Czy można wybrać płeć dziecka

2011-03-21 13:45 konsultacja:: prof. dr hab. Sławomir Wołczyński, specjalista ginekolog położnik
Czy można wybrać płeć dziecka
Autor: photos.com

Nie ma stuprocentowej, potwierdzonej naukowo metody na urodzenie chłopca lub dziewczynki. Ale istnieją sposoby, które możecie wypróbować, by zwiększyć na to szanse. Płeć człowieka zależy od tego, czy komórkę jajową (która ma zawsze chromosom X) zapłodni plemnik z chromosomem X (wtedy urodzi się dziewczynka) czy Y (będzie chłopiec). Natura urządziła to sprawiedliwie – jednych i drugich plemników jest mniej więcej tyle samo.

Czy można wybrać płeć dziecka? Nie jest to łatwe, ale możesz próbować. Natura urządziła to sprawiedliwie – jednych i drugich plemników jest mniej więcej tyle samo. Dlatego na świecie rodzi się prawie tyle samo chłopców co dziewczynek (100:105). Równowaga ta zostaje zaburzona, gdy w sprawy te ingeruje człowiek, czego przykładem są Chiny – tam, z powodów społecznych (gorsza pozycja kobiet) na 100 dziewczynek rodzi się obecnie 118 chłopców (w wyniku aborcji płodów żeńskich). Dlatego „majstrowanie” przy płci dziecka budzi uzasadnione wątpliwości i w niektórych krajach jest prawnie zabronione. Za jedynie uzasadniony powód do takiej ingerencji wielu uważa wskazania medyczne, czyli sytuacje, gdy dziecku określonej płci grozi poważna choroba (np. hemofilia czy dystrofia mięśniowa Duchenne'a, które ujawniają się tylko u chłopców).

Jeśli chcecie tylko zrównoważyć proporcje w swojej rodzinie, bo np. macie już 3 synów, możecie spróbować opisanych tutaj metod, pamiętając jednak, by nie traktować tego śmiertelnie poważnie. Z dwóch powodów: bo w razie niepowodzenia (tzn. gdy urodzi się czwarty syn) mogą pojawić się trudności z zaakceptowaniem i pokochaniem dziecka, ale przede wszystkim dlatego, że właściwie żadna z tych metod nie jest poparta dowodami naukowymi.

Metoda dietetyczna

Zacząć możecie od sposobu najprostszego, a więc od… jadłospisu. Uważa się bowiem, że dieta słona sprzyja poczęciu chłopca, a słodka – dziewczynki. Nie do końca chodzi jednak o sól i cukier. Rodzice, którzy pragną syna, powinni jeść dużo produktów zawierających sód i potas, a jeśli chcą mieć córeczkę – polecana jest dieta bogata w wapń i magnez. Dietę trzeba rozpocząć co najmniej 6 tygodni przed zapłodnieniem. Ale uważajcie, by nie przesadzić: stosowanie zwłaszcza słonej diety zbyt długo może źle wpłynąć na zdrowie, np. powodując nadciśnienie. Według badań przeprowadzonych kilka lat temu w RPA, ważną rolę odgrywa też kofeina: panie pijące przynajmniej dwie kawy dziennie rodziły synów trzy razy częściej niż te, które kawy nie piły.

Metoda owulacyjna

Ta bardzo popularna metoda opiera się na odkryciu, że plemniki „męskie” różnią się od plemników „żeńskich”. Te pierwsze są mniejsze i szybsze, ale mniej odporne i krócej żyją, natomiast żeńskie są większe, wolniej się poruszają, ale są bardziej odporne na kwaśne środowisko w pochwie i dlatego mogą przetrwać dłużej w drogach rodnych. Odkrycia tego dokonał amerykański ginekolog dr Landrum B. Shettles, toteż metoda ta zwana jest też metodą Shettlesa. A polega ona na tym, by stosunek seksualny, podczas którego ma dojść do poczęcia, odbyć w ściśle określonym momencie cyklu. Aby w ogóle doszło do zapłodnienia, plemnik musi połączyć się z komórką jajową kobiety. Komórka jajowa jest uwalniana z jajnika tylko jeden raz w ciągu cyklu (jest to tzw. owulacja) i żyje ok. 24 godzin. A zatem jeśli chcecie mieć chłopca, należy odbyć stosunek w momencie jak najbliższym owulacji – w ciągu kilku godzin przed nią lub tuż po niej, bo plemniki „męskie” są szybsze i pierwsze dotrą do gotowego na zapłodnienie jaja. Jeśli zaś wolicie córeczkę, lepiej kochać się 1 lub 2 dni przed owulacją – wtedy jest szansa, że zanim jajeczko będzie gotowe do zapłodnienia, słabsze plemniki Y (męskie) w dużej części już wyginą, a przetrwają bardziej odporne plemniki X – i na świat przyjdzie dziewczynka. Aby metoda ta była skuteczna, trzeba umieć precyzyjnie określać czas owulacji. Można to robić, obserwując śluz (podczas jajeczkowania jest przezroczysty i rozciągliwy), codziennie mierząc temperaturę ciała (od chwili owulacji wzrasta o 3–4 kreski) albo stosując proste w obsłudze testy owulacyjne (do kupienia w aptece). Skuteczność metody Shettlesa wynosi 75–80 proc.

Metoda Selnas

Francuski biolog Patrick Schoun twierdzi, że plemniki męskie i żeńskie mają różny potencjał elektryczny – plemniki Y są naładowane dodatnio, a X – ujemnie. Potencjał komórki jajowej jest zaś zmienny: przez 60–70 dni w roku – ujemny, przez 60–70 dni – dodatni, a w pozostałe dni – nie ma ładunku elektrycznego. Na tej podstawie opracowano metodę polaryzacji (tzw. metoda Selnas): kiedy jajo jest naładowane ujemnie, przyciąga plemniki „męskie” i wówczas może być spłodzony tylko chłopiec, a gdy jajo naładowane jest dodatnio, przyciąga plemniki gwarantujące poczęcie dziewczynki. Dla kobiety chcącej skorzystać z tej metody opracowuje się indywidualny kalendarz cyklów polaryzacji, czyli okresów, które sprzyjają poczęciu dziecka określonej płci. Kalendarz wyznacza się na podstawie indywidualnych danych, m.in. daty urodzenia, grupy krwi, daty pierwszej miesiączki i przebiegu cyklów menstruacyjnych. Z metody można skorzystać on-line, wystarczy na stronie internetowej wypełnić formularz, podając swoje dane. Kalendarz na 12 miesięcy (dla jednej płci) kosztuje 299 euro. Zwolennicy metody twierdzą, że jej skuteczność wynosi ok. 90 proc.

Selekcja plemników

Najpewniejszym sposobem na to, by jajeczko zapłodnił plemnik określonego rodzaju, jest rozdzielenie plemników X od plemników Y i wprowadzenie takiego spreparowanego nasienia do dróg rodnych kobiety. Najpierw robiono to tak, że odwirowywano plemniki X od Y, wykorzystując różnice w ich wielkości i ciężarze. Jest to jednak sposób zawodny – skuteczność wynosi zaledwie ok. 70 proc. Od kilku lat amerykańska firma MicroSort sortuje plemniki, wykorzystując tzw. cytometr przepływowy. To urządzenie, które analizuje po kolei wszystkie plemniki i dzieli je – ze względu na różnicę masy DNA – na lżejsze (Y) i cięższe (X). Według danych firmy, skuteczność w przypadku narodzin dziewczynek wynosi 92 proc., a w przypadku chłopców – 81 proc. Jest to na razie metoda eksperymentalna, a jej koszt to 4–6 tys. dolarów. W Polsce żadna z metod selekcji plemników nie jest dostępna. Najbliższe kliniki, w których można to zrobić, są w Pradze i w Berlinie.

miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

W magazynie Dziecko Zakupy i My: ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży, a także inspiracje i porady dla całej rodziny! Sprawdź, jak zadbać o najbliższych – czytaj już za 3 zł!

Sprawdź
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE