Czytaj: Jak komponować dietę dziecka z alergią na mleko, jajka lub gluten?

Nadmiar higieny szkodzi dziecięcej skórze

Większość dorosłych kąpie się przynajmniej raz dziennie, i tak samo często kąpie dzieci. W trakcie kąpieli całe ciało zostaje starannie namydlone, włosy umyte szamponem. I choć kosmetyki, przynajmniej te dla najmłodszych, są delikatne, to jednak oprócz brudu zmywają ze skóry to, co dla niej najcenniejsze – wypłukują warstwę lipidów, chroniących przed podrażnieniami.

Efektem zbyt częstych kąpieli może więc być przesadna suchość i swędzenie. Wiele kosmetyków zmienia również naturalnie kwaśny odczyn skóry, podnosząc jej pH do niezdrowego poziomu 8–9, co z kolei ma fatalny wpływ na zasiedlającą je korzystną florę bakteryjną.

O ile odtworzenie przyjaznych dla mikrobiomu parametrów zajmuje od dwóch do sześciu godzin, to do odbudowania warstwy lipidowej skóra potrzebuje równo czterech tygodni spokoju i odpoczynku od kosmetyków. Mało kto jednak jest w stanie zrezygnować z kąpieli na tak długi czas.

Warto jednak przynajmniej ograniczyć ich liczbę, zwłaszcza w przypadku niemowląt, do czego zachęcają zresztą obowiązujące obecnie w Polsce standardy opieki medycznej nad noworodkiem, zalecane przez Polskie Towarzystwo Neonatologiczne. Wynika z nich, że do momentu, gdy dziecko zacznie raczkować, nie należy kąpać go częściej niż dwa, trzy razy w tygodniu.

Coraz więcej szpitali odwleka również moment pierwszej kąpieli noworodka: obecnie wiele maluchów kąpanych jest dopiero po powrocie do domu – po to, by ich skórę jak najdłużej chroniła cenna dla niej maź płodowa.

Jeszcze bardziej radykalni w swoich zaleceniach są Amerykanie: David Leffell, chirurg dermatolog z Yale School of Medicine, zaleca wręcz, by jeszcze bardziej ograniczyć częstotliwość kąpieli u starszych dzieci – te w wieku 6–11 lat powinny się kąpać najwyżej raz w tygodniu.

Zachowaj umiar

Jak więc wychowywać dziecko, aby było zdrowe? Trzeba znaleźć złoty środek. O higienę trzeba dbać, ale nie wolno z nią przesadzać. To ważne zwłaszcza w okresie wzmożonych infekcji, kiedy staranne mycie rąk pomaga zapobiec chorobom zakaźnym. Co warto robić, a czego nie?

  • Sprzątaj w miarę potrzeb. Staraj się używać do tego delikatnych środków czystości – silne detergenty nie są wskazane ze względu na to, że eliminują z otoczenia dziecka również korzystne mikroorganizmy.
  • Nie wyparzaj butelek ani smoczków. Obecnie Amerykańska Akademia Pediatrii zaleca, aby robić to tylko przed pierwszym użyciem, a później myć je dokładnie wodą z mydłem. Badania naukowców z Uniwersytetu w Göteborgu (Szwecja) wykazały, że dzieci z domów, w których naczynia myto ręcznie, rzadziej chorowały na AZS, astmę i alergię.
  • Nie musisz codziennie myć ani dezynfekować zabawek. Nie ma takiej potrzeby, dopóki nie są wyraźnie brudne lub nie bawiło się nimi chore dziecko. W takim wypadku wystarczy umyć je wodą z mydłem.
  • Zadbaj o to, by maluszek miał czyste ręce. Trzeba je myć zawsze przed jedzeniem, po skorzystaniu z toalety, po powrocie do domu ze spaceru, a także po kontakcie z kimś, kto kaszle lub kicha.
  • Nie stosuj bez potrzeby mydeł antybakteryjnych ani płynów dezynfekujących. Tych ostatnich należy używać tylko, jeśli nie ma dostępu do bieżącej wody i mydła.
  • Pozwalaj dziecku się brudzić. Niech bawi się w błocie, piasku, ziemi, trawie. Niech dotyka roślin, zbiera patyki. Pilnuj tylko, by nie dotykało zwierzęcych odchodów lub padłych zwierząt.
  • Starannie myj warzywa i owoce, zanim podasz je dziecku. W ten sposób usuniesz zanieczyszczenia, do których doszło w trakcie uprawy lub przechowywania, np. pestycydy czy patogeny z systemów irygacyjnych.
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Nowy numer magazynu Dziecko Zakupy i My już w sprzedaży! A w nim ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży a także inspiracje i porady dla całej rodziny! 164 strony za 4,99 zł.

Sprawdź
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE