Wiktorek urodził się z połową serca. "Gdy śpi, wyję w poduszkę"

2023-11-27 15:58

Wiktorek ma dopiero 3 lata i od urodzenia walczy o życie. Chłopiec żyje z połową serduszka. Dzięki wsparciu wielu osób przeszedł już pierwszą operację w Stanach Zjednoczonych, ale potrzebna jest kolejna. Kwota niezbędna na leczenie jest astronomiczna. Mama błaga o pomoc.

Wiktorek Zawadzki
Autor: Screen/siepomaga.pl Wiktorek urodził się z połową serca. "Gdy śpi, wyję w poduszkę"

Wiktorek Zawadzki ma 3 lata, które niemal w całości spędził w szpitalu. To on dostał część zebranych środków po zmarłej Nadii. Dziewczynka nie doczekała pomocy, ale mogła uratować życie innym dzieciom.

Chłopiec jest już w Stanach Zjednoczonych i przeszedł pierwszą operację. Jego serce jest jednak słabe i niezbędna jest druga z planowanych operacji.

Sprawmy, aby Wiktorek otrzymał pomoc na czas.

Zobacz także: Mała Nadia nie doczekała pomocy, ale uratowała życie innych dzieci. "Pozostawiła piękny ślad"

6-letnia Sandra przegrała walkę z guzem mózgu. Tak wygląda jej grób

Od urodzenia walczy o życie

Wiktorek urodził się 3 listopada 2020 roku z poważną wadą wrodzoną serca. Chłopiec był leczony w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Przeszedł sepsę i liczne infekcję, ale się nie poddał. Wciąż walczy o życie.

Zaraz po urodzeniu musiał przejść pierwszą operację. Następne były cztery interwencyjne cewnikowania serca i kolejna operacja. Podczas niej doszło do porażenia przepony. Mały Wiktorek przez kilka miesięcy nie mógł oddychać samodzielnie.

W maju chłopiec przeszedł zapalenia oskrzeli i potrzebował wspomagania oddechowego. Coraz ciężej było mu złapać oddech.

Dla mamy Wiktorka największym marzeniem jest wyrwanie go ze szponów choroby. Jak sama mówi, gdyby mogła, dałaby mu własne serce.

„Gdy śpi, krzyczę w poduszkę z rozpaczy. Gdy się budzi, przyklejam do twarzy uśmiech i łapiemy wspólne chwile. Ile ich będzie? Nie wiem” – wyznaje na siepomogam.pl.

Pomoc od ŚP. Nadii

Koszt operacji w Stanach Zjednoczonych obliczono na 15 milionów złotych. Chcąc jednak przeprowadzić pierwszy zabieg, szpital wymagał przekazania 80% kwoty. Jak poinformowała mama chłopca, zbiórka środków potrzebna na pierwszą operację serca Wiktora trwała ponad rok.

Udało się dzięki zbiórkom, licytacjom, wielu akcjom, w których wzięli udział ludzie o dobrych sercach i wsparciu finansowym od rodziców zmarłej Nadii. Niestety dziewczynka nie doczekała się operacji ratującej jej życie. Zmarła w marcu tego roku.

"Dzięki Waszemu wsparciu i ogromnej wpłacie przekazanej na prośbę rodziców zmarłej Nadii, Wiktorek ma szansę wylecieć na pierwszą z dwóch operacji serca, które zaplanowała klinika w Stanford" - poinformowała mama chłopca na stronie siepomaga.pl.

Wiktorek po pierwszej operacji

24 października Wiktorek przeszedł pierwszą z dwóch zaplanowanych operacji serca. Polegała na rekonstrukcji łuku aorty. Jak podkreśla jego mama, operacja przebiegła dobrze. Serce chłopca jest jednak dość słabe. Najpóźniej za pół roku Wiktorek musi przejść kolejną operację. Bez niej umrze.

Niestety im późniejsze zabieg zostanie wykonany, tym zwiększa się ryzyko niebezpiecznych powikłań.

„Wiktorek wycierpiał już bardzo dużo w swoim krótkim życiu. Marzę o dniu po tych wszystkich operacjach. Dniu, w którym lekarz powie – Wiktorek może w końcu żyć tak, jak jego rówieśnicy!” – przyznaje mama chłopca.

Do końca zbiórki brakuje na tę chwilę ponad 5,5 milionów złotych. To astronomiczna kwota. Nie pozwólmy jednak, aby stanowiła przeszkodę w uratowaniu życia 3-letniego Wiktorka.

Źródło: siepomaga.pl

Czytaj także:  Rośnie liczba noworodków z wrodzonymi wadami serca. Już wiadomo, dlaczego