Rozczarowanie płcią dziecka - co zrobić gdy jesteś zawiedziona płcią dziecka

Rozczarowanie płią dziecka to temat tyleż delikatny, co powszechny. Wiadomo, płci dziecka się nie wybiera. „...każdy chce i powie, żeby tylko było zdrowe. Ale serca się nie oszuka...” – to cytat z ogólnego forum dotyczącego ciąży i macierzyństwa. Słowa to odnoszą się do bardzo delikatnego tematu, jakim jest… rozczarowanie płcią dziecka.

Wymarzyłaś sobie córeczkę, a urodzisz syna albo na odwrót? To niełatwa sytuacja, ale musisz sobie z nią poradzić. Jak rozczarowanie zamienić w akceptację?
Większość przyszłych rodziców, zapytanych o to, jakiej płci dziecko chcieliby mieć, odpowiada, że to nieważne. Ale nie zawsze tak jest. Zresztą z badań wynika, że nawet ci, co tak mówią, często nie są szczerzy. Czasem trudno się przyznać nawet przed współmałżonkiem, że mamy tak konkretne oczekiwania co do płci potomstwa. Dopóki jednak sprawa jest tylko na poziomie preferencji – zwykle nie ma problemu. Rodzice mają prawo marzyć o tym, by mieć córkę albo syna – to przecież fakt rzutujący na całe przyszłe życie rodziny. Ale gdy przyszła matka lub ojciec tak bardzo pragnie mieć dziecko określonej płci, że wręcz rozważa przerwanie ciąży, jeśli USG wykaże coś innego – to jest już sytuacja bardzo niepokojąca. A to się zdarza – nie tylko w odległych kulturowo Chinach czy Indiach, także w Europie...

To jest już przykład skrajny, ale pewnie i ty znasz kobiety, które tak bardzo wymarzyły sobie chłopca czy dziewczynkę, że przeżywają głęboki zawód, kiedy dowiadują się, że tak się nie stanie. Być może sama jesteś taką właśnie przyszłą mamą. Co wtedy? Musisz popracować nad zmianą swojego nastawienia. To jest konieczne, abyś mogła zaakceptować i pokochać swoje dziecko – ono nie może być „zakładnikiem” twoich wyobrażeń i oczekiwań co do tego, jaki powinien być ten wymarzony potomek. Bo problem zwykle tkwi tylko w twojej głowie. Aby zmienić swoje nastawienie, musisz najpierw się zastanowić, dlaczego chciałaś mieć dziecko właśnie tej, a nie innej płci. Oto najczęstsze tego przyczyny. I argumenty, które być może pomogą ci w zaakceptowaniu tej nieoczekiwanej sytuacji.

>> Płeć dziecka. Jak rozpoznać płeć dziecka po różnych objawach ciąży?

Wolałabym córkę, a będzie syn

Wolałabyś mieć córkę, gdyż masz silną emocjonalną więź z własną matką i taką samą przyjacielską relację chcsz mieć z córką? Bliskie uczuciowe relacje z innymi osobami to jest coś, co w największym stopniu decyduje o naszym szczęściu. Chcemy czuć się kochani, ważni dla innych ludzi, być obiektem ich zwierzeń itd. Takie cechy jak uczuciowość i otwartość w mówieniu o sobie przypisuje się głównie kobietom. I często jest tak, że kobieta, która jest w tak bliskiej relacji z matką, marzy o tym, by w przyszłości mieć przyjaciółkę w osobie własnej córki.

