Meble, które rosną wraz z dzieckiem – łóżka, szafy, szafki, biurka, fotele, krzesła

2019-12-06 13:26 Paweł Kaliński
Meble, które rosną wraz z dzieckiem
Autor: Getty images

Meble, które rosną wraz z dzieckiem pozwalają szybko i trafnie odpowiadać na zmieniające się potrzeby małego lokatora pokoju dziecięcego. Co nie mniej ważne, oszczędzają przy tym pieniądze, czas, energię i… nerwy rodziców. Podpowiadamy, na co zwrócić uwagę w poszukiwaniu najlepszych rozwiązań.

Meble, które rosną wraz z dzieckiem, to sprzęty zaprojektowane tak, by umożliwić ich modyfikację w zależności przede wszystkim od zmieniającego się wzrostu dziecka (długość łóżka, poziom blatu biurka, wysokość siedziska), ale nie tylko.

Znaczenie ma także zmienność potrzeb (przykład to przewijak przeobrażający się w zwykłą komodę czy szafkę), rozwój motoryczny (stąd np. wysoki poziom materaca dla noworodka, obniżany, gdy dziecko zaczyna siadać i wstawać), stopniowe uniezależnianie się od opieki rodziców (widoczne choćby w sposobie organizacji przechowywania ubrań).

Spis treści:

  1. Meble, które rosną wraz z dzieckiem, czyli uniwersalne
  2. Łóżko, które rośnie wraz z dzieckiem
  3. Szafa, szafka, komoda, która rośnie wraz z dzieckiem
  4. Biurko i stolik, które rośną wraz z dzieckiem
  5. Fotel i krzesło, które rosną wraz dzieckiem

Meble, które rosną wraz z dzieckiem, czyli uniwersalne

Zarysowana wyżej adaptowalność – główny wyznacznik mebli, które rosną wraz dzieckiem – musi iść w parze z trwałością tych sprzętów, i to zarówno w aspekcie technicznym, jak i wizualnym.

Aby meble do pokoju dziecka dobrze służyły i estetycznie prezentowały się przez lata intensywnego użytkowania, przy zakupie trzeba zwrócić uwagę na jakość zastosowanych materiałów oraz solidność łączeń, mocowań itp. elementów osprzętu.

Najlepiej także zorientować się co do możliwości napraw lub renowacji powierzchni tych części mebli, które w największej mierze narażone są na uszkodzenia czy zużycie. Co istotne także dla zdrowia, warto stawiać na naturalne materiały – przede wszystkim drewno, uzupełniająco metal czy szkło hartowane.

Trzeba też na chłodno przeanalizować formę mebli. Czy nie jest na tyle dekoracyjna i słodka, że może później razić w pokoju dynamicznego 10-latka? Czy nie jest na tyle dziecinna, że nie nada się dla licealistki?

Proste, geometryczne kształty – bez organicznego zmiękczenia – z nowoczesnym lub powściągliwie klasycznym dekorem najlepiej oprą się zmianom mód. Jasne kolory, przede wszystkim z palety naturalnych odcieni drewna lub barw pastelowych, najłatwiej wpiszą się w kolejne trendy (np. dzięki zmianie koloru ścian, pościeli, dodatków; warto dodać, że zawsze łatwiej przyciemnić aranżację z jasnymi meblami niż rozjaśnić taką z ciemnymi).

Tego typu zespół mebli dziecięco-młodzieżowych ponadto w razie potrzeby bez większego trudu uzupełni się o nowe elementy – albo nawiązujące do tamtych, albo kontrastujące, w zależności od przyjętej konwencji.

Czytaj: Pokój dla braci: jak urządzić pokój dziecka i nastolatka?

Najlepsze kolory w pokoju dziecka: 5 ładnych aranżacji GALERIA ZDJĘĆ

Łóżko, które rośnie wraz z dzieckiem

Chyba najbardziej charakterystyczny mebel, który rośnie wraz z dzieckiem, to łóżko. Pierwszy sprzęt tego rodzaju – łóżeczko niemowlęce – może posłużyć do 3. lub 4. roku życia, później raczej zastąpi je łóżko dziecięce o regulowanej długości.

