Hartowanie dziecka - sposoby, na zwiększenie odporności

2011-11-24 10:43 Katarzyna Hubicz, konsultacja: dr Andrzej Mierzecki, pediatra, specjalista medycyny rodzinnej, oddział Arkadia Centrum Medyczne Enel-Med w Warszawie
Hartowanie dziecka
Autor: thinkstockphotos.com

Hartowanie dziecka to sposób na zwiększenie jego dotychczasowej odporności. Włożony w to wysiłek opłaci ci się, bo dziecko będzie rzadziej chorowało, a ty będziesz spokojniejsza o jego zdrowie. Oto sprawdzone metody budowania odporności dziecka.

Odporność dziecka to coś, o co naprawdę warto walczyć, bo przeziębione dziecko cierpi a ty razem z nim. I każdy rodzic prędzej czy później zrozumie, czemu tak ważne jest jej mądre wspieranie. Czas próby zazwyczaj zaczyna się jesienią. Gdy nadchodzi sezon przeziębień, niemowlęta – zwłaszcza te, które mają rodzeństwo w wieku przedszkolnym – często zaczynają chorować. Również i tym niemowlakom, które nie mają kontaktu ze starszymi dziećmi, zdarza się złapać katar, a czasem poważniejszą infekcję grypową.

Dlaczego dziecko choruje?

Wielu rodziców zastanawia się wówczas, czemu dziecko tak łatwo się zaraża, jak powiedzieć szefowi o kolejnym zwolnieniu, a przede wszystkim – co zrobili nie tak. W tym, że dziecko jest przeziębione, nie ma jednak zwykle niczyjej winy – malec choruje, bo układ odpornościowy niemowlęcia dopiero się rozwija. Choć zaczął się kształtować już podczas życia płodowego, to pełnię swoich możliwości osiągnie dopiero około 15. urodzin dziecka. Zła wiadomość jest taka, że nie ma jednego sposobu na to, by skutecznie zapobiec chorobom. Ale jest też i dobra: chorowanie samo w sobie jest.. sposobem na wzmocnienie odporności. Infekcje uczą bowiem układ odpornościowy, jak ma sobie radzić w kontakcie z mikrobami. Jest tak, gdyż układ immunologiczny ma bardzo dobrą pamięć i uczy się podobnie jak człowiek – na własnych doświadczeniach. Gdy szkodliwe bakterie lub wirusy dostaną się do organizmu i doprowadzą do infekcji, układ odpornościowy zapamięta to i gdy zaatakują one ponownie, będzie wiedział, że są groźne, i – co ważniejsze – potrafi sobie z nimi poradzić. Ten właśnie mechanizm wykorzystują szczepienia.

Zobacz: Syrop z cebuli – jak go zrobić i jakie ma działanie [PRZEPIS]

Dobrze wiedzieć

Jak rozwija się odporność dziecka?
W drugim miesiącu życia płodowego zaczyna rozwijać się grasica i śledziona, we krwi pojawiają się limfocyty, a miesiąc później dołączają do nich kolejne części składowe układu odpornościowego: immunokompetentne limfocyty T, limfocyty B oraz immunoglobuliny (M, D, G, A). W chwili narodzin dziecka ten układ jest jeszcze niedojrzały. Jednak – by maluch na starcie nie był zupełnie bezbronny – natura pozwoliła, by część przeciwciał, niezbędnych do obrony przed mikrobami, otrzymał za pośrednictwem łożyska od matki. Są to immunoglobuliny IgG, czyli przeciwciała o największym znaczeniu. Poza nimi noworodek ma też już własne przeciwciała IgM, których zadaniem jest powstrzymanie szkodliwych drobnoustrojów w pierwszej fazie infekcji, zanim jeszcze zostanie wyprodukowana dostateczna ilość przeciwciał IgG. Ta swoista „armia obronna” nosi nazwę czasowej biernej odporności. Czasowej, bo w ciągu trzech pierwszych miesięcy życia malec stopniowo traci przekazane mu przez matkę immunoglobuliny. Biernej, gdyż organizm jeszcze nie potrafi produkować przeciwciał IgG w ilości wystarczającej do obrony. Okres ten może trwać nawet do 12.–18. miesiąca życia i jest nazywany „luką odpornościową”. Dopiero od drugiego półrocza życia dziecka układ odpornościowy zaczyna produkować immunoglobuliny IgG. Ich ilość systematycznie rośnie, lecz dopiero w wieku około 15 lat zbliżona jest do wartości, jaka występuje u dorosłych. Oznacza to, że aż do tego czasu dziecko może często chorować.