Jednak wcale nie ma gwarancji, że tak się stanie. Twoja córka być może nie będzie chciała tak ochoczo opowiadać o wszystkim swojej mamie jak ty. Z drugiej strony – nie powinnaś wykluczać, że także z synem możesz nawiązać bardzo bliskie, zażyłe relacje. Wiele tu zależy od ciebie i od osobowości syna, której przecież jeszcze nie znasz. Może okaże się mężczyzną bardzo otwartym, wrażliwym i lubiącym rozmowy od serca – kto to wie? Zwłaszcza jeśli od najmłodszych lat będzie czuł twoją miłość i akceptację. Rzeczywiście, zazwyczaj tak jest, że to córki bardziej pielęgnują bliskie relacje z rodzicami i im pomagają, ponieważ taka jest u nas tradycja – kobiety znacznie częściej niż mężczyźni pełnią w rodzinie funkcje opiekuńcze. Z badań polskich stulatków wynika, że dożywają oni stu lat najczęściej pod opieką córek. Podobnie jest w innych krajach. Czasy się jednak zmieniają – i mężczyźni też. Ci współcześni są zazwyczaj znacznie bardziej rodzinni niż ich ojcowie i dziadkowie. Zresztą wielka tu również rola rodziców – trzeba wychować syna tak, aby był empatyczny, dostrzegał potrzeby innych ludzi i umiał się dzielić tym, co ma. Jeśli to się uda, los rodziców na pewno nie będzie mu nigdy obojętny i będziecie mogli liczyć na jego pomoc. A w ostateczności – zawsze jeszcze pozostanie wam nadzieja na dobrą, troskliwą synową...

wolałabyś mieć córkę bo masz już trzech synów… To chyba najtrudniejsza sytuacja – bo jeśli marzysz o dziewczynce i wciąż nie możesz się jej doczekać... Naprawdę masz prawo być rozczarowana. Masz już takie doświadczenie w wychowywaniu chłopców, że ten czwarty syn sam się wam wychowa, bez wielkiego wysiłku. Jest też teoria, że jedne kobiety – ze względu na swoją osobowość i charakter – lepiej nadają się do wychowywania córek, a inne – synów. Może natura tak to mądrze urządziła, bo wie, że jesteś „specjalistką od chłopaków” i chce ci oszczędzić kłopotów związanych z wychowywaniem dziewczynki? A jeśli ten argument cię nie przekonuje, no cóż – do pięciu razy sztuka!

>> Test na płeć dziecka: na czym polega?

Wolałabym mieć syna, a mam córkę

Mężczyznom jest w życiu łatwiej – są mniej skomplikowani, łatwiej robią karierę, więcej zarabiają… Niektórzy jeszcze dodaliby: i nie muszą rodzić dzieci. To wszystko właściwie prawda, zwłaszcza dwa ostatnie argumenty są niestety wciąż aktualne i trudno się z nimi nie zgodzić. To myślenie bardzo stereotypowe, uproszczone i uogólniające. A życie każdego człowieka jest indywidualne i zależy od wielu uwarunkowań i okoliczności. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy kobiety są coraz bardziej aktywne i coraz lepiej radzą sobie w życiu – nie tylko na polu zawodowym, ale i każdym innym – nie można myśleć w ten sposób. Jeśli tak zachowawczo będziesz wychowywać córkę i przekażesz jej ten sposób myślenia, to faktycznie może mieć ona trudność z tym, żeby się realizować i być osobą szczęśliwą. Ale przecież dzisiaj – jak nigdy wcześniej – kobiety mają prawa i możliwości niemal takie same jak mężczyźni i wiele kobiet za nic by się z nimi nie zamieniło. A wracając do wyższych pensji – to z całą pewnością nie jest czynnik decydujący o szczęściu.
Syn to dziedzic i spadkobierca rodowego nazwiska. Taki argument jest ważny raczej dla ojców niż dla matek, ale nie można go pominąć. Stara polska tradycja jest taka, że syn po ślubie przekazuje nazwisko swoim dzieciom, a córka – i jej dzieci – będą już nosić nazwisko męża. Jednak żyjemy w XXI wieku i coraz więcej dzieci nosi nazwiska dwuczłonowe: po mamie i po tacie. Prawo nikogo nie dyskryminuje: po ślubie mąż i dzieci mogą przyjąć także nazwisko żony. Ale czy kwestia nazwiska jest aż tak ważna? Mając córkę, możecie mieć coś cenniejszego: częstszy kontakt z wnukami, bo młode matki zwykle chętniej zostawiają dzieci pod opieką swojej mamy niż teściowej. Także w razie ewentualnego rozwodu dzieci najczęściej pozostają pod opieką matki i mają dużo częstszy kontakt z jej rodzicami niż z dziadkami ze strony ojca.

