Telewizja edukacyjna w czasie epidemii - uwaga na wpadki prowadzących

2020-04-01 15:00 Małgorzata Wójcik
Telewizja edukacyjna w czasie epidemii - wpadki prowadzących
Autor: Getty images

Telewizja edukacyjna w czasie epidemii to fantastyczny pomysł. Niestety, prowadzący nie zawsze są w stanie sprostać zadaniu... W internecie pojawiają się filmiki obnażające brak przygotowania do prowadzenia lekcji przed kamerą.

Epidemia koronawirusa zaskoczyła wszystkich. Firmy na prędce przestawiały się na pracę zdalną, sklepy - na wzmożony ruch, a nauczyciele - na prowadzenie lekcji on line.

Rewolucja miała miejsce także w ramówce telewizyjnej: seriale i programy publicystyczne zastąpione zostały blokami informacyjnymi relacjonującymi na żywo walkę z COVID-19

Ramówka telewizyjna dla uczniów

W ramówce telewizji publicznej pojawiły się również programy edukacyjne dla uczniów, głównie szkół podstawowych. Aby usprawnić dzieciom zdalną naukę, w trybie pilnym zaczęto kręcić lekcje matematyki, historii czy angielskiego, które mają stanowić wsparcie nauki domowej. 

Świetny pomysł, niestety, kilka dni emisji wspomnianych lekcji pokazało, że "co nagle, to po diable". Wykłady są mało atrakcyjnie, a prowadzącym daleko do showmanów - co da się wytłumaczyć, bo występują w nich prawdziwi nauczyciele, nie aktorzy czy prezenterzy. Ale czemu w takim razie zawodowi matematycy czy poloniści popełniają błędy?

Czytaj: Przedszkole on line i czytanie bajek przez internet – pomysł na znudzonego przedszkolaka

Od 25 marca obowiązek zdalnego nauczania – jak rodzice mogą pomóc dziecku?

Obwód czy średnica?

Internecie pojawiły się już filmiki z nauczycielkami, które nie potrafią wytłumaczyć pierwszoklasistom, czym są liczby parzyste, a także dość przykre nagranie wykładowczyni mylącej obwód koła z jego średnicą. A także wiele innych nagrań...

Opisywane wpadki można zrzucić na karb tempa, w którym musiały powstać nowe programy. Trudno jednak znaleźć wytłumaczenie dla braku kompetencji nauczycieli, a także ludzi odpowiedzialnych za merytorykę programów.

Rodzi się też pytanie, czy telelekcje emitowane są na żywo i dlatego pomyłek nie da się "wyciąć", czy ktoś po prostu nie zadał sobie trudu nagrania dubla? A jeśli wszystko leci live, to może warto bardziej przyłożyć się do castingu na prowadzących? 

W końcu lekcje telewizyjne mogłyby być naprawdę fantastyczną sprawą w czasie epidemii, która zaburzyła życie nie tylko uczniów, ale i ich rodziców, zmuszonych do dodatkowej pracy na drugim etacie nauczyciela.

Czytaj: Jak napisać ogłoszenie?

Co to są głoski - przykłady głosek

Bądźmy czujni!

Aby być sprawiedliwym, trzeba przyznać, że oprócz krążących w internecie wpadek, w programach dla uczniów znaleźć można prawdziwe perełki: pełnych pasji nauczycieli, dbających o przygotowanie pomocy naukowych, o atrakcyjną i przystępną formę przekazu, których chce się słuchać.

Co więc pozostaje rodzicom? Bycie czujnym. Jeśli zdecydujemy się na posadzenie dziecka przed telewizorem, aby nauczyło się czegoś nowego i przerobiło program szkolny, zerkajmy jednym okiem na to, co ogląda nasz pociecha. I módlmy się, aby nasza wiedza była na tyle duża, żeby pozwoliła na skorygowanie pomyłek telenauczycieli.

Czytaj: Doświadczenia, które możesz zrobić z dzieckiem w domu

Więcej o koronawirusie

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Czytaj e-wydanie cenie 1,00 zł i zyskaj dostęp do numerów archiwalnych! W nr 6/2020 "Zdrowia" m.in.: jak działają jelita, 10 pytań o wazektomię, uzależnienia a płeć, dłonie pod ochroną, ćwiczenia na smukłe nogi. "Zdrowie" to 76 stron rzetelnej wiedzy!

Dowiedz się więcej
Miesięcznik Zdrowie  6/2020
KOMENTARZE