Tata karmiący - o czym trzeba pamiętać przy karmieniu dziecka łyżeczką

2012-08-07 16:25

Odkąd pamiętam, zawsze umiałem i nawet lubiłem jeść. Przyszedł czas, by tę wcale nie tajemną wiedzę przekazać następnemu pokoleniu. Lekcja numer 1 – tata karmi niemowlaka. Proste? Teoretycznie.

Spis treści

  1. Karmienie dziecka łyżeczką - pamiętaj o śliniaku
  2. Męski autorytet
  3. Karmienie dziecka - manewry łyżeczką
  4. Karmienie dziecka łyżeczką - spryt i cierpliwość
  5. Obowiązkowe przyjemności
  6. Karmienie dziecka - żadnych wykrętów!

Jeśli ktoś nie czuje się w kuchni niczym Magda Gessler czy Pascal Brodnicki lub po prostu chce iść na łatwiznę, powinien wybrać się do sklepu i zdjąć potrawę na obiad (śniadanie, kolację, deser) dla kilkumiesięcznego malucha z półki z gotowymi posiłkami dla dzieci. Naturalnie, czytając etykietę: „Dozwolone od x miesiąca” i licząc na to, że trafi w gusta smakowe potomka. Później szybcikiem trzeba podgrzać danie w podgrzewaczu lub mikrofalówce, a następnie poczekać, aż jedzenie przestanie być gorące. Sprawdzanie temperatury bywa bolesne, szczególnie jeśli będziemy co minutę używać do tego języka (bez wyjadania!). Lecz przecież to w imię dobra malucha…

Karmienie dziecka łyżeczką - pamiętaj o śliniaku

O ile usadzenie małego smakosza w krzesełku bywa zadaniem niełatwym, ale w pełni możliwym do zrealizowania, pozostałe czynności mogą czasem sprawić kłopot. Oto sytuacja z mego ojcowskiego życia. Zaczynamy posiłek. Szkrab pierwszy transfer pożywienia do buzi przyjmuje nawet z radością. Niestety, druga porcja ląduje na jego czystej, dopiero co założonej bluzeczce. – Tomek, mam nadzieję, że pamiętałeś o śliniaczku? Proszki i prąd nie są wcale tanie… – słyszę z oddali głos żony. – Oczywiście, ale to i tak nie pomogło – odpowiadam, po czym nerwowo zaczynam szukać tego, o czym oczywiście zapomniałem. Tuszowanie zbrodni udało się tylko połowicznie... – Ale plama. A w ogóle powinieneś karmić mniejszą łyżeczką. No i plastikową, a nie z metalu – usłyszałem opinię matczyno-żoninego kontrolingu. Przynajmniej temat wyprania bluzeczki jakoś pozostał bez wielkiego echa.

Dobrze wiedzieć

Męski autorytet

Karmienie idzie na ogół łatwiej, jeśli masz dobry kontakt z malcem. Dziecko ceni sobie wtedy obecność taty tak bardzo, że je bez oporu.

Karmienie dziecka - manewry łyżeczką

O tym, że karmienie dziecka łyżeczką to trudna i żmudna praca, można przekonać się wielokrotnie. Po pierwsze, dla malucha jedzenie nie jest tak dostojną i cudowną chwilą jak dla wielu ojców. On nie celebruje, nie wącha, nie śmieje się na widok obiadku. Niewdzięcznik: nie musiał harować przy garach, ręce i buzię ktoś mu przed i po jedzeniu umył, a przecież i zmywanie naczyń szkraba ominie. Niemowlak wychodzi jednak z założenia, że posiłek jest kolejnym ciekawym wydarzeniem w jego życiu. Interesuje go właściwie wszystko. No, może poza sprawnym przełykaniem pokarmu. Bo przecież w momencie, gdy łyżeczka z jedzonkiem trafia do buzi, można ją na przykład zamknąć i spojrzeć w bezradne oczy ojca, mówiące: „Oddaj mi ją (kurczę pieczone!) proszę, błagam”. Łyżeczka jest miła w dotyku nie tylko dla buźki, lecz i dla rączek. Rączek myślących na pewnym etapie, że tatuś stanowi zbędną osobę przy karmieniu, bo przecież „maluch potrafi”. W takich sytuacjach warto, by dorosły facet postawił na swoim. Inaczej nawet śliniaczek nie uratuje ubrania, pobrudzonego stolika, a może i nawet części kuchni.

Karmienie dziecka łyżeczką - spryt i cierpliwość

Bywa też zagadkowo. Jakże trudno dociec na przykład, czy malec już przełknął jedzonko. Albo czy w danej chwili postanowi usłużnie otworzyć buźkę? A wiadomo – dłuższe czekanie z nałożonym na łyżeczkę jedzonkiem będzie miało niewesoły finał: spadnie ono na stół lub na malucha. Dzieci w pewnym wieku nabierają sprawności i zaczynają na przykład kręcić główką. Wątpliwe, by nawet tata, zdobywający wszystkie nagrody w wesołym miasteczku w strzelaniu do ruchomego celu, był w stanie „na czysto” nakarmić szkraba. Następny problem pojawia się, gdy malec w danej chwili zwyczajnie nie ma ochoty na posiłek, choć to właśnie pora obiadowa, albo przeciwnie – płacze z głodu, trzeba więc go najpierw uspokoić. Ponowna ochota na jedzenie może przyjść za 5/15/55 minut. Posiłek może więc potrwać nie kilka, ale kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt minut. Chyba że maluch jest wybitnie głodny i zbyt zmęczony na wygłupy. Wmuszanie stanowi olimp sprawności w karmieniu, a zdobywanie takich laurów warto pozostawić swojej kobiecie. Dlaczego? Cóż, ona sama miewa często wahania nastrojów, potrzeb i zmiennych chęci, więc powinna malucha najlepiej zrozumieć.Uwaga: nie tylko szkrab potrzebuje do karmienia odpowiedniego odzienia. Mój kolega przed wyjściem do pracy postanowił jeszcze zaspokoić głód najmłodszego potomka. Niestety, przy zdejmowaniu dziecka z fotelika całe zjedzone przed momentem śniadanie znalazło się na eleganckiej koszuli i spodniach…

Dobrze wiedzieć

Obowiązkowe przyjemności

Jako ojciec muszę stać po stronie mężczyzn i nie mogę zachęcać, by moi „koledzy po fachu” karmili niemowlaka na co dzień. Tym bardziej, że nie zawsze jest to możliwe. Lecz z drugiej strony bycie tatą to spełnianie się w wielu obowiązkach, także w podawaniu posiłków szalejącemu maleństwu. Warto czasem wejść w rolę specjalisty ds. małego głodomora – z czasem obowiązek stanie się przyjemnością.

Karmienie dziecka - żadnych wykrętów!

Jest jeszcze jeden aspekt sprawy – czy jedliście kiedyś resztki posiłku niemowlaka? Producenci pokarmów będą się zarzekać, że przygotowali swoje produkty tak, by na pewno smakowały dzieciom. Ale bądźmy realistami. Nie ma co maluchowi snuć opowieści o urokach golonki, kaczki pieczonej czy halibuta, skoro on musi połykać potrawkę z kurczaczka z marcheweczką. Mimo wszystko karmienie niemowlaka ma również swoje plusy. To całkiem przyjemne zajęcie, szczególnie w porównaniu z przewijaniem czy usypianiem. Nie będzie nadinterpretacją stwierdzenie, że z każdą czynnością wykonaną wspólnie z maluchem umacnia się więź z potomkiem. Bezcenne doznanie stanowi obserwacja zachowań, uśmiechu, palety min… Co nie bez znaczenia, można również zyskać plusy u partnerki za wyręczanie jej lub przejęcie na siebie tego obowiązku. Podczas podawania posiłku bywa i śmiesznie, choć pamiętajmy: karmienie nie może kojarzyć się tylko z zabawą. Ale... zakup śliniaczka w barwach ukochanej przez tatę drużyny to także dla niego dodatkowy bonus.

miesięcznik "M jak mama"
Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

NOWY NUMER

POBIERZ PORADNIK! Darmowy poradnik, z którego dowiesz się, jak zmienia się ciało kobiety w ciąży, jak rozwija się płód, kiedy wykonać ważne badania, jak przygotować się do porodu. Pobieram >

Pobieram
poradnik ciaza