To twoje pierwsze dziecko, a idealny model rodziny wygląda tak: starszy brat i młodsza siostra. Rzeczywiście został wykreowany taki obraz – przez media i nie tylko – że w tej idealnej rodzinie jak z obrazka powinien być starszy syn i mała córka – księżniczka. Ten starszy brat rycerz będzie się wspaniale opiekował siostrą, na każdym kroku bronił jej jak lew przed niebezpieczeństwami itd. Przyznam, że i sama kiedyś żałowałam, że nie mam starszego brata...
Nie ma jednego, idealnego wzorca rodziny. Takie wyobrażenia są wzięte żywcem z bajek i – jak to bajki – często nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Równie udana i szczęśliwa może być rodzina ze starszą siostrą i młodszym bratem albo dwiema lub trzema siostrami. Ja np. mam młodszą siostrę i uważam, że nic lepszego nie mogło mi się przydarzyć.

Dziewczynki są bardziej narażone na niebezpieczeństwa, trzeba je wciąż chronić i martwić się o nie. Kobiety są słabsze fizycznie, więc trudniej im się bronić, to fakt. Bywają też obiektem zaczepek na tle seksualnym. Ale przecież... Świat w ogóle nie jest wolny od niebezpieczeństw i nigdy nie był, a bywały czasy znacznie gorsze od dzisiejszych. Ale to nie może być powód do tego, by nie mieć córki. Po prostu wszyscy uczymy się żyć w takim świecie, jaki jest – to też rola dla rodziców. Nie możesz zakładać z góry najgorszych scenariuszy. Jeśli jesteś osobą tak lękową, to o syna też pewnie będziesz się zamartwiać, często niepotrzebnie i na zapas. Wyluzuj! Gdyby wszyscy tak myśleli, ludzkość już dawno by wyginęła!

>> Płeć dziecka: w którym tygodniu ciąży widać płeć dziecka? Opinia ginekologa

Kochaj dziecko bez względu na płeć

Macie prawo – ty i twój mąż – do marzeń o córce czy synu. Ale gdy dziecko się już urodzi, to trzeba je kochać bez względu na płeć – nie można inaczej! Obowiązkiem dojrzałego i zdrowego emocjonalnie rodzica jest zapewnienie każdemu dziecku miłości i opieki. Jeśli mijają tygodnie i miesiące, a ty wciąż nie możesz pogodzić się z tym, że wymarzona córeczka okazała się chłopczykiem – powinnaś skorzystać z pomocy psychologa.

Wiadomości na temat płci dziecka często nie możemy się doczekać. Liczymy, że nasza intuicja dotycząca płci dziecka nas nie zawiedzie... a jednak. Dlaczego wstydzimy się swojego rozczarowania faktem, że na świecie znowu pojawi się córka? Albo kolejny syn? Jak poradzić sobie z własnymi emocjami i w końcu – jak reagować na nieudolne gratulacje typu: „E tam, następnym razem się uda!”?

Płeć dziecka: skąd ten wstyd?

Powody skrępowania swoimi emocjami wyjaśnia 28-letnia Paulina, mama Igi i już niedługo - Oli: - Oczywiście, że nie mogłam powiedzieć, że jestem rozczarowana. Jakieś wewnętrzne uczucie mi tego zabraniało. Czułam, że to tak, jakbym powiedziała: „Wolałabym inne dziecko”, a wiem, że będę tego żałowała, bo pokocham córkę całym sercem. Poza tym już teraz moje macierzyńskie uczucia każą mi myśleć o córeczce z żalem, że nie mogę jej tego robić, myśleć o niej inaczej niż z ogromną radością – każde dziecko na to zasługuje. A tak poza tym, to przecież matki mają tyle problemów, marzą tylko o zdrowiu swoich dzieci. W tym kontekście mówienie o żalu z powodu płci jest dla mnie niedojrzałe i idiotyczne. Ale jednocześnie przy tym wszystkim pamiętam tu ukłucie żalu, gdy lekarz powiedział, że „no nic tu nie dynda” – podkreśla przyszła mama.

To prawda, nie lubimy mówić o rozczarowaniu, bo wstydzimy się tego uczucia. Mamy świadomość, że to, co powinniśmy dać każdemu swojemu dziecku, to radość z faktu, że ono się pojawi. Poza tym wszyscy dookoła mówią: „Najważniejsze, żeby było zdrowe” – jak tu być tak małostkowym przy takich słowach i okazać cień rozczarowania płcią dziecka?