Higiena wpływa na odporność dziecka
Jeśli nie będziesz sterylizować butelek i smoczków ani starannie myć rąk (swoich i dziecka), może to grozić zakażeniem przewodu pokarmowego dziecka. Biegunki zaś zubożają naturalną florę bakteryjną organizmu malca, przez co jest on bardziej podatny na infekcje.

Antybiotyki mogą obniżać odporność dziecka
Ich nadużywanie obniża odporność, gdyż antybiotyk unieszkodliwia nie tylko bakterie chorobotwórcze, ale i te, które chronią przed nimi organizm. W efekcie organizm, choć wyleczony, jest osłabiony i smyk szybko może złapać kolejną infekcję. By odbudować florę bakteryjną, trzeba dziecku podawać probiotyki przez przynajmniej dwa tygodnie po zakończeniu kuracji antybiotykiem.

Szczepionki zawierają osłabione bądź zabite drobnoustroje (niekiedy tylko ich fragmenty), które – wprowadzone do organizmu – są następnie rozpoznawane przez układ odpornościowy. Zaczyna on wówczas wytwarzać przeciwciała, które niszczą agresora, a także komórki tzw. pamięci immunologicznej, które przy następnym kontakcie z wirusem lub bakterią rozpoznają wroga i pobudzą układ odpornościowy do działania, zapobiegając w ten sposób rozwojowi infekcji. Ale szczepienia to niejedyny sposób na wzmocnienie odporności. Latem warto dodatkowo hartować dziecko, bo organizm przyzwyczajony do zmian temperatury łatwiej zniesie jesienne chłody. Zahartowane niemowlę będzie też prawdopodobnie chorować rzadziej (choć wszystko jest kwestią indywidualną). Hartować możesz już trzy-, czteromiesięcznego smyka, choć nie wszystkie metody są teraz wskazane. Te opisane poniżej możesz zastosować z czystym sumieniem.

Jak hartować dziecko: codzienne spacery

Zastanawiasz się pewnie jak wzmocnić odporność dziecka? Najprostszym i najprzyjemniejszym chyba sposobem hartowania malca są codzienne spacery z dzieckiem. Metoda dostępna dla każdego i przynosząca korzyści nie tylko niemowlęciu, ale i mamie. Dzięki spacerowaniu nie tylko będziesz dotleniona i zrelaksowana, lecz także szybciej wrócisz do sylwetki sprzed ciąży. A i korzyści dla zdrowia dziecka są wymierne. Malec przebywający na dworze przynajmniej dwie godziny dziennie będzie chorował rzadziej niż ten, który całe dnie spędza w łóżeczku. Podczas spaceru do komórek dociera więcej tlenu, zaś układ odpornościowy produkuje więcej białych krwinek odpowiadających za walkę z drobnoustrojami. Na dworze organizm styka się też z rozmaitymi wirusami, bakteriami i grzybami, ucząc się na nie reagować, poza tym przyzwyczaja się do nagłej zmiany temperatury, co będzie miało znaczenie za kilka miesięcy, kiedy zrobi się chłodniej. Wreszcie – świeże powietrze nawilża śluzówkę nosa, dzięki czemu sprawniej chroni ona drogi oddechowe przed drobnoustrojami. Poza tym, co nie jest bez znaczenia, pod wpływem słońca w skórze wytwarza się witamina D, ważna nie tylko dla rozwoju kości, ale też dla układu odpornościowego. Specjaliści zalecają, by niemowlęta były na dworze przynajmniej przez dwie godziny dziennie. Z maluszkiem możesz wychodzić nawet wtedy, gdy jest lekko przeziębiony – przeciwwskazaniem do spaceru jest silny kaszel i podwyższona temperatura. Najlepsze miejsca na spacer to: park, las, skwer czy zaciszna ulica. Unikaj centrów handlowych i zatłoczonych arterii – taki spacer nie tylko nie przynosi korzyści, ale jest dla dziecka szkodliwy.