Łóżko niemowlęce, które rośnie wraz z dzieckiem, ma wysokie (ok. 70 cm) ażurowe boki z pionowymi szczeblinami oraz stelaż do materaca o regulowanej wysokości.

Na ogół dostępne są dwa poziomy: górny – tuż poniżej górnej krawędzi boków – ułatwiający rodzicom opiekę nad noworodkiem i niemowlakiem, który jeszcze nie porusza się samodzielnie, oraz dolny – nisko nad podłogą.

To drugie ustawienie przeznaczone jest dla dziecka kilkumiesięcznego i starszego, uczącego się siadać i wstawać. Przy wysokich bokach materac opuszczony na dół zamienia łóżeczko w bezpieczny kojec.

Gdy dziecko opanuje trudną sztukę chodzenia, wyjęcie paru szczeblin pozwoli mu w kontrolowany sposób wchodzić i wychodzić, podczas gdy pozostałe zabezpieczą malca w czasie snu przed wypadnięciem.

W przypadku malca dwu-, trzyletniego można rozważać także całkowity demontaż jednego z boków, tak by malec mógł wygodnie siadać na brzegu materaca ze stopami opartymi na podłodze.

Jednocześnie jest to dobry sposób na oswojenie synka czy córeczki z „dorosłymi” łóżkami – wyższymi i pozbawionymi barierek. A kiedy dziecko całkiem wyrośnie ze swojego pierwszego łóżeczka, w prosty sposób zamienimy mebel w dekoracyjną i praktyczną minikanapę, przytulne siedzisko dla naszej pociechy oraz jej gości.

Wystarczy, że łóżeczko wymościmy poduszkami (ewentualnie zamówimy u tapicera uszycie dużych poduch na wymiar), by twarde ścianki zamieniły się w komfortowe, miękkie oparcia, a przy tym głęboki mebel stał się płytszy.

A co dla starszych dzieci? Łóżko dziecięco-młodzieżowe, które rośnie wraz ze swym właścicielem, działa na prostej zasadzie. Podłużne elementy podtrzymujące materac rozsuwa się (i mocno skręca śrubami, by unieruchomić w danej pozycji), a szczeblinkowe dno łóżka odpowiednio rozciąga lub rozwija, by stworzyć miejsce do snu odpowiednie do wzrostu użytkownika.

W łóżkach, które rosną wraz z dzieckiem, materace na ogół są dostarczane w dwóch częściach – głównej (zwykle ok. 140 lub 160 cm długości) i uzupełniającej (od 50 do 30 cm), rzadziej z dwoma dodatkowymi wkładami.

Po rozsunięciu szkieletu łóżka materac układa się tak, by główna, jednolita część zaczynała się od strony głowy, zaś wkład (lub wkłady) wypadały pod stopami. Dzięki temu kręgosłup zyska dobre podparcie, a sen okaże się komfortowy (bez „wpadania” w szczelinę albo odczucia nierównego podłoża).

Przed zakupem łóżka, które rośnie wraz z dzieckiem, warto się zorientować co do parametrów dodatkowych wkładów materaca i upewnić, że elementy te należą do zestawu (zostały wliczone w cenę).

Czytaj: Łóżko piętrowe dla dzieci: jakie wybrać? [10 propozycji]

Meblościanka – doskonałe rozwiązanie do niewielkich pokoików dziecięcych

Szafa, szafka, komoda, która rośnie wraz z dzieckiem

Szafa, szafka czy komoda, która rośnie wraz z dzieckiem, to sposób na zachowanie walorów funkcjonalnych strefy przechowywania w pokoju syna czy córki mimo dynamicznych zmian, jakie towarzyszą wzrastaniu.

Skalę wyzwania zwiększa różnorodność przedmiotów – bielizny dziennej i nocnej, ubrań na wszystkie pory roku, różnego typu zabawek, książek, później także przyborów do nauki, sprzętu sportowego czy akcesoriów związanych z rozwijaniem zainteresowań lub hobby. Ale to nie wszystko.

