Magdalena Stępień w poruszających słowach o żałobie po stracie synka. "Tak bardzo liczyłam na cud"

2022-09-29 16:25

Po śmierci synka Magdalena Stępień wycofała się z mediów i działalności w internecie, która wcześniej, z uwagi na zbiórki na leczenie chłopczyka, była dość częsta. Po dwóch miesiącach milczenia, mama Aniołka postanowiła jednak odezwać się do zatroskanych o jej stan internautów. Na swój Instagram wstawiła zdjęcie z synem i filmik upamiętniający Oliwierka. Za serce, najbardziej chwyta jednak pełen rozpaczy opis.

Magdalena Stępień
Autor: Instagram/ @magdalena___stepien Magdalena Stępień we wzruszających słowach o żałobie po synku.

Oliwier, syn Magdaleny Stępień i piłkarza Jakuba Rzeźniczaka zmarł dwa miesiące temu. Chłopczyk odszedł w Izraelu, gdzie lekarze jako ostatni dawali mu szanse na wyleczenie. Modelka przez kilka miesięcy przebywała tam ze swoim ciężko chorym dzieckiem, licząc, że tamtejsi lekarze pokonają bardzo rzadki nowotwór wątroby u jej syna. Niestety po długiej walce, którą obserwowała cała Polska, chłopczyk zmarł. 

"Choroba Oliwierka niestety szybko rozprzestrzeniła się i zabrała naszego Aniołka tutaj na Ziemi Świętej, w Izraelu. Czujemy niewyobrażalny ból, ale i ogromną wdzięczność, za każdy dzień jego życia. Było tych dni dokładnie 376." - poinformowała 28 lipca Magdalena Stępień. 

Nie żyje syn Jakuba Rzeźniczaka i Magdaleny Stępień

Dowiedz się: "Dla dziecka rak, to nie wyrok". Wywiad z profesorem onkologii o nowotworach dziecięcych

"Oddałabym wszystko, aby przywrócić mu życie"

Cisza, tak bardzo jej potrzebowałam i nadal potrzebuję, ale z racji, że wszyscy się martwicie jak sobie radzę czy żyję, postanowiłam się odezwać.Myślę, że zanim wrócę do normalności minie mnóstwo czasu. Od momentu odejścia mojego najukochańszego Syna czuję wewnętrzną pustkę. - rozpoczęła Magdalena Stępień.

Modelka podziękowała także wszystkim osobom wspierającym jej walkę o powrót do zdrowia Oliwiera. 

Dziękuję tym, którzy nas wspierali i pomimo całego medialnego linczu, uwierzyli mi, że niemożliwym dla mnie jest finansowanie jego leczenia.

Choć wszędzie słychać głosy podziwu dla jej walki i siły jaką wykazała w obliczu choroby synka, zrozpaczona mama wciąż wyrzuca sobie, że może mogła zrobić coś jeszcze, by jej synek żył. 

Jestem zła na siebie, czuję, że mogłam spróbować zrobić jeszcze więcej, tak bardzo liczyłam na cud! Oliwier był dla mnie całym światem, oddałabym wszystko, aby przywrócić mu życie.

Mama Oliwiera podziękowała też wszystkim osobom, które osobiście lub poprzez wiadomości w internecie martwiły się o jej stan, próbowali podnosić ją na duchu.

Spotkałam ludzi, którzy podnieśli mnie na duchu, codziennie wyzwalają wolę walki o moje życie, jestem wśród wielu wspierających osób i próbuję stanąć na nogi. Nie dla siebie, dla Oliwierka. Wiem, że jest przy mnie i kibicuje temu, żebym zawalczyła teraz o siebie.

Zobacz też: Z pozoru niegroźne, mogą świadczyć o poważnej chorobie. Jak rozpoznać objawy nowotworu u dziecka?

"Każdy dzień jest dla mnie morzem łez"

Jak sama przyznaje, mimo ogromnego bólu po stracie syna, musiała rozpocząć pracę. 

Dzięki życzliwym ludziom rozpoczęłam pracę, powoli mam siłę wstawać codziennie z łóżka. W tej ogromnej żałobie musiałam szybko stanąć na nogi. Jednak czuję, że to była dla mnie bardzo dobra decyzja. Trafić wśród ludzi, dla których nie jestem Magdaleną Stępień. Jestem po prostu Magdą, koleżanką z pracy.

Choć wydaje się, że modelka powoli staje na nogi po tragedii, która ją spotkała, to ostatnie zdanie z jej posta na Instagramie, rozdziera serce każdej mamie, która jest w stanie wczuć się w jej sytuację. 

(...) ciężko wrócić do normalności i dalej cieszyć się życiem. Już nigdy nie będzie ono takie samo i nic mi nie wypełni tej pustki po Oliwierku. Każdy dzień jest dla mnie morzem łez.

Sprawdź też: Jak szybko wykryć niebezpieczne choroby u dziecka?