Koordynowana opieka nad kobietą w ciąży: nowe standardy opieki okołoporodowej

Standard opieki okołoporodowej
fot.: thinkstockphotos.com

Od lipca w wybranych szpitalach realizowany jest program tzw. Koordynowanej Opieki nad Kobietą w Ciąży (KOC). Wyjaśniamy, na czym polega i czym się różni od dotychczasowej opieki medycznej w ramach NFZ.

Pomysł na nową organizację opieki medycznej nad kobietą w ciąży pojawił się w zarządzeniu prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z lutego 2016 roku, a od początku lipca jest już w realizacji. W programie pilotażowym, który ma potrwać rok (do 30 czerwca przyszłego roku), biorą udział wyłącznie te szpitale, które same się do niego zgłosiły – zachęcone wyższym finansowaniem za świadczenia. Docelowo ten model opieki ma objąć wszystkie szpitale publiczne w kraju.

Koordynowana opieka nad kobietą w ciąży: założenia są bardzo dobre

Nowy program ma zapewnić kobiecie, która chce prowadzić ciążę w ramach ubezpieczenia w NFZ, kompleksową, pełnoprofilową opiekę medyczną w okresie ciąży, porodu i sześciu tygodni po porodzie. Na czym mają polegać zmiany? Dziś jest tak, że kobieta sama szuka lekarza ginekologa, który będzie prowadził jej ciążę, i często nie jest to łatwe – na wizytę trzeba czekać nieraz kilka lub nawet kilkanaście tygodni. W efekcie obecnie kobieta przez cały okres ciąży odbywa średnio tylko około pięciu porad lekarskich, mimo że w standardzie opieki zapisano co najmniej osiem porad. Przyszłe mamy miewają również problemy z wykonaniem w terminie zaleconych przez lekarza badań laboratoryjnych i USG. Nowy model zakłada, że kobieta po prostu zgłasza się do wybranego szpitala, a tam zostaje objęta opieką zespołu medycznego, złożonego z lekarza ginekologa, położnej oraz innych lekarzy danego szpitala. Zespół ten ma zapewnić całość opieki nad matką i dzieckiem – od momentu potwierdzenia ciąży lub zgłoszenia się pacjentki aż do czasu ukończenia przez dziecko szóstego tygodnia życia. Opieka obejmuje porady ginekologiczne w czasie ciąży, wykonanie wszystkich zaleconych badań, przyjęcie porodu – przez lekarza lub położną z zespołu, który prowadził ciążę – a następnie wizyty położnej w domu oraz konsultacje w zakresie karmienia piersią. Fakt, że jedną pacjentką będzie zajmował się stały, kilkuosobowy zespół, ma zapewnić jej ciągłość i kompleksowość opieki. W razie potrzeby przyszła mama ma być kierowana na konsultacje do szpitala o wyższym stopniu referencyjności – bez czekania w kolejkach. A gdy nagle pojawi się u niej jakiś problem, powinna otrzymać pomoc medyczną niezwłocznie – zespół opieki ma być dostępny 24 godziny na dobę! Gdyby tak rzeczywiście było, znacznie poprawiłaby się dostępność do świadczeń medycznych. Poza tym ma się poprawić ich jakość, bo NFZ wymaga, aby szpitale przystępujące do programu pilotażowego realizowały świadczenia zgodnie z przyjętymi w 2012 roku standardami opieki okołoporodowej. Jeśli naprawdę tak się stanie, byłaby to bardzo znacząca zmiana, ponieważ w wielu szpitalach te standardy do tej pory nie są przestrzegane. Trzeba też podkreślić, że w nowym modelu kobieta ma realną możliwość prowadzenia ciąży u położnej – jeśli taka opcja bardziej jej odpowiada. W skład zespołu szpitalnego zawsze wchodzą położna i lekarz – i pacjentka może sama wybrać, kto będzie główną osobą prowadzącą jej ciążę. Do tej pory możliwość prowadzenia ciąży przez położną była raczej teoretyczna, bo tylko nieliczne samodzielne położne miały podpisane umowy z NFZ na takie świadczenia.

Dobrze wiedzieć

Plusy i minusy KOC:

+ ten sam lekarz i położna przez cały okres ciąży, a także porodu i połogu
+ szybszy dostęp do opieki medycznej, bez kolejek (czy to realne?)
+ badania wykonywane w terminie i bez opłat
+ możliwość wskazania położnej lub lekarza jako osoby prowadzącej ciążę
-  brak możliwości wyboru konkretnego lekarza lub położnej
-  system preferuje duże placówki
-  wysokie ryzyko, że szpitale będą ograniczać liczbę cesarskich cięć za wszelką cenę.

