Potajemnie podawał żonie leki aborcyjne, bo nie chciał zostać ojcem. Odpowie przed sądem

2022-11-16 14:19

O sprawie adwokata z Houston, 38-letniego Masona Herringa, amerykańskie media pisały już kilka miesięcy temu. Mężczyzna oskarżony o potajemne podawanie żonie leków aborcyjnych został schwytany w maju, jednak wyszedł dzięki wpłaceniu kaucji w wysokości 30 tys. dolarów. Teraz jednak ma ponownie stanąć przed sądem.

Mężczyzna na łóżku z twarzą w rękach
Autor: GettyImages 38-letni Mason Herring potajemne podawał żonie leki aborcyjne, bo nie chciał zostać ojcem

Sprawę 38-letniego mężczyzny nagłośniły amerykańskie media, nawiązując przy tym do obowiązującej od kilku miesięcy, najostrzejszej ustawy aborcyjnej w całych stanach.

Teksańska ustawa "Heartbeat Act" uniemożliwia dostęp do legalnej aborcji po upływie 6. tygodnia ciąży. W jej świetle, karze podlega każdy, kto umożliwi aborcję w ciąży późniejszej - od lekarza, przez pielęgniarki, czy członka rodziny wspierającego kobietę podczas zabiegu. Ma to, zdaniem wielu komentatorów, doprowadzać do kolejnych patologii, takich jak nielegalna aborcja lub przypadek Masona Herringa.

Sprawdź: Jestem w ciąży, ale nie chcę tego dziecka... Jak zaakceptować niechcianą ciążę?

Express Biedrzyckiej -Joanna Mucha: Mogła umrzeć każda z nas. Jestem za liberalizacją prawa aborcyjnego

Przeczytaj: "Mój partner przez małe 'p' kazał mi ukrywać ciążę". Kasia Kowalska zdobyła się na gorzkie wyznanie

Ojcostwo miało zrobić z niego "palanta"

Po zwolnieniu za wynoszącą 30 tys. dolarów kaucją i kilku miesiącach spędzonych na wolności, amerykański wymiar sprawiedliwości ponownie upomniał się o Masona Herringa - donosi dziennik "The Washington Post".

Mężczyzna stanie przed sądem za potajemne podawanie żonie meksykańskiego leku poronnego. Rodzina Masona Herringa mieszkała w stanie Teksas - w Houston. Małżeństwo miało już dwójkę dzieci, a Herring nie chciał ich więcej. Aby doprowadzić żonę do utraty ciąży, adwokat uknuł misterny plan. 

Wrócił do żony tylko po to by ją otruć

W lutym tego roku mężczyzna wyprowadził się z domu, domagając się separacji. Wkrótce potem, jego żona dowiedziała się, że spodziewa się dziecka. Na wieść o tym mężczyzna zareagował złością. Według zeznań kobiety powiedział, że "to zrujnuje jego plany i sprawi, że będzie wyglądał jak palant". Mimo to wkrótce zadeklarował, że przemyślał sprawę i  wraca do domu, by ratować rodzinę. 

W marcu Herring wrócił do domu, udając troskę wobec ciężarnej małżonki. Dbał o jej komfort i narzekał, że za mało pije, a to ważne w ciąży. Z akty sprawy wynika, ze 17 marca rano podał kobiecie wodę, po której zaczęła odczuwać silne skurcze, pojawiło się też krwawienie. Kobieta wylądowała w szpitalu. Ciąża jednak przetrwała.

Żona adwokata zaczęła coś podejrzewać i sprawdziła nagrania z domowych kamer, na których widać było jej męża rozpuszczającego tabletki w wodzie, którą jej podawał. Ciężarna postanowiła nie pić nic, co przynosi jej mąż, ale w międzyczasie zbierać próbki napojów. Materiały dowodowe dostarczyła śledczym z Departamentu Policji w Houston. Wyniki badań toksykologicznych wykazały, że w płynach znajdował się misoprostol - składnik leków aborcyjnych. 

Mężczyznę niebawem czeka proces sądowy, tymczasem jego żona, dzięki swojej czujności urodziła zdrowe dziecko.

Przeczytaj też: „Poroniłam, czy to przeze mnie?”. Nie pozwól by zawładnęły tobą wyrzuty sumienia

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

NOWY NUMER

POBIERZ PORADNIK! Darmowy poradnik, z którego dowiesz się, jak zmienia się ciało kobiety w ciąży, jak rozwija się płód, kiedy wykonać ważne badania, jak przygotować się do porodu. Pobieram >

Pobieram
poradnik ciaza