Wstrząsająca relacja ratownika medycznego. "Nie wolno wam obwiniać się za śmierć tego dziecka!"

2023-02-20 10:44

Praca ratowników medycznych wymaga nie tylko umiejętności ratowania życia. Czasem trzeba być po prostu człowiekiem i dać wsparcie osobie, która właśnie przeżywa najgorsze momenty swojego życia. Wstrząsająca relacja ratownika pokazuje, jak ważna jest pomoc rodzicom po stracie dziecka.

ambulans jadący nocą po lesie
Autor: Getty images Wstrząsająca relacja ratownika medycznego. "Nie wolno wam obwiniać się za śmierć tego dziecka!"

Kiedy umiera starszy człowiek, tłumaczymy sobie: miał długie i wspaniałe życie. Ale gdy umiera dziecko, nie potrafimy znaleźć dobrego, ba! żadnego wytłumaczenia dla tego, co się stało. To ogromna tragedia, zwłaszcza gdy śmierć jest nagła i bez ostrzeżenia, która potrafi zniszczyć życie.

Dlatego rodzice, których dziecko umiera, potrzebują przede wszystkim wsparcia i pomocy psychologicznej, i to od pierwszego momentu. O takiej sytuacji mówi Tomasz Modrzewski, ratownik medyczny z Brodnicy, który na swoim portalu społecznościowym zdał wstrząsają relację z jednego z wezwań. Wraz z zespołem musiał przekazać rodzicom informację o śmierci ich 8-miesięcznego niemowlęcia

Pierwsza pomoc u niemowlaka – zachłyśnięcie lub zakrztuszenie

O tym nie mówili w szkole...

Tomasz Modrzewski jest ratownikiem medycznym z długim stażem, ale jak sam pisze, są sytuacje, które go przerażają i sprawiają, że czuje się jak student przed egzaminem. Taką sytuacją było wezwanie do 8-miesięcznego dziecka, u którego doszło do zatrzymania krążenia.

Gdy ratownicy dojechali na miejsce dziecko już nie żyło. Śmierć łóżeczkowa? Jakaś infekcja? Dla specjalistów był oczywiste, że malca nie da się uratować, ale rodzice wzywając karetkę czekali przecież na realną pomoc. 

"Przeraźliwy krzyk rozdziera elektryczną ciszę. Tylko matka potrafi tak rozpaczać nad śmiercią dziecka! Serce pęka. Smutek sam wciska łzy do oczu. O tym nie mówili w szkole... Nie mogę się z tym pogodzić! Muszę coś powiedzieć, dać wsparcie! Pochylam się nad rodzicami.

- Nigdy, pod żadnym pozorem, nie wolno Wam obwiniać się za tę śmierć! Życie bywa okrutne. Często nie mamy na nie wpływu. Obiecajcie mi, że porozmawiacie z psychologiem! Obiecajcie mi to! 

Rodzice kiwają głowami. Matka wychodzi dokądś dzwonić. Patrzę na ojca. - Teraz ona potrzebuje Ciebie najbardziej! Nawet na chwilę nie zostawiaj jej samej! Teraz musicie być razem!" - pisze w swoim niezwykle mocnym poście Tomasz Modrzewski. 

Trzymajcie się razem!

W pierwszych godzinach i dniach po śmierci dziecka, rodzice potrzebują największego wsparcia. To mogą im dać najbliżsi - rodzina i przyjaciele. Pomoc może być praktyczna - czasem trzeba podjąć jakieś decyzje dotyczące pogrzebu, na które rodzice nie mają po prostu siły, ale najistotniejsza w tym momencie jest   po prostu bycie z rodzicami i wspieranie ich w tych trudnych chwilach. 

"Nawet na chwilę nie zostawiaj jej samej! Teraz musicie być razem" - powiedział ratownik medyczny do ojca nieżyjącego maluszka. Kobiety przeżywają śmierć dziecka inaczej niż mężczyźni. One są bardzo emocjonalne, oni - raczej tłumią i ukrywają swoją rozpacz. 

To, jak przeżyją razem tę tragedię, często wpływa na ich przyszłość. Niektóre pary twierdzą, że nieszczęście ich do siebie zbliżyło, ale są i takie związki, które się rozpadły: statystyki pokazują, że ok. 12 proc. par nie potrafi wrócić do dawnego życia i rozstaje się po śmierci dziecka. Dlatego tak ważne jest, aby w żałobie trzymać się razem jako rodzina i polegać na sobie nawzajem. To pomaga uświadomić sobie, że nie jesteśmy sami w swoim smutku. 

Czytaj również; Jak udzielić pierwszej pomocy niemowlęciu? Jeśli jesteś matką, powinnaś obejrzeć te filmy

To powinien umieć każdy rodzic. Ratownik medyczny pokazuje, co robić, gdy dławi się niemowlę

Poszukajcie profesjonalnej pomocy

"Obiecajcie mi, że porozmawiacie z psychologiem!" - powtarzał Tomasz Modrzewski. Każdy przeżywa żałobę inaczej i nie każdy sobie z nią radzi. Dlatego czasem po stracie dziecka warto poszukać profesjonalnej pomocy psychologa. Specjalista pomoże przejść przez tę niezwykle trudną sytuację, pokaże narzędzia do radzenia sobie ze smutkiem, brakiem nadziei, poczuciem winy. 

Czasem ważna jest po prostu rozmowa z kimś niezaangażowanym bezpośrednio w śmierć dziecka, który patrzy z boku i potrafi obiektywnie ocenić sytuację oraz doradzić. Taka pomoc jest też niezbędna w sytuacji, gdy rodzice obwiniają się za śmierć dziecka, co często jest bezpodstawnym "biczowaniem" się.

Istnieje wiele sytuacji, na które nie mamy wpływu. Śmierć łóżeczkowa, bezobjawowa infekcja, sepsa rozwijająca się nagle i niewiadoma z jakiego powodu. Nawet jeśli jesteśmy najlepszymi rodzicami i czuwamy nad dzieckiem cały czas, nie jesteśmy w stanie uchronić go przed każdym niebezpieczeństwem.