Przegrzewanie dziecka sprawia, że niemowlę często choruje

Jedną z najczęstszych przyczyn nawracających przeziębień jest to, że organizm malca nie potrafi dostosowywać się do nagłych zmian temperatury. A nie potrafi nie tylko dlatego, że jest niedojrzały – również z tego powodu, że dziecko bardzo często jest zbyt ciepło ubrane. Mamy, dopingowane przez babcie (a czasem z własnej inicjatywy), wkładają niemowlętom kilka warstw odzieży, dodatkowo przykrywając kocykiem. Tymczasem maluch ubrany zbyt ciepło ma niesprawny system termoregulacji, przez co źle znosi zmiany temperatury, szybko marznie i częściej choruje. Na dworze dziecko, które jeszcze nie chodzi, powinno mieć na sobie o jedną warstwę ubrania więcej niż rodzice. Najlepiej ubrać malucha na cebulkę, by można było zdjąć w razie potrzeby jedną warstwę. Co jakiś czas trzeba też sprawdzić, czy dziecku nie jest za gorąco bądź za zimno, dotykając jego karku (jeśli jest chłodny, to znak, że trzeba malca dodatkowo czymś okryć, jeśli rozgrzany – zdjąć jedną warstwę odzieży).  odpornościowe pracują gorzej. Poza tym wysoka temperatura wysusza powietrze w pomieszczeniu, przez co śluzówki w buzi i nosku malca wysychają i nie są już tak skuteczną tarczą ochronną przeciwko mikrobom. Warto więc zadbać o to, by temperatura w otoczeniu niemowlęcia nie przekraczała 19–22ºC. W sezonie grzewczym, a także w wyjątkowo upalne letnie dni, oprócz wietrzenia konieczne jest nawilżanie powietrza, co również korzystnie wpływa na odporność – ma to związek z procesami, jakie zachodzą w nosku malca. Znajdująca się w nim błona śluzowa wytwarza śluz, na którym osadzają się wirusy i bakterie, wdychane wraz z powietrzem. Śluz ten jest następnie transportowany na zewnątrz noska za pomocą milionów rzęsek. Ich ruchy ustają jednak, gdy wilgotność powietrza w pomieszczeniu spada poniżej 40 proc. Gdy wydzielina nie jest usuwana, mikroby mnożą się i atakują organizm. Latem powietrze można nawilżać za pomocą specjalnego nawilżacza, a zimą po prostu powiesić na grzejniku mokry ręcznik.

Jak wzmocnić odporność dziecka?