Koordynowana opieka nad kobietą w ciąży: nie brak jednak obaw i niewiadomych

Jeśli uda się wprowadzić w życie te wszystkie założenia, to jakość opieki medycznej nad kobietą w ciąży niewątpliwie powinna się poprawić. Jednak warto zwrócić uwagę, że nowy model opieki ma również istotne wady. Przede wszystkim odbiera lub znacznie ogranicza kobiecie możliwość wyboru konkretnej osoby prowadzącej ciążę. Kobieta zgłasza się do szpitala, a tam zostanie jej przydzielony zespół, na którego skład ona sama nie będzie miała wpływu lub ten wpływ będzie ograniczony. Teoretycznie będzie mogła wybrać lekarza i położną z grupy kilku osób świadczących opiekę skoordynowaną (w każdym szpitalu ma być wyodrębniona grupa takich osób), ale w praktyce może się to okazać fikcją. Obawy krytyków nowego modelu idą jeszcze dalej: co będzie, gdy już wszystkie szpitale mające umowy z NFZ będą pracować po nowemu? Czy nie będzie to koniec swobodnego wyboru szpitala do porodu? Jeśli ciąża musi być prowadzona w tym samym szpitalu, w którym odbędzie się poród, to nikt nie wybierze placówki leżącej 100 kilometrów od domu czy nawet dalej, bo to zbyt daleko na częste wizyty lekarskie. Do tej pory kobiety mogły prowadzić ciążę blisko domu, a do porodu wybrać świetny szpital leżący nawet 150–200 kilometrów od niego. Czy w nowym modelu przyszłe mamy nie zostaną aby znów przypisane do najbliższego szpitala, jak było w czasach rejonizacji? To jest, niestety, bardzo realna groźba. Ciężarna będzie mogła zgłosić się do programu pilotażowego na każdym etapie ciąży. Z informacji przedstawionych przez NFZ wynika, że będzie też miała prawo do zmiany placówki w zależności od potrzeb lub kiedy nie będzie zadowolona z opieki. Ale ile razy będzie mogła to zrobić? Czy wariant, w którym kobieta kilkakrotnie zmienia podmiot świadczący usługi, będzie możliwy? Czy też zostanie ona już „przywiązana” do danej placówki jak w dawnej Polsce chłop do ziemi? NFZ nie udziela jednoznacznej odpowiedzi. Takich pytań i niepokojów jest więcej... Do programu pilotażowego mogą przystąpić tylko duże szpitale, w których odbywa się minimum 600 porodów rocznie. To rodzi wątpliwości, czy w nowym systemie znajdzie się jeszcze miejsce dla małych, kameralnych porodówek, tak lubianych przez wiele rodzących. Albo czy kobiety prowadzące ciążę prywatnie (poza NFZ) nie będą w jakiś sposób dyskryminowane podczas porodu w szpitalu, skoro są spoza KOC i nie mają swojego szpitalnego zespołu opieki. Pojawiają się również obawy, że w nowym systemie szpitale będą nadmiernie obłożone, wskutek czego powrócą wieloosobowe sale porodowe, których dziś już prawie nie ma. Nikomu chyba nie trzeba wyjaśniać, jak negatywnie wpłynęłoby to na poczucie intymności u rodzących – a w konsekwencji obniżyłoby jakość porodu.

Dobrze wiedzieć

Do programu pilotażowego przyszła mama może zgłosić się na każdym etapie ciąży.

Koordynowana opieka nad kobietą w ciąży: czy będzie trudniej o cesarskie cięcie?

No i zagrożenie największe: pojawiają się uzasadnione obawy, że szpitale będą zwlekać z wykonaniem cesarskiego cięcia. Jednym z celów nowego modelu opieki jest też bowiem zmniejszenie liczby cesarskich cięć. Zakłada się, że gdy kobieta będzie rodzić pod opieką osób, które dobrze zna – i vice versa – wtedy porodów operacyjnych będzie mniej, bo mniejszy będzie poziom stresu i lęku u rodzącej. Niestety, NFZ idzie dalej – chce wypłacać gratyfikacje finansowe tym placówkom, które będą miały niski odsetek cesarskich cięć! A takie rozwiązanie to już realne ryzyko, że szpitale mogą zwlekać z decyzją o wykonaniu cesarskiego cięcia, co może zagrażać zdrowiu kobiet i dzieci. Jak więc widać, nowy model opieki okołoporodowej, choć wynika z dobrych przesłanek, w pewnych aspektach może pogorszyć standard świadczeń okołoporodowych. Na wiele pytań nie znamy jeszcze odpowiedzi – jak to wszystko zadziała, okaże się dopiero w praktyce. Na pewno jednak Polki, zwłaszcza te, które prowadzą ciążę nie prywatnie, a w ramach ubezpieczenia w NFZ, muszą być przygotowane na duże zmiany.

Polecamy wideo: badania w ciąży - trymestr pierwszy

Aktualizacja: 2016-09-30 Publikacja: 2016-09-30
Ocena: 0
fb udostępnij tweet udostępnij g+ udostępnij g+skomentuj
forum.mjakmama.pl
wejdź na forum
Serwis mjakmama.pl ma charakter edukacyjny! Redakcja serwisu dokłada wszelkich starań, aby informacje w nim zawarte były poprawne merytorycznie jednakże decyzja dotycząca leczenia należy do lekarza. Redakcja i wydawca serwisu nie ponoszą odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji zamieszczonych na stronach serwisu.
Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.