Zgodnie z metoda Montessori już od pierwszych lat życia dzieci należy angażować je w utrzymanie porządku we własnym pokoju. Istotą mebli do przechowywania, które rosną wraz z dzieckiem, jest więc stopień adaptowalności nie tylko do konkretnych potrzeb (wyzwań funkcjonalnych), lecz także do wymogów wieku.

Tylko meble dostosowane do wzrostu, zasięgu rąk itp. rzeczywiście pozwolą aktywnie włączać synka lub córkę w utrzymanie ładu i porządku.

Możliwych rozwiązań jest kilka. Najprostsze to zorganizowanie przechowywania w pokoju dziecka w taki sposób, że dolne segmenty są otwarte (a jeśli muszą mieć drzwiczki, to ze spowalniaczami chroniącymi dziecięce paluszki) i pozostają pod opieką małego lokatora, a górne, w razie potrzeby zamykane – rodziców.

W dolnych partiach mebli będzie wówczas miejsce na zabawki i inne rzeczy używane na co dzień, a także część ubranek (przechowywanych luzem lub w lekkich pojemnikach), w górnych – na rzeczy rzadziej używane, ubrania sezonowe lub zabawki wymagające asysty osoby dorosłej. Z biegiem lat granica między „dołem” a „górą” po prostu będzie się przesuwać coraz wyżej.

Rozwiązanie drugie wiąże się z takim rozmieszczeniem półek, drążka na wieszaki, koszy, uchwytów i innych elementów wewnętrznego wyposażenia szaf, a nawet segmentu z szufladami (koniecznie ze spowalniaczem!) w taki sposób, by dziecko na danym etapie życia mogło z nich wygodnie korzystać i samodzielnie korzystać z określonych przez rodziców rzeczy.

Górne przestrzenie szafy, szafki czy regału pozostanie pusta w oczekiwaniu, aż kiedyś wypełnią je sukcesywnie podnoszone elementy wewnętrznego wyposażenia szaf. To jednak metoda odpowiednia do dużego pokoju dziecka, np. w domu jednorodzinnym, gdzie nie trzeba się liczyć z każdym centymetrem podłogi.

Szafa, szafka, komoda, a także biblioteczka rosnąca wraz z dzieckiem może wreszcie powstać w oparciu o system mebli modułowych. Rozwiązania te wykorzystują segmenty o różnym charakterze przeznaczone do dowolnego łączenia w pionie i w poziomie.

Poszczególne segmenty można dowolnie aranżować, tak aby odpowiedzieć na konkretne potrzeby oraz dostosować całość do warunków pomieszczenia. Moduły mogą być otwarte lub zamykane drzwiczkami – litymi bądź przeszklonymi – a w środku mieścić półki, szuflady o różnej głębokości, rozmaicie dzielone półki, drążki na ubrania itp.

O zmianę wyglądu i funkcji modułu o tyle łatwo, że na ogół osobno kupuje się kubiczne korpusy szafek, osobno elementy wewnętrzne, osobno fronty.

Co więcej, każdy segment nadaje się zarówno do włączenia w większy zespół, jak i do wyodrębnienia – ustawienia na nóżkach czy na cokole, by funkcjonował jako osobna szafka, komoda lub miniregalik.

Zgodnie z metodą Montessori pierwsze meble dziecka mogą być dzięki temu naprawdę niskie, by potem sukcesywnie piąć się w górę ścian. To też dobry sposób na zachowanie płynności finansowej rodziny – moduły można przecież kupować etapami, w miarę jak w pokoju dziecka (lub dzieci) będzie przybywało rzeczy.

Trudniej wówczas o błąd, nietrafiony zakup – a i łatwo o wymianę np. wyjątkowo mocno wyeksploatowanych elementów.