Na to, jak często będzie chorować niemowlę, wpływa wiele czynników – również sposób odżywiania. Zatem co będzie najlepsze na odporność dziecka? Przed infekcjami najlepiej chroni mleko mamy – jest w nim dużo immunoglobuliny A, która przeciwdziała zakażeniom, gdyż pokrywa błonę śluzową jelit cienką warstewką, dzięki której szkodliwe bakterie nie mogą się na niej osadzać i przenikać do krwiobiegu. Cennym składnikiem kobiecego pokarmu są również prebiotyki. To cukry złożone nierozkładane przez enzymy trawienne. Dzięki temu wraz z pokarmem dostają się do jelit, gdzie stanowią pożywkę dla probiotyków, czyli bakterii jelitowych, które z kolei pobudzają układ odpornościowy oraz hamują rozwój chorobotwórczych wirusów i bakterii. W mleku mamy jest też laktoferyna, która zabiera mikrobom żelazo, przez co uniemożliwia ich rozwój. Malec karmiony mieszanką może zaś dostawać mieszankę wzbogaconą prebiotykami bądź probiotykami (pamiętaj jednak, że mleko na inne można zmienić tylko po konsultacji z pediatrą). Gdy zaś jesteście już na etapie rozszerzania diety, menu malca warto wzbogacać w warzywa zawierające beta-karoten (prowitaminę A). np. marchew i dynię. Beta karoten odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie błon śluzowych, stanowiących pierwszą barierę ochronną przed mikrobami chorobotwórczymi. Na odporność dobrze wpływa też witamina C znajdująca się m.in. w natce pietruszki i soku z czarnych porzeczek, a także w cytrusach, które jednak – zgodnie z kalendarzem żywienia – można podawać niemowlętom dopiero pod koniec pierwszego roku życia.

Zmiana klimatu również może wzmocnić odporność dziecka

Z kilkumiesięcznym szkrabem można już wyjechać nad morze albo w góry. I warto, bo panuje tam inny klimat niż w pozostałych rejonach kraju. Zmiana klimatu jest zaś dla organizmu bodźcem, którego nie jest on w stanie zlekceważyć: musi zmobilizować wszystkie siły, by sprostać nowym warunkom klimatycznym i przyzwyczaić się do innej temperatury. W nowym klimacie mobilizuje się również układ odpornościowy. Aby tak się jednak stało, wyjazd powinien trwać przynajmniej 2–3 tygodnie.

Hartowanie dziecka: hartowanie wodą

To sposób darmowy i bardzo skuteczny. Hartowanie wodą przyzwyczaja organizm do zmiany temperatury, bo pod wpływem zmiennych bodźców (wyższej i niższej temperatury) naczynia krwionośne na zmianę kurczą się i rozkurczają, dzięki czemu pracują sprawniej. Jego wadą jest jednak to, że można go zastosować dopiero u półrocznego niemowlęcia. Oto, jak to zrobić: do wanienki wlej trochę letniej (ale nie zimnej) wody i kilkanaście razy na kilka sekund zanurzaj w niej nóżki malca. Ten sposób można stosować z powodzeniem również, siedząc na plaży (koniecznie w cieniu) i korzystając z dmuchanego basenika. Starsze niemowlę, które już chodzi, może też brodzić w przybrzeżnej wodzie. Możesz także robić dziecku naprzemienne – ciepłe i chłodniejsze – kąpiele stóp. Powinny trwać nie dłużej niż dwie, trzy minuty i kończyć się chłodną wodą. Po takim zabiegu włóż dziecku ciepłe skarpetki.

miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W nowym M jak Mama o tym, co jeść w ciąży, by nie mieć anemii i jakie nazwisko może nosić nowo narodzone dziecko. Przeczytaj również o tym, jak uniknąć błędów przy karmieniu piersią i dowiedz się, co czuje rodzący się maluch

Kup dostęp od 2,50 zł
okladka m jak mama 1/20
KOMENTARZE
Gosia Januszek
|

My po prostu nie przegrzewamy, dla wielu to jest właśnie hartowanie, no ale jak zwał tak zwał ;) Do tego podaję witaminę D przez cały rok i w okresach obniżonej odporności probiotyk. Moje dzieci są już duże, więc mam w kapsułkach doz product, ale znajdziecie też taki w kropelkach.

Justyna Wójcik
|

Tran i hartowanie dziecka. Chuchanie i dmuchanie to najgorsze co rodzic może zrobić. Dodam też, że katar to nie choroba ;)