11-latka po urodzinach koleżanki była pobudzona i agresywna. Szokujące, co odkryli lekarze w badaniu

2023-07-05 15:14

To naturalne, że starsze dzieci umawiają się na nocowanki. Właśnie pijama party miało być zwieńczeniem urodzin koleżanki, na które wybrała się pewna 11-latka. Po imprezie stała się pobudzona, a agresja mieszała się u niej z apatią. - Mamy lato, takich przypadków będzie coraz więcej - komentuje Krzysztof Tomczyk, lekarz, który badał dziewczynkę na SORze.

To odkryto w organizmie 11-latki po urodzinach koleżanki.
Autor: Getty Images To odkryto w organizmie 11-latki po urodzinach koleżanki.

Zgodnie z relacją lekarzy, dziewczynka miała być pobudzona już w trakcie trwania urodzin, ale dopiero na następny dzień jej zachowanie na tyle zaniepokoiło rodziców, że pojechali z nią na SOR. 11-latka była agresywna i niespokojna, a momentami wydawała się apatyczna i wyczerpana. Doskwierały jej także silne bóle brzucha. Początkowo podejrzewano, że spożyła alkohol. Prawda okazała się jednak gorsza.

Edyta Górniak ostro o show-biznesie: Złodzieje, narkotyki i alkohol

Sprawdź: Pomysły na spędzenie wakacji z dzieckiem w mieście - co robić, gdy latem zostajesz w domu?

Jak uchronić nastoletnie dziecko przed imprezowymi zagrożeniami? Ufaj i kontroluj

Zespół odstawienny u 11-latki

Gdy dziewczynka trafiła wraz z rodzicami do szpitala miała zaburzoną świadomość do tego stopnia, że trudno było się z nią porozumieć. Jej objawy były na tyle specyficzne, że mimo młodego wieku, lekarze zdecydowani się na wykonanie testów narkotykowych. Byli w szoku, gdy odkryli w organizmie dziewczynki... amfetaminę. 

Jej objawy okazały się typowym zespołem odstawiennym, kolokwialnie nazywanym "zjazdem". Na szczęście u 11-latki nie doszło do zagrożenia zdrowia ani życia.

Narkotyki coraz częściej w rękach młodszych dzieci

Jak przekazał w rozmowie z Interią Krzysztof Tomczyk, lekarz, który zajmował się dziewczynką, została ona wypisana do domu bez dalszych konsekwencji. Dziewczynka pochodzi ponoć z kochającej, normalnej rodziny, dla której ten incydent był niemałym szokiem. Taki przypadek mógł zdarzyć się wszędzie, jak zaznacza lekarz.

- Wiek nie ma znaczenia, narkotyki wpadają w ręce już nie tylko 16- czy 17-latków. Mamy lato, takich przypadków będzie coraz więcej - powiedział w rozmowie z Interią Krzysztof Tomczyk.

Nie ustalono, czy dziewczynka z własnej woli zażyła narkotyki, czy też ktoś dosypał jej je do napoju. 

Przeczytaj: Narkotyki wśród młodzieży. Przyczyny, postępowanie i pomoc dzieciom uzależnionym od narkotyków

źródło: Interia.pl