Łączenie poszczególnych modułów jest zawsze rozwiązane tak, że umożliwia wielokrotne zmiany układu oraz funkcji – bez szkód (np. widocznych dziur po wkrętach) i w prosty sposób. Dzięki systemowi mebli modułowych w kolejnych latach będziemy więc mogli regularnie zmieniać zarówno sposób organizacji strefy przechowywania w pokoju dziecka (np. z niskiej szafki zrobić nadstawkę bieliźniarki), jak i wystrój pomieszczenia.

Komponowanie układu modułów oraz wybór frontów to też doskonała przestrzeń dla twórczej aktywności dziecka w naprawdę dużej skali. Szczególnie sprzyjają temu serie mebli nie tylko z wymiennymi frontami, lecz także z (niedrogimi) naklejkami lub nakładkami na fronty meblowe, jak np. kolekcja Young Users polskiej marki VOX.

Dzięki takim nakładkom uniwersalna, ponadczasowa baza kolorystyczna pokoju dziecięcego może w nieinwazyjny sposób zyskiwać nowe oblicza.

Dużą zaletą mebli modułowych, które rosną wraz dzieckiem, jest także bogata oferta rynkowa. Bez trudu znajdziemy kolekcje droższe i tańsze, wykonane z litego drewna, fornirowane lub lakierowane na różne kolory. Bez trudu znajdziemy wśród nich rozwiązania odpowiednie do oczekiwań.

Czytaj: SPRZĄTAMY SZAFĘ dziecka: jak się do tego zabrać?

Kącik dla niemowlaka: jak urządzić kącik dla dziecka w pokoju rodziców?

Biurko i stolik, które rośną wraz z dzieckiem

Najprostszy stolik, który rośnie wraz z dzieckiem, to blat z podstawą lub nogami o regulowanej wysokości. W zależności od zakresu możliwych modyfikacji, stolik taki może służyć albo tylko dzieciom najmłodszym i małym, albo zarówno kilku-, jak i kilkunastoletnim.

Uczniowi, licealiście, a potem studentowi niezbędne będzie jednak miejsce do przechowywania przyborów szkolnych. Co wtedy zrobić? Stolik, który rośnie wraz z dzieckiem wystarczy wzbogacić o mobilną komódkę, która pomieści niezbędne akcesoria – kontenerek, jaki znaczna część z nas zna z własnego biura. Szuflady zamontowane pod blatem nie są przecież niezbędne.

Niemniej biurko, które rośnie wraz z dzieckiem, to coraz popularniejszy typ mebla dziecięco-młodzieżowego. Rozwiązania są różne, od prostego stolika z szufladami pod blatem, wspartego na regulowanej podstawie, bo bardziej rozbudowane meble np. z szafką, bocznym miniregalikiem na książki, wysuwaną platformą na klawiaturę komputera bądź nadstawką – zwykle opcjonalną; element ten może się pojawić w pokoju starszego dziecka, gdy wzrośnie liczba książek, zeszytów i innych przyborów szkolnych.

Kluczowa cecha biurka, które rośnie wraz z dzieckiem, to jednak niezmiennie możliwość modyfikacji poziomu blatu. Zwykle odbywa się to w najprostszy sposób – przez zmianę długości nóg, a w konsekwencji całego mebla.

Istnieją jednak rozwiązania alternatywne, np. w kolekcji Princeton polskiej marki Black Red White znajdziemy biurko z blatem montowanym wewnątrz trójstronnej obudowy (otwartej tylko od strony osoby siedzącej).

Dzięki temu blat obniżony z myślą o młodszym dziecku zyskuje z trzech stron ograniczniki zapobiegającej spadaniu na podłogę np. kredek, ołówków, długopisów. Osobną kwestią jest nachylenie blatu. Ustawiony pod kątem przyda się przy nauce rysunku, ułatwi też czytanie książek, nie jest natomiast potrzebny przy nauce pisania.

Jaka wysokość blatu jest odpowiednia dla dziecka? Zgodnie z Polską Normą młody człowiek o wzroście z zakresu 80–95 cm może siedzieć przy blacie na wysokości 40 cm; 93–116 cm – 46 cm; 108–121 cm – 53 cm; 119–142 cm – 59 cm; 133–159 cm – 64 cm; 146–176,5 cm – 71 cm; 158–188 cm – 76 cm; 174–207 cm – 82 cm.

Warto zwrócić uwagę, że w wytycznych tych poszczególne przedziały wzrostu dość mocno na siebie zachodzą. Warto więc pytać dziecko, czy dana wysokość blatu jest dla niego komfortowa i równolegle obserwować jego sylwetkę – czy nie jest zgarbiona lub nadmiernie wyprostowana, wyciągnięta.

W ten sposób uda nam się dobrać optymalne położenie blatu do określonej budowy ciała syna lub córki.

Czytaj: Na co zwrócić uwagę przy zakupie biurka dla dziecka?

Jakie meble wielofunkcyjne wybrać do pokoju dziecka? [FILM]

Fotel i krzesło, które rosną wraz dzieckiem

Pierwszym krzesełkiem dziecka na ogół jest krzesełko do karmienia. Aby „urosło” wraz z dzieckiem, można wybrać model z fotelikiem nastawianym na stolik. Po rozłączeniu sprzęt taki zamieni się w wygodny zestawik np. do rozwijania talentów plastycznych.

Kwestią, na którą warto zwrócić uwagę, jest też zakres regulacji położenia samego fotelika. Warto, by pozwolił na korzystanie z krzesełka do karmienia zarówno dziecku 6-, jak i 12-miesięcznemu.

W pierwszym okresie należy korzystać z barierki i zabezpieczeń chroniących ruchliwego brzdąca przed upadkiem. Później, gdy obniżymy siedzisko, ta dodatkowa ochrona nie będzie niezbędna. Zachowanie właściwej pozycji ciała na każdym poziomie zapewni malcowi regulowany podnóżek oraz odpowiednio wyprofilowane oparcie.

Krzesło, które rośnie wraz z dzieckiem, w pokoju ucznia szkolnego, a później licealisty na ogół ma formę fotela biurowego – w przypadku młodszych dzieci odpowiednio zeskalowanego, regulowanego w większym zakresie niż modele dla dorosłych, niekiedy też wyposażonego z podnóżek (często w formie szerokiego krążka montowanego powyżej pięciopalczastej stopy z kółeczkami).

Najbardziej ergonomiczne modele pozwalają obniżyć siedzisko do pułapu 20 cm nad podłogą! Będą więc odpowiednie dla ucznia o wzroście nawet 80 cm. Wysokość siedziska jest oczywiście kluczowa; prawdziwe fotele i krzesła, które rosną wraz z dzieckiem, pozwalają jednak regulować odrębnie wysokość oparcia, tak by rzeczywiście odpowiadało anatomii młodego człowieka w każdym wieku.

Jaka wysokość siedziska krzesła lub fotela będzie odpowiednia dla dziecka? I tu wszystko zależy od wzrostu. Zgodnie z polską normą dla młodego człowieka o wzroście 80–95 cm odpowiednie będzie siedzisko na poziomie 21 cm; 93–116 cm – 26 cm; 108–121 cm – 31 cm; 119–142 cm – 35 cm; 133–159 cm – 38 cm; 146–176,5 cm – 43 cm; 158–188 cm – 46 cm; 174–207 cm – 51 cm.

I tu zakresy wzrostu dość mocno na siebie zachodzą, jako że komfort siedzenia na krześle w znacznej mierze wynika z długości i proporcji nóg, a nie samego wzrostu. Dlatego pozycję siedziska należy dobrać tak, by córka lub syn wygodnie opierając plecy mogła lub mógł ustawić stopy swobodnie na podłodze, udo delikatnie podnosiło się nad krawędzią krzesła lub fotela.

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W magazynie Dziecko Zakupy i My: ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży, a także inspiracje i porady dla całej rodziny! Sprawdź, jak zadbać o najbliższych – czytaj już za 3 zł!

Sprawdź
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE