Różnice wieku między rodzieństwem - jak pogodzić jedynaczkę z bliźniaczkami?

2009-03-10 13:24 Monika Gębicka-Andrian
Maleństwa w natarciu
Autor: rys. Katarzyna Dmyterko

Jedno dziecko wywraca życie rodziców do góry nogami. Trójka dzieci to już całkiem duża gromadka indywidualności, które chcą czuć się wyjątkowe i kochane. Jak poradzić sobie kiedy do szczęśliwej jedynaczki, niespełna dwa lata po jej przyjściu na świat dołączają bliźniaczki? Poznaj historię Duśki i jej dwóch młodszych sióstr.

Niewielka różnica wieku między rodzeństwem ma swoje dobre i złe strony. Starsze dziecko, z racji wieku musi pogodzić się z tym, że pewne przywileje już go nie dotyczą. Jednoczesnie młodsze dzieci ciężko znoszą fakt, że strasza siostra czy brat moją prawo do pewnych zwyczajów. Na poszczególnych etapach życia dzieci, różnice wieku mogą całkowicie zanikać, albo się wyostrzać.

Jedynaczka i bliźniaczki - przywileje starszego dziecka i zalety bycia tym młodszym

Składając bluzeczkę, muszę się przez chwilę zastanowić, czy należy do jednej z bliźniaczek, czy do naszej najstarszej – Duśki. Czasami wydaje mi się, że urodziłam je wszystkie naraz. Była zima, a one malutkie i delikatne. Nawet ta najstarsza – niecałe dwa i pół kilo wagi. I gdy ktoś mnie pyta, która z bliźniaczek jest bardziej dominująca, odpowiadam, że Duśka, mając na myśli ich starszą siostrę. Przez jakiś czas najstarsza miała nad dziewczynkami oczywistą przewagę. Mogła objadać się tik takami, a w negocjacjach przy kiosku nieraz udawało jej się ugrać kolorową gazetkę o księżniczkach. Tymczasem niemówiące jeszcze bliźniaczki patrzyły wielkimi, zaciekawionymi oczami i chłonęły, co może Duśka. Czekałam, aż w końcu coś w nich eksploduje, gdy wszystko, co przez wiele miesięcy kodowały sobie w główkach, któregoś dnia wybuchnie z siłą wulkanu. Wbrew pozorom, młodsze dziecko jest pod wieloma względami uprzywilejowane, bo do wielu rzeczy ma po prostu łatwiejszy dostęp. O ile starsza nie jadła słodyczy przez pierwsze trzy lata życia, o tyle młodsze poznały już dokładnie pełen asortyment żelków, włącznie z tymi o smaku coli.
Duśka do dziś pamięta, jak zabroniłam jej kiedyś poczęstować się landrynką. Bliźniaczki przy każdej wizycie w kawiarni wydębiają dla siebie po lodzie.

Jedynaczka i bliźniaczki - rodzinne konflikty, zazdrość i współzawodnictwo

Najstarsza wiele zawdzięcza ciekawości i przebojowości. Gdy miała 2,5 roku, uparła się, że wdrapie się na szczyt sznurkowej piramidki. Ale nie miała pojęcia, jak świetnie można się bawić w „Gąski, gąski, do domu”. Owszem, miała zabawki, ale zawsze stosowne do wieku.
Tymczasem młodsze korzystają do woli także z zabawek starszej siostry.
– Dzieci, siadajcie! – wykrzykuje jedna z bliźniaczek, Majka, choć ledwo odstaje od ziemi i z trudem wspina się na stołeczek przy pianinie. Ritka posłusznie siada przed „panią”, czekając na sygnał, kiedy będzie mogła odśpiewać „Jadą, jadą misie”. I to jest ten moment, w którym bliźniaczki zaczynają stopniowo zdobywać przewagę nad starszą siostrą. – Nie chcę być sama w pokoju – wykrzykuje Duśka któregoś dnia. – To niesprawiedliwe, Majka jest z Ritką, ty z tatą, a ja? – rozbrzmiewają pretensje. Miła pogawędka o tym, że kiedyś kupimy bliźniaczkom piętrowe łóżko, prowokuje gwałtowny protest: – Ja też chcę mieć piętrowe łóżko!
Czekam, aż Duśka dojdzie do wniosku, że też chce mieć swojego bliźniaka. Siła najstarszej słabnie, gdy rano, po usilnych staraniach zmobilizowania grupy, by się ubrała, pierwsza melduje się Ritka – w rajtuzach i bluzce założonych tył na przód, ale samodzielnie! Deszcz pochwał i oklasków, które spadają na Ritkę, porusza Duśkę. Wybiega z pokoju, by za chwilę pokazać, że jest ubrana, uczesana i może iść do przedszkola. A niedawno to były takie maleństwa…

Jedynaczka i bliźniaczki - porozumienie bez względu na różnicę wieku

Teraz, kiedy bliźniaczki dorosły już nieco do starszej siostry, a ona wciąż może zabawić się w ich siostrę bliźniaczkę, w sumie nieźle się razem dogadują.
– Ile miałam świeczek na torcie, gdy urodziły się bliźniaczki? – zagadnęła Duśka, gdy wracałyśmy z przedszkola. – Dwie – odpowiedziałam. – Tylko dwie? – dziwi się, że to było tak dawno. A w tym roku będziesz miała na torcie pięć świeczek – opowiadam z dumą. – Nie chcę pięciu świeczek, wolę cztery. A w domu pobawię się z bliźniaczkami w chowanego.

miesięcznik "M jak mama"

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.

NOWY NUMER

Nowy numer magazynu Dziecko Zakupy i My już w sprzedaży! A w nim ponad 200 polecanych produktów dla mamy, dziecka i kobiet w ciąży a także inspiracje i porady dla całej rodziny! 164 strony za 4,99 zł.

Sprawdź
Dziecko zakupy i my
KOMENTARZE