Płeć dziecka: jak poradzić sobie z emocjami?

Rozczarowanie płcią dziecka, zwłaszcza, gdy mamy już jednego, dwóch lub trzech małych chłopców w domu (lub same dziewczynki) to naturalne uczucie. Biczowanie się z powodu jego wystąpienia jest bezsensowne.

Podobnie nieporozumieniem jest odczuwanie wyrzutów sumienia z powodu faktu, że innym rodzą się chore dzieci, a my tu „wyskakujemy” z takimi problemami. Niestety, choć to okrutne, to nie można żyć czyimś życiem i nikt nie jest w stanie na dłuższą metę żyć z myślą, jak to ma dobrze, bo inni mają gorzej.

Dla przykładu – jeśli chcemy zamienić mieszkanie na dom, ale to się nie uda, to nie myślimy, że mamy lepiej od kogoś bez dachu nad głową. Jest nam żal domu. Swoje oczekiwania dopasowujemy do aktualnej sytuacji, myślimy o niej na bieżąco i to ona niejako narzuca nam plany. Zawsze chcemy, aby było lepiej. Zmiana samochodu, wizerunku, zarobki – wszystko, co zmieniamy, do czego dążymy, opiera się na tym, co już mamy.

Podobnie jest z dzieckiem. Jeśli para ma dwóch zdrowych synów, to marzy o córce. Nie myśli rozpaczliwie o tym, by „byle tylko było zdrowe”, bo  nie ma tu złych doświadczeń. Gdyby sytuacja diametralnie się zmieniła i u dziecka wystąpiłoby podejrzenie zespołu Downa, nagle wszystko nabiera innego znaczenia, płeć dziecka przestaje mieć znaczenie. Bo sytuacja wyjściowa znów jest inna.
Jak sobie z tym radzić? Najlepiej jest się komuś wyżalić, np. bliskiej przyjaciółce, a potem po prostu dać sobie czas na oswojenie się. Z opowieści wielu mam wynika, że rozczarowanie zmienia się w uśmiech, jak tylko możemy pierwszy raz pocałować czółko brzdąca.

>> Kształt brzucha w ciąży a płeć dziecka i wielkość dziecka

Płeć dziecka: nieudane gratulacje

Ostatnia kwestia to radzenie sobie z „dziwnymi” formami reakcji na informowanie rodziny o płci dziecka. Warto tu przytoczyć opowieść Agaty, mamy dwóch chłopców: - Nienawidziłam mówić o tym, że będzie drugi chłopiec. Szczerze mówiąc, miałam ochotę uderzyć każdego, kto robił tę swoją głupią, rozczarowaną minę – już wtedy miałam reakcje obronne na myśl o tym, że komuś może coś się nie podobać w moim dziecku. Co słyszałam najczęściej? Standard to „Aha”. Nie: „ale super, chłopcy są niesamowici!”, ale właśnie „aha”. Potem szło „z trzecim się uda” – czyli co, teraz to porażka? Może od razu oddam do adopcji? No i potem wszystkie te „Biedulko, żadnej babskiej duszy”. Przecież to są moje ukochane dzieci, jeśli chłopcy, to co – wrogowie? Kiedy urodził się mój syn, moje pierwsze słowa brzmiały: Kocham cię mój piękny syneczku! Już na starcie chciałam, żeby nie miał co do tego wątpliwości – dodaje ze śmiechem Agata.

Jak reagować na tego typu uwagi? Bardzo prosto! Wystarczy, że spojrzysz znacząco i powiesz po prostu: „Mój syn zaczął właśnie kopać – chyba dopomina się o zapomniane gratulacje!”. Takie uwagi warto bowiem ucinać pół żartem, pół serio. Na więcej zaangażowania z naszej strony nie zasługują.

 

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

DLA CIEBIE ZA DARMO! Szykujesz się do porodu? Chcesz wiedzieć co cię czeka, jak sobie radzić? Co może Ci pomóc? Koniecznie pobierz nasz specjalny poradnik, stworzony przez ekspertów!

Czytaj więcej
Porodówka - przewodnik dla rodzącej mamy, okładka
KOMENTARZE