Koszmarny wypadek w dniu I Komunii. Ignaś wciąż walczy o życie

2023-07-25 12:58

To był niedzielny wieczór, tuż po przyjęciu komunijnym Ignasia. Jego mama usłyszała krzyk córki i niewiele więcej pamięta. "Moje serce matki pękło w jednej sekundzie na milion kawałków" - mówi, gdy teraz, już na spokojnie, opowiada o wypadku swojego syna. Ignasia potrącił samochód pędzący szosą biegnąca przez ich wieś.

Koszmarny wypadek w dniu I Komunii. Ignaś wciąż walczy o życie
Autor: screen https://www.siepomaga.pl/ignas-loboda Koszmarny wypadek w dniu I Komunii. Ignaś wciąż walczy o życie

Joanna zbierała naczynia po przyjęciu komunijnym swojego synka Ignacego. Chłopak, zadowolony z uroczystości i prezentów, poszedł na chwilę do rodziny mieszkającej kilka domów dalej. Miał wrócić szybko, bo rano zaczynał się normalny dzień: szkoła, obowiązki, lekcje... Nagle Joanna usłyszała krzyk córki, że Ignasia potrącił samochód. Potem pamięta karetkę, szpital, helikopter, który przewiózł jej dziecko do szpitala na Niekłańskiej w Warszawie. "O 10:00 rozpoczęła się uroczystość. O 20:00 Ignaś walczył o życie…" - pisze Joanna na stronie siepomagam.pl.

Nie ma spowalniaczy ani fotoradarów

Jak pisze mama Ignasia na stronie zbiórki, przez ich wieś przebiega ruchliwa droga. Wcześniej była żwirowa, ale położono na niej asfalt, co niestety sprzyja nabieraniu prędkości przez przejeżdżające przez wieś auta. Teren zabudowany, ale bez spowalniaczy czy fotoradarów. Samochód, który potracił Ignasia musiał jechać szybko. Jak szybko? Wyjaśni prokuratura. 

"Nie pamiętam pierwszych 2 tygodni po wypadku. Ignaś na OIOM-ie w stanie krytycznym. Chciałam być przy nim, tylko to się liczyło. I mimo dramatycznych rokowań, Ignaś wciąż jest z nami, a jego stan pozwolił nam na wyjście ze szpitala".

Czytaj również: "Coś się poprawia, a nie psuje". Ola od 23 lat jest w śpiączce, Ewa Błaszczyk mówi o przełomie

To miał być najszczęśliwszy dzień w ich życiu. 3-letni synek młodej pary został śmiertelnie potrącony w dniu ich ślubu

Ignaś trafił do Budzika

Rodzice Ignasia od 17 lipca przebywają z chłopcem w klinice Budzik. Dziecko po skomplikowanych operacjach i zabiegach jest na oddziale dla dzieci w śpiączce. W czasie uderzenia przez samochód, najbardziej ucierpiała głowa Ignasia - ciężki uraz czaszkowo-mózgowy sprawił, że chłopiec był w stanie krytycznym. Lekarze usunęli fragmenty czaszki, zdiagnozowali porażenie spastyczne 4-kończynowe. 

W klinice Budzik dziecko jest rehabilitowane. Zespół dba o jego powrót do sprawności i walczy o wybudzenie. Takie sytuacje w klinice się zdarzają. Ewa Błaszczyk, współtwórczyni fundacji Akogo i kliniki Budzik przyznaje, że budzi się 60 proc. jej pacjentów

Na rehabilitacje i leczenie Ignasia potrzeba pieniędzy. Chłopiec może przebywać w Budziku przez rok, potem lekarze podejmą decyzję o dalszej terapii. "Trzeba zgromadzić ogromne środki na sprzęt rehabilitacyjny (który już zaczyna być potrzebny) i intensywną rehabilitację" - czytamy na siepomaga.pl. 

Otwarcie kliniki Budzik w Warszawie

źródło: siepomaga.pl